Akcja tej wyjątkowej powieści z kluczem rozgrywa się na tle wydarzeń z lat 2001-2002, ataku terrorystycznego na Nowy Jork, sprawy arcybiskupa Paetza czy sporów o Radio Maryja. Bohater powieści, ksiądz-pisarz wierny swojemu podwójnemu powołaniu, na własnej skórze doświadcza prawdy przysł "Słowo napisane - nieszczęście zasiane".Powieść łamie tabu, jakim jest życie prywatne księdza, pokazuje różnorodność postaw polskiego duchowieństwa. Jan Grzegorczyk ukazuje w przejmujący sposób prawdę, że grzech i cnota są rozmieszczone równomiernie w całym społeczeństwie. Granice dobra i zła nie biegną granicami stanu duchownego i świeckiego, ale w sercu każdego człowieka.Choć bohaterem głównym książki jest ksiądz, rozdarcia, pasje, marzenia, które się nim kłębią są udziałem każdego z nas.
One of not many books showing a day-to-day struggle of catholic priests. They are human beings after all and like us have their ups and downs. On their way they are drawing people towards God. Brilliant narration, brilliant insight into many ways priests are turning to.
Księża katoliccy są często traktowani przez wiernych jako wyobrażony wzór wszelkich cnót, tak jakby sakrament kapłaństwa sam w sobie przenosił ich w inny wymiar. Z kolei wszelkiej maści antyklerykałowie widzą w nich zbiór wszelkich niegodziwości - prawdziwych i wymyślonych. Tymczasem duchowni są takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni, z różnymi charakterami, temperamentami, doświadczeniami itd. I tak jak sakrament małżeństwa nie immunizuje przeciwko kłótniom małżeńskim, zdradom i rozwodom, tak sakrament kapłaństwa nie czyni księży odpornymi na siedem grzechów głównych i wszelkie inne słabości. "Adieu. Przypadki księdza Grosera" to powieść opisująca kawałek codziennego życia księży, które nie jest wolne od wątpliwości w sens własnego powołania, pychy, intryganctwa, karierowiczostwa, alkoholu i kobiet. Z drugiej strony pokazuje czasem wręcz tytaniczną orkę na ugorze jaką bywa praca na wiejskiej parafii, sklejanie rozbijanych małżeństw, wspieranie poturbowanej przez seks i używki młodzieży, czy pomoc niepełnosprawnym. Według opisu na okładce jest to powieść z kluczem, czyli nazwiska bohaterów, bądź opisywane historie mają swoje odpowiedniki w rzeczywistości. Osobiście nie szukałem konkretnych powiązań, tym bardziej, że akcja książki dzieje się w latach 2001-2003, więc dotyczy wydarzeń trochę już nieaktualnych. Niemniej jednak wprowadzenie do rozmów i przemyśleń bohaterów autentycznych wydarzeń, którymi żyła wtedy Polska (sprawa abpa Paetza, zbliżająca się papieska pielgrzymka, spory o Radio Maryja, Owsiakowy Przystanek Woodstock i towarzyszący mu Przystanek Jezus) jest dużym atutem. Akcja książki Jana Grzegorczyka jest wartka, z dużą ilością humoru, dialogami wziętymi z życia i przemyśleniami na temat wiary, Boga, Kościoła i nowinek wprowadzanych we wspólnotach parafialnych (np. świeccy szafarze Komunii świętej - scena gdy proboszcz usiłuje przekonać wiejską babinę, że to żadna profanacja Najświętszego Sakramentu, należy do najzabawniejszych). Ogólna wymowa powieści jest jednak dosyć gorzka. Główny bohater - tytułowy ksiądz Groser (który jest równocześnie pisarzem i jest to jego literacki pseudonim), po ludzku odnosi porażkę. Na szczęście autor napisał kilka kolejnych tomów jego przygód, więc zapewne losy Grosera będą się jeszcze odmieniać i z pewnością będę chciał szybko się z nimi zapoznać.