Człowiek uczy się na błędach, zwłaszcza w pracy. Popełniasz wciąż te same pomyłki? Bądź kreatywny, zacznij popełniać nowe!
Od Pana Buka dowiesz się, jak dostać obniżkę zamiast podwyżki i dać się przygnieść przez asap, fakap i dedlajn. Jak znaleźć najgorszą pracę na świecie, a potem nie potrafić jej rzucić. A przede wszystkim – po co pracować, tak właściwie.
Pani Bukowa nauczy cię, jak przetrwać w korporacyjnej dżungli i ogarnąć wieczór integracyjny w escape roomie. Jak od siedzenia na Fejsie zostać social media ninją. A także jak obeżreć się na szkoleniu i zawsze, ale to zawsze, mieć przy sobie kubek kawy.
Bo narzekamy na pracę, ale w sumie bez niej byłoby nudno. Trzeba tylko wiedzieć, jak robić, żeby się nie narobić.
Daje 5 za lekkość pióra, za humor, który trafia do mnie, za oderwanie mnie lekkim, ironicznym humorem od codzienności i w końcu za to, że w dojrzały i inteligentny sposób książka ironizuje o życiu i pracy bez wulgaryzmów czy nawiązywania do erotyki. Wiele razy zaśmiałam się pod nosem. Książka do mnie trafiła, bo sama od wielu lat pracuję w korporacji ale nie tylko dlatego. Będę sięgać po kolejne książki z serii Pani Bukowej i Pana Buka :).
"Wielki Ogarniacz Pracy" jest lekturą lekką, relaksującą, poprawiającą humor i świetnym rozwiązaniem na gorszy okres czytelniczy. Świetne grafiki, spojrzenie na pracę z przymrużeniem oka i dodatkowo sporo można przerzucić na życie codzienne oraz popatrzeć na niektóre rzeczy z większym dystansem.
Piękne, jak zawsze. Wszystkie książki z serii są bardzo przyjemne, ale przy tej chyba bawiłam się najlepiej. Bo ciężko nie uśmiechnąć się podczas lektury zwariowanych perypetii pracowniczych Państwa Buków. ♥
Kolekcja krótkich historyjek, wyraźnie inspirowanych autentycznymi anegdotami, ale równie wyraźnie "podkręconych", dotyczących pracy. To, na ile prawdziwe, musiałby potwierdzić ktoś inny - ja nie bardzo byłem w stanie się odnieść, bo choć niektóre kwestie są uniwersalne, pracuję jednak w specyficznym światku i po prostu poziom profesjonalizmu jest inny. Całe motto przewodnie książki (o ile można je tak nazwać; myśli przewodniej tak naprawdę nie ma, to zbiór luźno połączonych fabularnie anegdot) - "jak robić, żeby się nie narobić" - jest mi bardzo obce.
Dobrze się to czyta, jest napisane charyzmatycznie i autentycznie, ale nie zmienia to faktu, że to właściwie po prostu parę miesięcy wpisów na Facebookowym fanpage'u przeniesione w format książki. Niby można, ale lepiej czyta mi się tego typu treści w internecie.
Niby nieszczególnie trafiony prezent pod choinkę, ale przydał się żeby pomóc dobić do 20 książek w tegorocznym Reading Challenge. Dzięki, tato.
Jak dla mnie była to najmniej przyjemna książka Pana Buka, choć nadal zdarzało mi się wybuchnąć śmiechem podczas czytania. Nie martwcie się, może to wynikać z tego, że czytałam ją w niedzielę a umówmy się, kto normalny czyta o pracy w dzień wolny od pracy? :D
Test śmierci to zdecydowanie moja ulubiona część "Wielkiego Ogarniacza Pracy".
Pierwsze moje spotkanie z państwem Bukowym. Akurat szukałem czegoś na rozerwanie, wesołego prostego, zgrabnie napisanego. Choć cała historia kręci się wokół bardziej lub mniej ogranych schematów to jednak czyta się ciekawie i jest zabawnie. Kilka razy roześmiałem się w głos. Polecam na poprawę humoru! Choć jeśli ktoś pracuje w korpo to nie wiem, jakie będzie miał odczucia.
Nie jest aż tak zabawna, jakby się chciało, żeby była. Kto nigdy w pracy nie puścił zbyt długiego i niepotrzebnego wydruku, a potem nie umiał tego anulować, niech pierwszy rzuci zakładką. Można się uśmiechnąć i poczytać po kryjomu pod biurkiem, ale niektóre rozdziały przeszłam po łebkach, bo już mi się trochę dłużyło.
Świetny humor i lekkość sprawiają że ta książka jest przemiłą odskocznią od innych, cięższych książek. Najbardziej chyba urzekła mnie forma, czyli po kolei pisane historyjki które nie mają na pierwszy rzut oka ze sobą nic wspólnego ale ostatecznie łączą się w całość.
Polecam szczególnie końcówkę. Historia o rozmowie kwalifikacyjnej jest tak zabawna, że spadłem z krzesła. Mam cichą nadzieję że jest prawdziwa, a jeżeli nie, to że ktoś kiedyś zrobi coś takiego ;)
Genialna! Inne komentarze są zbędne. Książka, która mówi o pracy nie musi być nudna. To nie kolejny przykład motywowania i efektywności. To przykład na to jak coś robić i być z tego zadowolonym. To przykład jak żyć w pracy i po pracy. Pracując w korporacji łatwo się zatracić w absurdach otaczającego nas świata. Buk i Bukowa pokazują, że można być częścią większej machiny i jednocześnie pozostać sobą. Świetna pozycja zarówno dla korposzczurów jak i pracowników mniejszych zakładów. W sumie to tak naprawdę książka dla każdego, bez wyjątków.