Powieść, która działa głównie na początku i końcu, gdzie faktycznie akcja płynie do przodu, a tajemnica przybysza z kosmosu staje się ekscytująca i ciekawa. Wszystko co było w środku raczej mnie męczyło. Postacie są dość średnie, opisy w wielu momentach niezbyt czytelne, zwyczajnie nudne i męczące swoją techniczną dokładnością. Konflikty między poszczególnymi naukowcami są tylko tłem, a szkoda, bo tu można by coś pogłębić. Mało tu filozoficznego podejścia do tematu, a więcej naukowego gadania, które jest nie dla mnie. Pod koniec nawet lekko wkradł się horror, ale wątpię, żeby to było celem NIESTETY.