Myślisz, że bycie świętym nie jest trendy, bo świętość to przecież jedynie nuda i klepanie w kółko różańców? Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Świętość to szalona gorliwość w wybieraniu najlepszego życia! To bezczelne stawanie w ostrym świetle, zamiast ciągłego chowania się w półmroku. To odwaga, której Ci przecież nie brakuje.
Ksiądz Piotr Pawlukiewicz mówi o radzeniu sobie z kryzysami, powstawaniu z upadków i słabości na Twojej drodze do świętości, która jest już naprawdę na wyciągnięcie ręki. Wstań i wyrusz razem z nim, bądź radykalny! Chciej być święty, by żyć na 100%!
Polski duchowny rzymskokatolicki, doktor teologii pastoralnej, rekolekcjonista, kaznodzieja, prałat, kanonik gremialny Kapituły Metropolitalnej Warszawskiej, autor książek o tematyce religijnej.
To nie jest książka, którą przeczytasz i odłożysz na półkę. Dalej leży na moim biurku, nieustannie do niej wracam.
"Kiedyś wnuczek, idąc z dziadkiem, zobaczył dwa gryzące się psy. Wnuczek zapytał dziadka: - Który z nich wygra? - Ten, którego karmisz - odpowiedział dziadek. Jeśli karmimy się erotyką, kłamstwem, szyderstwem, to ten właśnie pies zacznie w nas wygrywać. Trzeba go więc po prostu zagłodzić. Sami wybieramy drogę, którą idziemy, i właśnie dlatego ludzie tak często nie lubią Kościoła. On każe im brać za siebie odpowiedzialność, a oni tego nie chcą".
"Wiecie, dlaczego Pan Bóg czasami krzyżuje nam nasze plany? Bo chce z nami porozmawiać. Chce, żebyś wpadł do kościoła, żebyś wieczorem przyklęknął, żebyś wziął Pismo Święte. On chce, żebyś trochę z Nim pogadał".
"Świętość polega na tym, żeby chodzić po ziemi, a jednocześnie być w niebie".
"Szatan posługuje się dziś jednym słowem, które robi furorę. Fanatyzm. 'Ale z ciebie fanatyczka. Chodzisz do kościoła? Wracasz na jakieś spotkania? Fanatyczka. Wpadasz w skrajności, a w nie wpadać nie wolno. Tylko Bóg, Bóg i Bóg. A przecież wszystkiego trzeba spróbować'".
"Chrześcijaństwo nie polega na tym, żeby nie grzeszyć, choć na pewno jest to ważne. Chrześcijaństwo to codzienne zadawanie sobie pytania, czy naprawdę kocham dziś Jezusa." Połknęłam tą książkę w całości i niewiele z niej pamiętam, ale czuję się dużo mądrzejsza.
🔎 "Jest taki świat, na który patrzymy z nostalgią: widzimy, że ktoś się modli, ktoś jest prawy, uczciwy. Mamy wrażenie, że takie życie jest nie dla nas. A dlaczego niby ono nie ma być dla ciebie?" 🔍
👉 Czy osiągnąłeś spokój serca? Czy czujesz się szczęśliwy?
👉 Czy wiesz czego - tak naprawdę - chcesz? Czy wybrałeś swoją drogę? Czy boisz się upadków i słabości? Czy pamiętasz, że jesteś dziedzicem Króla?
👉 To jak... sięgniesz po wieczność i świętość już dzisiaj? Ja TAK 😇
"Wstań! Albo będziesz święty, albo będziesz nikim" to jedna z książek, które: ❤️ poruszają duszę i serce ❤️ motywują do działania, a nawet zmiany życia! ❤️ przynoszą ukojenie ❤️ dają ogrom nadziei ❤️ pokazują zdrowe podejście do wiary ❤️ są świadectwem "radosnego" chrześcijaństwa
Ksiądz Piotr Pawlukiewicz pisze niezwykle przystępnym i prostym językiem. Wplatając anegdoty z codzienności sprawia, że jest zabawnie, ale jednocześnie pouczająco. Czyta się wręcz błyskawicznie, jednak na pewno warto do niej wracać 😍
Mnie ta pozycja otworzyła na modlitwę o uzdrowienie, na proszenie o wiele oraz na świętość 🙏 Arcydzieło!
Ks. Pawlukiewicz to znakomity kaznodzieja. W internecie jest wiele jego kazań, które można odsłuchać. Cechuje je bezpośredniość w nazywaniu grzechu po imieniu, a z drugiej strony głębokie zrozumienie dla człowieka i jego natury, tak podatnej na podszepty złego. W książce "Wstań. Albo będziesz święty, albo będziesz nikim" namawia nas, żeby spojrzeć na swoje życie i odpowiedzieć kim jesteśmy. Wszyscy odgrywamy jakieś role i zakładamy maski, a nie potrafimy przyznać kim naprawdę jesteśmy: dziećmi Boga. Podoba mi się określenie, że "ciągle tkwimy w przedpokoju lepszego życia". Ks. Pawlukiewicz namawia, żeby wstać i wejść na salony. Wymaga to jednak podjęcia decyzji i radykalizmu w działaniu. "Zazdrość jest złą rzeczą, ale życzę każdemu, kto czyta te słowa - z całego serca zazdrośćcie świętym ich życia!"
Dobra pozycja dla osób (głównie mężczyzn w wieku średnim) zaczynających swoją przygodę z książkami na temat chrześcijaństwa. Niestety dla mnie nic nowego w niej nie było. Szkoda, że tak dużo czasu poświęcił autor na pisanie "śmiesznych" anegdot z chrześcijańskimi punch-linami. Dla mnie to zlepek historyjek bez większego sensu. Zamiast tego polecam "Chrześcijaństwo po prostu" C. S. Lewisa - książka napisana chyba w roku 1920 a mimo to autor ma dużo bardziej otwarty umysł i nie ma w niej stanowiska "typowy mężczyzna nie gada o uczuciach i jest konkretny a kobiety to takie delikatne głupiutkie kwiatuszki". Mimo wszystko dostrzegam, że dla niektórych to może być dobry początek pogłębiania wiary bez rzucania się na głęboką wodą ideologicznych rozważań.