Rok 2072. Można jeździć na wypożyczonym klonie. Można spędzić swoje życie w wirtualnym świecie. Można być zdrowym, szczęśliwym i zadowolonym.Pod warunkiem jednak, że nie włamujesz się na serwery rządzących potentatów.Pod warunkiem, że nie szukasz największej relikwii chrześcijaństwa XXI wieku dłoni Jana Pawła II. Po dwóch światowych rewolucjach państwa narodowe i demokratyczne odeszły w przeszłość. Panuje religijny, polityczny i korporacyjny. A nad wszystkim czuwa Allah 2.0.
An interesting vision of a Chinese and Arabic-dominated future. I wish there was more about China and that there was less jumping between the reality and the virtual.
Otherwise, it'd make a brilliant alternate timeline.
Bardzo lekko się czyta (pomijając wtrącenia z arabskiego, co do których nie byłem pewien jak się czyta). Razić mogą trochę wulgaryzmy ale nie jest tak żle. Całość, pomimo tego, źe dzieje się w dwóch moźe trzech albo i więcej rzeczywistościach, jest spójna.
Szczególnie podobały mi się opisy róźnych rodzajów obłędu. Wizja przyszłości jest dość przeraźająca i przygnębiająca, a zarazem ma niepokojąco wiele wątków znajdujących żródła w naszym czasie.