„Metoda Tęczówki” to praktyczna i narzędziowa książka o organizacji pracy, zarządzaniu zadaniami i realizowaniu projektów.
Mam dla Ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą.
Ten mniej przyjemny fakt jest taki, że jesteś człowiekiem. Niby nic odkrywczego, ale to oznacza, że prawdopodobnie słabo wychodzi Ci zarządzanie czasem, planowanie i ogarnianie różnych obowiązków. Jest masa badań oraz przykładów, które pokazują, że praktycznie każdy ma z tym problem. To mało wesołe, więc pomówmy o tej drugiej wiadomości.
Dobre wieści są takie, że bycia dobrze zorganizowanym da się nauczyć. To nie jest talent, nikt się z tym nie rodzi. Skąd to wiem? Bo sam przeszedłem drogę od lenia bez planów do właściciela firmy, wykładowcy i autora książek.
Żeby to osiągnąć, nie połknąłem magicznej tabletki. Po prostu poznałem kilka przydatnych sposobów, a potem dostosowałem je do siebie, żeby jeszcze lepiej zadziałały. I właśnie te najlepsze sposoby oraz pomysły na ich personalizację opisałem w Metodzie Tęczówki. Pokażę Ci masę narzędzi, dzięki którym lepiej zorganizujesz pracę, zapanujesz nad obowiązkami i zrealizujesz swoje cele.
Świetna książka-narzędzie. Dobry layout, wyśmienity design oraz zachwycająca treść - sporo materiału, każdy powinien być w stanie znaleźć coś dla siebie. Mimo że znałem większość narzędzi oraz podejść w tej książce, było sporo innych o których dopiero dzięki niej się dowiedziałem. Jeśli macie okazję to sięgnijcie po nią :)
Dawno żadna książka tak mnie nie zdenerwowała. Mam wrażenie, że czytałam zupełnie inną publikację niż wszyscy recenzujący. Miałam konkretne oczekiwania, bo przerobiłam kilka kursów Jacka, wiem, jaką wartość w nich dostarcza i spodziewałam się co najmniej podobnego poziomu. Gdyby była możliwość dawania połówek, to oceniłabym na 2,5/5.
Niestety, ale w tej książce nie ma dosłownie niczego, czego nie da się znaleźć w artykułach w internecie odnośnie produktywności. Muszę dodać, że czytam na ten temat dużo (wszystkie znane tytuły w tym zakresie mam już przeczytane). Mimo wszystko o ile zwykle te książki są w jakimś tam stopniu powtarzalne, to jednak każda wniosła do mojej wiedzy coś nowego. W tym przypadku spotkałam się natomiast ze zbiorem rzeczy, o których każdy, kto czytał kilka artkułów (nawet nie książek) o produktywności już słyszał. Wprawdzie ładnie uporządkowane, ale nie po to kupuje się książkę, żeby dostać podstawową wiedzę opakowaną w ładną grafikę. (Nie wynotowałam z tej książki ani jednej nieznanej mi informacji).
A dwie rzeczy, które najbardziej mnie strigerrowaly to: 1. Sugerowanie, że mamy dobierać te podstawowe narzędzia pod wiedzę, jaka wyniesieniu z testów internetowych. I w tym zestawieniu testów mamy np. gallupa i 16personalities. Problem w tym, że takie testy dają nam jedynie obraz tego, co o sobie myślimy, a nie to, jak naprawdę działamy (łatwo sprawdzić w internecie, co psychologowie i osoby zawodowo zajmujące się określaniem mocnych stron itd. sądzą o tych testach). A już nawet abstrahując od tej kwestii autodiagnostyki, to wyniki takich testów są mocno niemiarodajne. W tym sensie, że trzeba by było chociaż je skonsultować z kimś doświadczonym, kto pomoże dobrze zinterpretować te wyniki. Sama lubię gallupa, ale nie traktuję go jak wyroczni + podcasty omawiające poszczególne talenty dość dobrze pokazują, że każda osoba z tym samym talentem nieco inaczej go wykorzystuje (co znów sprowadza się do tego, że takie testy to żadna wyrocznia)
2. Praktyczny brak badań. Na LP książki jest obietnica, że to informacje poparte "badaniami naukowymi". Tutaj praktycznie nie ma przypisów. (Wiem że jest ich w sumie 70, ale polecam przyjrzeć się, do czego się odnoszą. W dużej mierze to infografiki i wpisy blogowe, samych badań jest mało). Nikt nie zabroni pisać książek na zasadzie "ja mam tak, a ktoś tak, sprawdź, co działa u ciebie". Ale kurczę, jest tyle badań na temat pracy mózgu, produktywności, skupienia. Czemu mamy wierzyć komuś na słowo? Tym bardziej, że płacimy za książkę, która ma spełniać konkretne obietnice przedstawione na LP. Ok, jak wspomniałam, tu są całkowite podstawy, więc da się dość łatwo znaleźć badania na potwierdzenie, że te rzeczy działają, bo są porządnie przebadane. Ale to nie ja jako czytelniczka powinnam musieć sprawdzać takie rzeczy w google, tylko moc to zweryfikować, sprawdzając przypisy. Wolałabym widzieć, że autor wykonał większy wysiłek niż przejrzenie kilku badań i kilku wpisów w internecie (tym bardziej gdy reklamuje się jako eksperta w tej dziedzinie). A najbardziej denerwuje mnie fakt, że we wszystkich innych książkach, które czytałam na ten temat, widać, że autorzy włożyli ogromną pracę w research (poparty badaniami!). Wystarczy to porównać choćby z takimi książkami jak Praca głęboka czy Inaczej. Nie dość, że jest tam jakieś 10x więcej źródeł, to wszystkie te źródła są konkretne i wartościowe.
Z plusów: 1. Książka jest pięknie wydana. Oprawa graficzna, czcionka, marginesy i papier sprawiają, że sam proces czytania jest o wiele przyjemniejszy 2. Informacje są uporządkowane w bardzo logicznej, przejrzystej kolejności
Podsumowując - ta książka spodoba się albo osobom, które chcą mieć uporządkowana podstawową, dobrze znaną im wiedzę w jednym miejscu, albo osobom, które o produktywności i najpopularniejszych narzędziach nie wiedzą właściwie nic.
W pozostałych przypadkach nie polecam. Jeśli chcecie podstawy + mnóstwo innych dodatkowych informacji, to polecam wspomniane już "Inaczej" Radka Kotarskiego. Z kolei najlepsze książki o produktywności to "Praca głęboka" i "Hyperfocus". Bardzo fajny jest też "Esencjalista" i podcasty Cala Newporta. Po zapoznaniu się z takim poziomem trudno patrzeć na "Metodę tęczówki" jak na dobrą książkę o produktywności.
Chyba najlepsza książka o organizacji pracy i zadań napisana w języku polskim.
O wielu z metod można było przeczytać w książkach anglojęzycznych natomiast brakowało w nich praktycznego podejścia do problemu, przykładów na wykorzystanie narzędzi i systemów osadzonych w polskich realiach.
Autor świetnie podzielił książkę na segmenty pozwalające nie tylko uporządkować swoją wiedzę ale stopniowo wprowadzać zmiany.
Książka ładuje na półce obok biurka, bo ja pewno będę do niej wracał.
Przeczytałem kilkanaście najpopularniejszych książek o motywacji, produktywności i samorozwoju, ale to Metoda Tęczówki jest z nich najlepsza. Same konkrety, rozwiązania podane na tacy, siadasz i działasz. Jeśli miałbym kiedykolwiek polecić komuś tylko jedną książkę o tej tematyce to z pewnością byłaby to MT!
Wszystkie narzędzia i metody są przedstawione w sposób jasny i zrozumiały. W zasadzie od razu można wprowadzić i przetestować konkretne elementy w wybranych przez siebie obszarach.
Polecam wszystkim osobom, które chcą wskoczyć na wyższy poziom produktywności.
Świetna książka dla początkujących w tematyce zarządzania czasem i dla tych, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę. Nieprzegadana, wiele przykładów, bardzo praktyczna.
Wszystko co chcielibyście wiedzieć o zarządzaniu sobą w czasie, realizacji celów i projektów. Swoisty toolbox pełen konkretnych wskazówek i narzędzi. Polecam!