Od Fausta do Susan Sontag, od królowej Hatszepsut do wirtualnej Wiktorii Cukt, od pism kobiecych do polskich pisarek - felietony Izabeli Filipiak składają się na przegląd bieżących zjawisk kulturowych, społecznych, obyczajowych. Są jednak wśród nich motywy wciąż powracające, jak choćby sprawy macierzyństwo, relacje między matkami a córkami, miłość lesbijska, dyskryminacja i feminizm. Jej komentarze do rzeczywistości, publikowane w czasopismach takich jak "Marie Claire", "Twój Styl" i "Aktivist" są zaskakujące, często prowokujące, pełne paradoksów i absurdalnego humoru.
no ok. Okropnie starzeją się eseje feministyczne z przełomu lat 90 i 2000. Ale przyznam się że mimo okropnego języka i anachroniczność (oczywiście z mojej perspektywy) tematów, autorki takie jak Filipak budzą moją wielką ciekawość. Bardzo śmiesznie pisze o sobie raczkujący polski queer. To są czasy zanim wynaleziono pojęcie inkluzyjności.