Podróżowała samotnie lub wraz mężem Tonym Halikiem, odkrywała nieznane, docierała tam, gdzie nie było bezpiecznie.
Kiedy granice były zamknięte, a dalekie podróże niemożliwe, ona opowiadała o świecie zza kurtyn i oceanów. Nikt i nic nie mogło jej zatrzymać. Dziennikarka, legendarna redaktorka „Kontynentów”, gwiazda telewizji, współtwórczyni programu „Pieprz i wanilia”, krytyczka i kolekcjonerka sztuki.
Jej droga na szczyty nie była łatwa. Za swoje odważne decyzje często musiała płacić wysoką cenę. Krótko po wojnie działała w młodzieżowej organizacji antykomunistycznej, za co trafiła do więzienia, a odsiadka przypominała o sobie przez wiele lat. W świecie pełnym wielkich podróżników wybierała własną drogę, przecierając szlaki kolejnym globtroterkom. Z życia czerpała, ile się tylko da. Także w miłości, ramię w ramię z Tonym Halikiem.
Pierwsza biografia Elżbiety Dzikowskiej to opowieść o niezwykłej kobiecie i jej życiu pełnym pasji i wyzwań. Odkrywa nieznane dotąd fakty i pozwala zrozumieć jej fenomen. To także relacja z podróży do tajemniczej stolicy Inków Vilcabamby, w którą autor wyrusza wspólnie z bohaterką. Podróż ta jest pretekstem, by opowiedzieć o jej pełnym kolorów, zapachów i dźwięków życiu.
Któż z Nas nie słyszał o słynnej Elżbiecie Dzikowskiej? To właśnie ona podróżowała wraz z Tonym Halikiem do miejsc dalekich, niebezpiecznych i to w czasach, gdzie wyprawy dużego kalibru były wręcz niemożliwe. Sięgając po książkę autorstwa Romana Warszewskiego pt. „Dzikowska. Pierwsza biografia legendarnej podróżniczki” można być pewnym, że lektura będzie nietuzinkowa.
Elżbieta Dzikowska to kobieta niesamowita; podróżniczka, sinolog, historyk sztuki, reżyserka i operatorka filmów dokumentalnych, autorka licznych książek, programów telewizyjnych, audycji radiowych, artykułów publicystycznych, oraz wystaw sztuki współczesnej. To właśnie ona wraz z Halikiem przybliżała Polakom świat, jakiego nikt nie znał przez ponad 20 lat w programie „Pieprz i wanilia”.
„Podróżniczka z takich, jakich już nie ma. Można powiedzieć – endemit. Gatunek na wymarciu. Jedna z tych nielicznych, które były wszędzie i – można przynajmniej odnieść takie wrażenie – wiedzą prawie wszystko. (…) W okresie gdy Polacy nie mieli paszportów lub bardzo trudno było je zdobyć, na szklanym ekranie pokazywała im daleki świat.”
Biografia Dzikowskiej to nie tylko podróż po życiu wybitnej podróżniczki, to również wędrówka do stolicy Inków Vilcabamby, w którą autor wyrusza wraz z bohaterką. Opowieść o życiu płynnie przeplata się z opisami podróży, co jest naprawdę ciekawym zabiegiem i przykuwa uwagę czytelnika. Ta obszerna pozycja zawiera liczne zdjęcia, które są miłym urozmaiceniem podczas lektury tej pozycji, oraz które wspaniale komponują się w całość naprawdę solidnego wydania. Na kartach tej powieści mamy przyjemność prześledzić losy Dzikowskiej od najwcześniejszych lat, aż po dzień dzisiejszy. Podczas lektury książki niejednokrotnie przekonamy się, że los jest bardzo przewrotny i daje nam niezliczone lekcje, które w późniejszym czasie mogą przerodzić się w sukces. Biografia ta również jest dowodem na to, że warto spełniać swoje marzenia, oraz przezwyciężać swoje lęki. Życie Elżbiety Dzikowskiej bezzaprzeczalnie inspiruje do działania.
Myślę, że ciekawiej byłoby przeczytać o Elzbiecie Dzikowskiej w książce napisanej przez kobietę. Ja zaznaczyłam dużo przykładów, w których autor podchodzi protekcjonalnie w stosunku do niektórych kobiet związanych z życiem Dzikowskiej lub do samej podróżniczki. Książkę czyta się dobrze jeśli ktoś lubi literaturę faktu. Osobiście, chciałabym taka książkę widzieć jako opowieść o znakomitej podróżniczce i jej przygodach.
Ciekawa pozycja, bo dla mnie to zawsze był duet, Dzikowska i Halik. Tutaj natomiast można sporo dowiedzieć się na temat samej Dzikowskiej, a także jej działalności poza podróżowaniem. Niestety jest to bardzo nierówne dzieło. Z jednej strony autor drąży nie wiadomo po co i nie wiadomo ile na temat tego, że nie byli z Halikiem małżeństwem (o zgrozo!) albo na temat tego, że jednak nie odkryli stolicy Inków, a to sobie przypisali. Z drugiej strony stara się chronić wizerunek Dzikowskiej tłumacząc ją z ateizmu (lol) i na siłę przypisując jej patriotyzm. Do tego dochodzą straszne dłużyzny, a pod koniec zupełna zmiana tempa i wrażenie, że czyta się listę publikacji Dzikowskiej, a nie biografię. Książka na pewno do przeczytania, ale i do ponarzekania potem.
Doczytałam do połowy, więcej nie udźwignęłam. Chociaż postać Pani Dzikowskiej jest bez wątpienia fascynująca to ta biografia kompletnie tego nie pokazuje. Przede wszystkim brakuje w niej głosu samej bohaterki.