Kiedy czyta się przez większość swojego życia, ciężko natknąć się już na książkę, która wciągnie bez reszty. Tak, że mimo obowiązku pójścia do pracy, ma się ochotę zarwać dla niej noc. Nigdy bym nie pomyślał, że "Pchła" wciągnie mnie tak bez reszty. Z dorobku literackiego autorki wynika, że jest to debiut w gatunku kryminał, ale ja czytając miałem wrażenie, że mam do czynienia z bestsellerową autorką. Sama zaś "Pchła" to kolejna w bogatym dorobku autorki książka.
Nie będę zbliżał się nawet do próby opisania fabuły, bo zwyczajnie boję się zaspojlerować cokolwiek. Mogę napisać, że autorka umiejętnie przeplata wątki historyczne ze współczesnymi. Potrafiła stworzyć przekonujących bohaterów, zwłaszcza postać głównego bohatera - komisarza Adama Lorenza. Mimo, że posiada wiele cech, jakimi odznaczają się bohaterowie powieści kryminalnych to i tak ma coś w sobie, co przyciąga i sprawia, że chce się mu kibicować w rozwiązaniu śledztwa. Lorenza naznaczyła bolesna przeszłość, przez którą jak pisze sama autorka, z jednej strony stał się kruchy, z drugiej wręcz niezniszczalny. Jest policjantem wzorowym, oddanym pracy i gotowym na każde poświęcenie, by tylko dopaść tego lub tą, która stoi za popełnianymi morderstwami. Sama zagadka kryminalna jest misternie skonstruowana. Do końca niewiadomo kto jest sprawcą i czym właściwie kieruje się morderca.
Ja "Pchłę" czytałem praktycznie z przerwami na pracę. W autobusie, tramwaju, gdzie tylko miałem chwilę. Znacie to uczucie, gdzie pod sam koniec książki niemal połykacie kolejne zdania, byle tylko dotrzeć do finału i dowiedzieć się kto jest sprawcą? Dopadło mnie to przy "Pchle" z całą mocą. Ogromnie gratuluję pomysłu autorce oraz literackiego kunsztu. I jeżeli jest mała szansa, że to przeczyta to apeluję i proszę o kontynuację. Rewelacyjny kryminał. Jeden z lepszych, jakie czytałem. Oby więcej takich autorów na naszym rynku. I takich powieści jak "Pchła". Polecam bardzo, bardzo, bardzo :)