Dramatyczne dzieje polskiej rodziny ziemiańskiej z wileńskich Kresów.
Pierwszy tom opowieści o niezłomnych kobietach, które w czasach wzniosłych spraw i wielkiej historii, kiedy miłość przeplatała się z nienawiścią, musiały sobie radzić z trudną codziennością.
Wileńszczyzna, 1913 rok. Hrabia Aleksander Ostojański jest właścicielem ogromnego rodzinnego majątku ziemskiego, imponującego pałacu, gorzelni i stadniny, gdzie hoduje wspaniałe konie czystej krwi. Od pokoleń Ostojańscy żyją w poczuciu, że ich obowiązkiem jest umacnianie polskiego ducha na opanowanej przez zaborcę ziemi.
Osiemnastoletnia Oleńka, najmłodsza spośród trojga dzieci hrabiego, jego ulubienica, została wychowana na gorącą patriotkę, ale także, inaczej niż jej rówieśnice, na samodzielną, pewną siebie kobietę, która wie, czego pragnie od życia.
A pragnie Joachima, ubogiego nauczyciela z sąsiedztwa. W świecie, gdzie urodzenie stawia się nad uczucia, hrabiostwo Ostojańscy nie dopuszczą do mezaliansu córki.
Zbliża się pierwsza wojna światowa. Pewnego poranka w ostojańskim pałacu dochodzi do tragicznych wydarzeń, które nieodwracalnie zmieniają przyszłość "panienki z Białego Dworu".
3,5/5 Nie była to zła książka, ale nic porywającego póki co. Może kolejne tomy są ciekawsze. Ten taki przeciętny. Do posłuchania okej, ale nic więcej. Fajnie wykreowana postać Oleńki, na zaradną kobietę jak na początki XX w.
Dwudziesty wiek odcisnął niezatarte piętno na losach wielu polskich rodzin także, a może przede wszystkim pochodzących z Kresów. Ziemie te fascynują zamkniętą w niej epoką, która bezpowrotnie minęła. Zapisana w nurtach rzek i pamięci potomków tamtych ludzi, przywołuje wciąż nowe opowieści - wspomnienia. Wioletta Sawicka trafnie zatytułowała swoją nową sagę Wiek miłości. Wiek nienawiści poświęconą Kresowiakom i ich dramatycznym losom. Składają się na nią: Oleńka panienka z Białego Dworu, Franka w obcym domu, Maria dziewczyna z kwiatkiem we włosach oraz Anna gorzki smak miodu.
Oleńka Ostojańska, młoda ziemianka wychowana w patriotycznej rodzinie, mocno przywiązanej do dawnych obyczajów, zakochuje się z wzajemnością w niemieckim nauczycielu z sąsiedniego majątku, Joachimie Langer. Guwerner i poeta zarazem znajduje w niej natchnienie, ale też w jego wierszach zamknięta zostaje złowroga przepowiednia nowego XX stulecia naznaczonego miłością i nienawiścią zarazem. Kiedy młodzi planują wspólne życie, Ostojańscy zgodnie z tradycją szukają godnego córki męża. Gdy dowiadują się o jej miłości do Niemca, nie zgadzają się na mezalians. Kiedy zakochani planują ucieczkę, ma miejsce zdarzenie, które na zawsze zapisze się na ich dalszym życiu.
Wioletta Sawicka zabiera w podróż nurtami kresowych rzek Niemna, Wilii i Wołgi. Przemierzamy Litwę, Białoruś i Ukrainę poznając ludzi dla których hasło Bóg, Honor, Ojczyzna było silniejsze od miłości do rodziny. Stanowiły zachętę do walki o wolność. Zaczynamy w przededniu wybuchu I wojny światowej. Wielkiej Wojny, na którą czekali Polacy z utęsknieniem i nadzieją. Gdy nadeszła zaczęła nie tylko burzyć dotychczasowy porządek geopolityczny, ale i społeczny, jak również do głosu doszły zwłaszcza na Ukrainie antagonizmy narodowościowe. Dochodziło do mordów, rzezi i ziemii broczącej w krwi. Kiedy mężczyźni byli na wojnie, to kobiety musiały zadbać o byt rodziny, odnaleźć się w nowej sytuacji i dostosować do wymogów nowych czasów. One wychowywały w duchu patriotycznym potomstwo, wpajając im własne ideały. Nastąpił wiek silnych i wyemacypowanych kobiet. Emancypacja polegała na zrodzeniu się u nich politycznej świadomości i poglądów na sprawę polską, podjęciem się pracy zarobkowej czy wyjściem na pole, jak także obroną domu i dzieci przed wrogiem. Tęskniły za mężami, braćmi i synami, ale za żadną cenę nie wolno im było się poddać. Córka od matki musiała nauczyć się mądrości i odnaleźć wewnętrzną siłę przez całe ubiegłe stulecie. Z biegiem lat przyglądamy się burzliwym latom 30. później okupacji sowieckiej i hitlerowskiej Litwy i powojennej rzeczywistości. Poznajemy wrogi stosunek Litwinów i bolszewików nie tylko do Niemców - poznając przemilczane do dziś historię tułających się niemieckich sierot, zwanych wilczymi dziećmi, ale również do samych Polaków, głównie ziemiańskiego pochodzenia. Obserwujemy dramatyczne losy wypędzonych z własnego domu, zrujnowanych majątków, złamanych życiorysów i konieczności przystosowania się do nieludzkich czasów, zachowując przy tym wpojony w rodzinnym domu patriotyzm.
Saga oparta jest na podstawie historii rodziny samej autorki oraz zawiera niezwykle szeroko zakrojone tło społeczno - polityczne opisywanych czasów. Autorka zadbała o najmniejszy nawet szczegół nadający większej wiarygodności. Każdy z czterech tomów skupia się na innym okresie i innej bohaterce rodu Ostojańskich. Wioletta Sawicka snuje opowieść z ogromnym szacunkiem do człowieka naznaczonego piętnem nienawiści XX wieku i niczym mantra przewija się pytanie: jak to się stało, że ludzie ludziom zgotowali ten los? Autorka nie stroni przy tym również od brutalnych scen, ukazujących w pełni dramat tamtych pokoleń. Otula melancholii, nostalgii ale i rodowymi tajemnicami. Cykl czyta się z rosnącym zainteresowaniem i jednocześnie przerażeniem, wciąga i nie pozwala oderwać się od lektury. Uwaga łatwo przy nim o nie jedną zarwaną noc. Nam pozostaje czekać na piąty ostatni tom serii Viktoria miłość zza żelaznej kurtyny.
Czy znacie takie powiedzenie: "Obyś żył w ciekawych czasach"? To właściwie bardziej klątwa niż powiedzenie, bo życie w ciekawych czasach niewątpliwie oznacza kłopoty. Ciekawe czasy oznaczają, że dużo się dzieje, a jeżeli dużo się dzieje, to ludzie dzielą się na tych, którzy korzystają ze zmian i tych, których zmiany krzywdzą. Nie ulega wątpliwości, że książki ukazujące losy ludzi w I połowie XX wieku to właśnie powieści o ciekawych czasach... Nie ukrywam, że uwielbiam. Niedawno zaczytywałam się w serii pt. „Dwieście wiosen”. Trzy rewelacyjne tomy ukazujące zagmatwane losy rodziny Konarskich. Seria urzekła mnie i namiętnie szukałam czegoś podobnego. Na szczęście moje poszukiwania nie były zbyt długie. „Oleńka. Panienka z białego dworu” to pierwszy tom cyklu „Wiek miłości. Wiek nienawiści”. Sami przyznacie, że brzmi ciekawie, zwłaszcza, jeżeli dodamy do tego opis wydawcy, który informuje nas, że powieść opisuje „dramatyczne dzieje polskiej rodziny ziemiańskiej z Wileńszczyzny”. Kiedy poznajemy tytułową Oleńkę, żyje sobie Ona jak pączek w maśle. Jest najmłodszą córką bardzo bogatych Państwa Ostojańskich. Ich majątek jest ogromny. Pałac, gorzelnia, stadnina i majątek ziemski, ciągnący się aż po horyzont. Nic więc dziwnego, że Oleńska ma wszystko, o czym tylko zamarzy. Cieniem jedynie kładzie się pochodzenie jej ukochanego Joachima. To prosty nauczyciel w wiejskiej szkole, nie ma więc wątpliwości, że się tatce nie spodoba. Oleńka jest bardzo rozsądną osóbką i zdaje sobie sprawę, że taki mezalians nie wchodzi w grę. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że ten problem za kilka chwil będzie niczym w porównaniu z tym, co szykuje dla niej los. Na skutek pewnych wydarzeń Oleńka zostaje skazana na głód i poniewierkę. Z bogatej panienki musi przeistoczyć się w kobietę, która weźmie los za rogi i nie podda się. Nie traci jednak dumy i świadomości swojego pochodzenia, choć los nie szczędzi jej wyzwań. Dziewczyna, której niczego nie brakowało, musi zadbać o opłaty, jedzenie i buty na zimę… Powiem tak – to jest wspaniała powieść na długie, zimowe wieczory. Wydarzenia opisane piękną polszczyzną silnie działają na wyobraźnię czytelnika. Widziałam te pola, pachnące kwiaty i błoto powstałe po w pierwszych ciepłych deszczach. Autorka z wielką wrażliwością dobiera każde słowo tworząc przepiękne obrazy, urzekające odbiorcę. Wielka to przyjemność czytać taką prozę. Nie będę jednak ukrywać, że jeżeli liczycie na szybką akcję, nagłe zwroty i fabułę rodem z Gwiezdnych wojen to nic z tego. To powieść, która chwyta za serce i nie puszcza aż do ostatniej strony. Losy Oleńki są poruszające, ale fabuła niczym nie zaskakuje i jest dość przewidywalna. Nie zabiera to jednak przyjemności czytania. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy.
Dziś na tapet mój debiut z twórczością autorki, a mowa o Wioletcie Sawickiej i jej książce „Oleńka. Panienka z Białego Dworu” tom 1, który skradł moje serce od pierwszych stron. Jestem fanką historii, w której rozgrywają się losy rodzin nie tylko tych na włościach, ale tych prostych chłopów, którzy są na dorobku u swojego pana dobrodzieja. Przed wami Wileńszczyzna rok 1913 i zbliżająca się I wojna światowa, która nie zapuka i nie zapyta, czy może ugościć się w twoim domu.
Różnica klasowa i kulturowa, jaka dzieli szlachtę od chłopów w takich książkach, jak ta daje sporo do myślenia i zastanowienia się nad tym, co sami posiadamy oraz jak podchodzimy do życia. Ile serca wkładamy w wychowanie naszych pociech. Książki jak ta (nie wiem, jak u was), ale we mnie wybudzają nadzieję, że dopóty, dopóki dobro istnieje ten świat nie zniknie, nie zgnuśnieje. Dla tych, co lubią wiedzieć, o czym jest książka zapraszam na strony, takie jak Lubimy Czytać, czy strona wydawnictwa Prószyński w celu zapoznania się z opisem. Tytułowa Oleńka to osiemnastoletnia kobietka, która swoją pierwszą miłość zapamięta do końca życia. Dziewczyna, która ma przed sobą długą drogę do pokonania. Będzie kręta i trudna. Jej losy/przygody sprawiają, że zastanawiam się, która dziś dziewczyna byłaby gotowa na takie poświęcenia co Ola? Dla mnie kolejne potwierdzenia tego, że siła jest kobietą i w sytuacji beznadziejnej zawsze znajdzie cień szansy, możliwość, żeby wyjść z najgorszych tarapatów.
Szkoda, że nie miałam kolejnego tomu przy sobie, bo w takim momencie się skończyło, że zaczynasz krzyczeć i wołać NIE tylko nie to!!! Historia, która zostanie ze mną na długi czas, historia, do której wrócę wielokrotnie, bo w Oleńce widzę cząstkę samej siebie. Dla fanów audiobooków mam wspaniałą wiadomość, ponieważ w aplikacji Audioteka możecie odsłuchać tę książkę jako audiobook. Kolejnym plusem jest lektorka Joanna Gajór, która swoim głosem oczaruje nawet najbardziej ponurą osobę. Zaczarowała tę książkę swoim ciepłem i profesjonalizmem. Cała seria będzie idealnym pomysłem na prezent. Takich książek nie pozbywa się ze swojej biblioteczki, więc radzę zaopatrzyć się od razu w kolejne tomy.
książka od mamy bo na wyjeździe zabrakło mi własnych ale bardzo pozytywne zaskoczenie, ciekawa fabuła, różnorodni bohaterowie, szybko się czytało-sięgnę po drugą część (tylko czemu ta okładka jak z taniego smuta😭)