Wstrząsająca historia Polki pracującej w najsłynniejszych arabskich liniach lotniczych.
O podobnych koszmarach nikt nie mówi. Ona zdecydowała się przerwać milczenie. Praca stewardesy w luksusowych arabskich liniach lotniczych miała być spełnieniem marzeń - okazała się największym horrorem w jej życiu.
Anna podróżuje po świecie, świetnie zarabia, a do tego na pokładzie samolotu spotyka mężczyznę swych snów. Przystojny, szarmancki i niebywale bogaty Arab wydaje się księciem z bajki, ale z czasem ujawnia prawdziwe oblicze. Dziewczyna wpada w pułapkę. Seria tajemniczych samobójstw, sekrety z przeszłości i honorowe zemsty rządzą światem mężczyzn, dla których kobiety są tylko narzędziem do zaspokajania wyuzdanych żądz.
Jak wygląda praca w jednych z najbogatszych linii lotniczych na świecie? Do czego jest zdolny zakochany Arab? I czy można uciec z piekła?
Pierwsza książka autora mi się spodobała, dlatego też postanowiłam sięgnąć po kolejną. Jednak z czasem Margielewski zaczął w moich oczach tracić na autentyczności. Jedna książka to rozumiem. Każdy może mieć jakąś historię do opowiedzenia (choć teraz z perspektywy czasu to i ta pierwsza książka wydaje mi się fikcją literacką), tak ciężko mi uwierzyć w to, że nagle tyle osób pragnie, by to akurat Margielewski spisał ich historie.
Jak dla mnie Laila Shukri w męskim wydaniu. Mam trochę przeczucie, że w ogóle za wszystkimi książkami Shukri i Margielewskiego stoi ktoś inny, i to nie jedna osoba a grupa osób, a książki mają na celu wzbudzać sensację (i pewnie zarabiać pieniądze). Ktoś jeszcze ma takie przemyślenia?
Podsumowując: książka jest ok, lekko i szybko się ją czyta. Dostarcza rozrywki, więc tak właściwie spełnia swoją funkcję. Ale według mnie wyłącznie tak powinno się ją traktować - jako rozrywkę. Nie bierzcie jej na poważnie. A już na pewno nie traktujcie jej jako źródła wiedzy o krajach arabskich czy islamie.
To moja pierwsza książka od tego autora. Generalnie to nastawiłam się dosyć negatywnie od samego początku, ale w trakcie czytania stwierdziłam, że tak źle nie jest. Jeśli chodzi o tematykę około arabską to czytałam jeszcze książki autorstwa Valko oraz Shukri, ale przyznaję, że styl pana Margielskiego jest najlepszy z tego trio. O ile te dwie wyżej wspomniane panie cechuje chaotyczność oraz kompletny brak umiejętności pisania w sposób płynny to tutaj ma wszystko swoje miejsce i czyta się tę historię bardzo szybko.
Jednak o czym jest ta książka. Otóż na początku otrzymujemy notkę od autora o okolicznościach napisania książki, a potem przechodzimy do historii z perspektywy głównej bohaterki. To opowieść o pracy w arabskich liniach lotniczych, gdzie stewardesa, w wyobraźni mężczyzn, jest niczym aktorka porno oraz o miłości z pewnym bogatym panem. Jednak to nie wszystko - to również historia o mentalności tych ludzi oraz ich kulturze.
Od siebie mogę dodać, że polecam czytać tę książkę z uwagą, ponieważ autor pisze o czymś, nagle teoretycznie zostawia wątek, ale wraca on jak bumerang i wszystko się zazębia. Jedna historia może być opowiedziana aż z 3 perspektyw, które mają koniec końców wspólny finał. Oprócz tego mam wrażenie, że ta historia jest w pewnien sposób mocno przerysowana, że aż momentami wydaje się nierealna także nie polecam opierać swojej wiedzy na tym co jest tutaj napisane. A po trzecie mam problem z główną bohaterką, że jest taka naiwna, łatwowierna i ma klapki na oczach, bo przecież ona tego mężczyznę kocha, więc pójdzie ślepo oraz będzie go słuchać, bo zawsze ma rację. Coś co powinno od razu uruchomić czerwoną lampkę w głowie z olbrzymim napisem "niebezpieczeństwo" to tutaj ona to zupełnie ignoruje, a potem płacz, bo ma to swoje konsekwencje.
Historia stewardesy, która pracowała w arabskiej linii lotniczej. Praca była bardzo ciekawa do czasu poznania na pokładzie samolotu arabskiego playboya. To miał być bajkowy romans, ale przemienił się w największy koszmar, którego doświadczyła bohaterka tej opowieści. Wstrząsająca historia psychicznego zniewolenia. Przy okazji odkrywamy tajemnice emirackiej kultury i surowego prawa ZEA, gdzie obcokrajowcy w zderzeniu z emiratczykami stają na straconej pozycji. Do tego stopnia, że nawet posiadając paszport w ręku można mieć problem z wyjazdem z Dubaju.
Książkę przeczytałam dosłownie w jeden dzień, bardzo mnie wciągnęła. Ciekawi mnie, czy to wszystko prawda- jeśli tak, to jestem bardzo w szoku. Ale jak dotąd, o takich sprawach się słyszało, a na pewno jest tego o wiele więcej.. Jedyne co, to raziła w oczy ta naiwność Anny.. Nie wyobrażam sobie aż takiego zaślepienia i braku połączenia faktów, ale może faktycznie była aż tak zakochana, może faktycznie oni dobrze manipulują, że człowiek się nie orientuje kiedy i jak.
2.75 Czy przeczytałam to w 2 dni, było napisane przyjemnym językiem i cały czas chciałam się dowiedziec jak skończyła się książka? Tak. Czy historia jest tak wyidealizowana, wyimaginowana i dramatyczna, że nie chce mi się w nią wierzyć (podobno jest na faktach)? T A K. Bohaterka była tak głupia że przez chwilę zastanawiałam się czy nie ma 5 lat. Zakończenie też jakieś niepasujące do reszty. Gdyby to było wydane jako fikcja i byłoby bardziej realne to mogłaby być z tego całkiem niezła książka
Takie 3,5. Literacko prościutka. Historia natomiast okropna. Akurat wierzę, że w zamyśle jest autentyczna. Wydarzenia, imiona, miejsca mogą być zmienione, ale sens zachowany. Nie jest to przecież reportaż. Szybko się czyta i wywołuje emocje. Na pewno wywołała obrzydzenie w niektórych momentach.
Oceniam jako fikcję literacką (pomimo, że autor twierdzi, że pisze prawdziwą historię - szkoda tylko, że mu nie wierzę z powodu przekłamań). Bohaterka "głupiutki bąbelek" nie potrafi łączyć faktów, ślepo zakochana z syndromem sztokholmskim, Arab ze zdolnościami Jamesa Bonda i najlepszy haker na świecie, bzdurki dotyczące życia w Dubaju i linii lotniczej, koszmarne dialogi, ale przyznaje, że historia wciąga pomimo wad. Przeczytane w dwa dni i pomimo zgrzytania zębami bawiłem się dobrze.
3.5 Ciekawa, ale miejscami miałam wrażenie że trochę przerysowana, ale można się sporo dowiedzieć. Średnio też mi pasował sposób narracji, ale da się przebrnac
Kilka lat temu czekając na swój samolot na Okęciu miałam okazję obserwować stewardesy Emirates, ponieważ ich gate był zaraz obok mojego. Mnie nigdy ta branża nie ciągnęła, ale dla wielu młodych osób praca w liniach lotniczych - szczególnie arabskich - to spełnienie marzeń! Marcin Margielewski w swojej książce "Była arabską stewardesą" zabiera nas w ten podniebny świat i ukazuje od podszewki jak wygląda praca dla jednej z najlepszych linii lotniczych świata.
Warto od razu zaznaczyć, że nie jest to zwykły reportaż o pracy w liniach lotniczych. To przerażająca opowieść o naiwności, która powinna być przestrogą dla wielu dziewczyn, które marzą o spełnieniu dubajskiego snu.
Bohaterką książki Marcina jest Ania. Poznajemy ją jako znudzoną życiem studentkę filozofii, która za namową koleżanki bierze udział w rekrutacji na stanowisko stewardesy i ku swojemu zdziwieniu pracą tą otrzymuje. Autor na prośbą bohaterki stworzył fikcyjną nazwę linii lotniczych w których zostaje zatrudniona Ania, ale bardzo łatwo się domyślić, że chodzi o Emirates. Dziewczyna przeprowadza się do Dubaju, zaprzyjaźnia się z innymi stewardesami i zaczyna podróżować po całym świecie, tęskniąc zarazem za babcią i bratem. Pewnego dnia na pokładzie samolotu poznaje zabójczo przystojnego Moo i zakochuje się w nim bez pamięci. Mogłoby się wydawać, że ww. historia to scenariusz na świetne romansidło, ale z biegiem czasu okazuje się, iż umówienie się na randkę z Moo było najgorszą decyzją w życiu Ani.
Historia opowiedziana w tej książce jest tak przerażająca, że chwilami miałam wrażenie, iż została zmyślona. Niestety równie szokujące jest to jak naiwne potrafią być kobiety. Więcej - naiwne to za mało powiedziane, po prostu głupie! Niestety taką kobietą była Ania. Naiwna, że aż irytująca i całkowicie głucha na liczne sygnały ostrzegawcze, które pojawiały się z biegiem czasu coraz częściej.
Jedynym co nie podobało mi się w tej książce to sprośne dialogi między Anią oraz Moo. Do świętoszki mi daleko, ale nie wpadły mi one w oko, gdyż były nieco przesadzone i wulgarne. Fajne było natomiast to, że Autor przemyca w książce dużo ciekawostek dotyczących funkcjonowania linii lotniczych.
Książkę tą tak jak wszystkie inne pozycje Marcina Margielewskiego zdecydowanie polecam !!!
Nie wiem dlaczego tę książkę wybrałam, ale wiem, że skończyłam ją TYLKO dlatego, że byłam ciekawa zakończenia. Bo aż ciężko było mi uwierzyć w zachowanie bohaterki. Nie w sposób jaki traktował ją narzeczony, ale właśnie w zachowanie Anny…😳