Zastanawiam się, dlaczego pomimo mnogości książek kulinarnych na rynku wydawniczym zgodziłam się na kolejne wydanie mojej książki opublikowanej po raz pierwszy dwadzieścia pięć lat temu? Myślę, że dlatego, że uwielbiam jeść i ogromnie lubię opowiadać rozmaite historie.
W Mojej kuchni pachnącej bazylią namiętnie snuję opowieści i wspomnienia dotyczące mojej Toskanii, mojego życia i mojego jedzenia. Dotyczące Italii mojego dzieciństwa i lat młodzieńczych, która już nie istnieje. Dotyczące również Polski, mojej drugiej ojczyzny, gdzie żyję już od ponad trzydziestu lat i gdzie odkryłam wiele wspaniałych dań, o których wcześniej nawet nie słyszałam.
Z ogromną radością pisałam tę książkę w odległym 1994 roku. Odniosła wtedy sukces, którego się nie spodziewałam, oraz dała mi ogromną satysfakcję i sympatię czytelników, która zaskakuje i raduje mnie do dziś.
Nigdy w życiu nie czytałam niczego od Tessy Capponi-Borawskiej, także była to dla mnie podróż w nieznane, ale za to jaka to była bogata i smakowita wyprawa. Zachwyciła mnie jej podróż z Włoch do Polski, ale także te cudowna połączenia kulinarne, tą otwartość i pozytywny przekaz płynący z tej książki. Gotowanie jest tak ważną częścią naszego życia i pani Capponi-Borawska uświadomiła mnie, jak ważne jest to, co jemy i co gotujemy, ale również jak przyrządzamy nasze dania i jak dużą swobodą można się wykazać, przy ulepszaniu i eksperymentowaniu przy przepisach dobrze nam znanych. Autorka zabrała mnie we wspaniałą podróż po Florencji i okolicach, i czytając to w czasach pandemii, zdałam sobie sprawę jak bardzo jedzenie może nam pomóc w tych podróżach, nie ruszając nawet z naszych kuchni. Niesamowite doświadczenie, wspaniała historia i przepisy, z których na pewno chciałabym kiedyś skorzystać.
"Moja kuchnia pachnąca bazylią" to piękna, powolna opowieść jednej z najbardziej znanych polskich dziennikarek kulinarnych. Opowieść o dzieciństwie, młodości, Italii, innym świecie i innym życiu oraz, oczywiście, o jedzeniu. Jedzeniu na każdą porę roku, na każdą pogodę, w sytuacji wielkich trudności i smutków oraz w sytuacji niesamowitej radości. O jedzeniu, które potrafi wyciągnąć z najgorszej sytuacji, które jest oznaką miłości, przywiązania, uczucia i wyrazem osobowości, cech charakteru i fantazji.
Chyba wszystkie podane przepisy zaznaczyłam karteczkami indeksującymi (no, oprócz kilku, bo znam swoje własne upodobania). Ale - i to jest dla mnie ważniejsze - na parę godzin całkowicie przeniosłam się w inny, piękny, daleki, ale mimo wszystko bardzo bliski mi świat, w którym celebruje się codzienność i docenia się każdą chwilę.