Moje trzecie spotkanie z twórczością Malcolma XD to niejako powrót do stylu kojarzącego się z "Emigracją". Po bardzo słabiutkiej "Edukacji" stwierdziłam, że dobra, audiobook jest krótki to przejdę to szybko i będzie z głowy.
"Pastrami" jest inną książką niż "Emigracja" i "Edukacja". Przede wszystkim tamte dwie książki charakteryzowała ciągłość historii, a tutaj mamy zbiór krótkich historyjek o dużej rozpiętości tematycznej. Wiadomo, że w takim zbiorze są fragmenty słabe, a niektóre mocniejsze. Dla mnie większość tekstów była mocno średnia, nie zwróciłam uwagę, żeby jakieś opowiadanie wybitnie się wybiło na tle pozostałych. Jednak, koniec końców, nie było tak źle i znowu zdarzało mi się parsknąć śmiechem. Owszem, książka nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia, ale jest taka, że nie wymaga żadnego myślenia tylko żeby pochłonąć treść, odpocząć i zapomnieć.
Książkę uratowało przede wszystkim to, że była spora różnorodność. Teksty są krótkie i obejmują szeroką rozpiętość tematów, a tym samym gdzieś czytelnik czuje, że dokończy tę książkę, nawet jeśli te teksty nie są jakieś genialne. Dla mnie to jest poziom "Emigracji", więc daję taką samą ocenę.