What do you think?
Rate this book


352 pages, Hardcover
First published January 27, 2020
"Odkreślono przeszłość „grubą kreską” w tych miasteczkach, na zasadzie: było, ale zapomnijmy o tym i żyjmy dalej, bo co nam pozostaje. Bo Żydzi to komuniści i sami sobie byli winni, bo było z tymi komunistami nie trzymać… Tu doszło u sprawców do typowej ochrony własnego ego. I pojawiły się też racjonalizacje, że dobrze zrobiłem, bo to, bo tamto, bo ten Żyd, co go zabiłem, to oszukał mnie kiedyś na pięć groszy, bo powiedział na mnie brzydko, bo spojrzał na mnie nie tak… Jakaś jego maleńka wina, żeby sobie powiedzieć, że to dobrze było zrobione. I w ogóle to nie ja, tylko mój sąsiad to zrobił przecież, mój ojciec tego nie zrobił, mój dziadek też nie, tylko sąsiad i sąsiad sąsiada, a w ogóle to przecież Niemcy mu kazali i przecież to Niemcy trzymali pod karabinami tych, co zabijali… Mechanizm przerzucania winy jak gorącego kartofla, aż wreszcie wina staje się niczyja i wtedy można ogłosić ze spokojem wstawanie z kolan. Mój tato, jak mu pokazałam te zeznania o Bolesławie Komosińskim, po długiej chwili powiedział: „No dobrze, ale co ja mam z tym teraz zrobić?”. I ja też nie wiem, co można teraz z tym zrobić. To wszystko jest tragiczne, ale jeszcze bym przyjęła, że oni musieli z tym jakoś po wojnie żyć… Tylko żeby wiedzieli dziś wszyscy, że to było złe i że nie wolno tak postępować…"
"– Mówią mi tu czasem: „O, tam dwóch Żydków zabito”. A ja pytam wtedy: „A ilu Polaczków?”. „Jak to Polaczków?” „No, jak Żydków”, mówię, „to i Polaczków. A jak Polaków, to i Żydów”. I przyłapany na czymś takim ktoś mówi: „Ale to przecież Żydzi byli!”. No to ja, że leżą dwie rodziny zamordowane, polska i żydowska, tyle samo mężczyzn, kobiet i dzieci. Na kilogramy ważą tyle samo. Więc która zbrodnia jest większa, a która mniejsza? No i nie ma takiego odważnego, który by powiedział, że zabicie Żydów to jest mniejsza zbrodnia."