Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Wrocław, rok 1913.

Młody wachmistrz kryminalny Eberhard Mock może stracić wszystko. Dał się wplątać w obyczajowy skandal, grozi mu wyrzucenie z policji. Nie może pogrzebać kariery, zbyt wiele ma do stracenia.

Z wściekłą determinacją rzuca się w wir śledztwa, które jest boleśnie nieprzewidywalne – albo ocali jego karierę, albo doprowadzi go do upadku.

W Hali Stulecia znaleziono nagie ciała czterech gimnazjalistów. Nad nimi niczym makabryczny Ikar wisi trup mężczyzny ze skrzydłami u ramion.

Czy to zbiorowe samobójstwo, a może rytualny mord? Kto jest winny? Żydzi? Masoni?

Mock nie przypuszcza nawet, że ta sprawa otworzy przed nim najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy. I sam przekona się, że w jego zawodzie nie ma miejsca ani na zaufanie, ani na litość.

368 pages, Hardcover

First published September 5, 2016

19 people are currently reading
197 people want to read

About the author

Marek Krajewski

65 books223 followers
Wrocławianin. Wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego.

Autor osiemnastu bestsellerowych powieści kryminalnych, filolog klasyczny. Laureat prestiżowych nagród literackich i kulturalnych (m.in. Paszportu „Polityki", Nagrody Wielkiego Kalibru, Nagrody Prezydenta Wrocławia, Śląskiego Wawrzynu Literackiego), odznaczony Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Jego książki przetłumaczono jak dotąd na osiemnaście języków. Zadebiutował w 1999 roku „Śmiercią w Breslau” - w 2019 roku obchodzimy 20-lecie jego twórczości. Miłośnik filozofii i logiki.

---

Marek Krajewski – socjolog, profesor zwyczajny, zatrudniony na Wydziale Socjologii UAM w Poznaniu. Autor licznych artykułów dotyczących materialności i wizualności, współczesnej kultury i sztuki oraz edukacji kulturowej. Opublikował też wiele książek poświęconych tej problematyce: Kultury kultury popularnej (2003), POPamiętane (2006), Za fotografię! (2010, wspólnie z R. Drozdowskim), Narzędziownia. Jak badaliśmy (niewidzialne) miasto (2012, wspólnie z R. Drozdowskim, M. Frąckowiakiem i Ł. Rogowskim), Są w życiu rzeczy… (2013), Incydentologia (2017). Współtwórca projektów badawczych, artystycznych i edukacyjnych: Niewidzialne miasto, Archiwum Badań nad Życiem Codziennym, Bardzo Młoda Kultura.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
112 (21%)
4 stars
247 (46%)
3 stars
132 (25%)
2 stars
29 (5%)
1 star
7 (1%)
Displaying 1 - 30 of 39 reviews
Profile Image for Olga Kowalska (WielkiBuk).
1,694 reviews2,910 followers
September 9, 2016
Kto jeszcze nigdy nie czytał kryminałów spod pióra Marka Krajewskiego, nie zna Eberharda Mocka i nie wie co w trawie piszczy, ten bez przeszkód może sięgnąć po „Mocka”, by poznać dzieje komisarza od początku jego kariery. Bohater wraca do źródeł swojej historii, co oznacza, że nie jest potrzebna znajomość pozostałych tomów serii, by odnaleźć się w jego opowieści. Krajewski tak wszystko sprytnie obmyślił, że nieobeznany z tematem czytelnik wpadnie w „Mocka” jak śliwka w kompot, zostanie wciągnięty w misternie skonstruowaną intrygę, by z zaskoczeniem odkrywać kolejne odsłony skomplikowanej zagadki. Poznamy Wrocław, jego brudne zaułki, miejscowe burdele, oraz miejsca tworzące historię miasta. I przekonamy się, że dżentelmen polskiego kryminału sięga nie tylko po klasyczne powieści o zbrodni i śledztwie, ale tworzy atmosferę znaną z powieści noir, czarną i mroczną, tak jak powinno być, a nawet sięga po element powieści grozy, nawiązujący do powieści groszowych XIX wieku.

Mock znany i lubiany, Mock na nowo odkryty, Mock na początek przygody – każdy powód jest dobry, by sięgnąć do źródła jego opowieści.
Profile Image for Beata .
903 reviews1,388 followers
February 16, 2018
Czytam powieści Marka Krajewskiego od wielu lat i aczkolwiek są bardzo mroczne i brutalne, cenię ich atmosferę i inteligencję. Wrocław jest mi bliski, ale nie znam go tak dobrze jak autor, natomiast opisy przedwojennego miasta są dodatkowym ogromnym atutem w tle, chociaż dla Autora Wrocław jest bohaterem na równi z Eberhardem Mockiem.
Profile Image for Rudolfina (czytacz.pl).
270 reviews89 followers
January 28, 2019
KRAJEWSKI REDIVIVUS
Uff, co za ulga. Marek Krajewski znów w najwyższej formie.

Kiedy znęcałam się nad jego poprzednią książką („Arena szczurów”, recenzja: czerwiec 2016 na czytacz.pl), wytykając zmęczenie materiału i sugerując nieśmiało, że pora na zmiany, oczywiście tych zmian oczekiwałam, ale nie przypuszczałam, że pójdą one takim kierunku.

Marek Krajewski wpadł na pomysł genialny. Zamiast tworzyć nowe, nieznane światy wrócił do swojego, dobrze nam znanego, zaprzyjaźnionego bohatera. Pokazał jednak Eberharda Mocka w takim momencie życia, w którym mógł go przedstawić jako zupełnie nową postać. Poznajemy detektywa w latach bujnej młodości, kiedy miał jeszcze tylko dwa ubrania – odświętne i robocze. Jeszcze nie jest zgorzkniały, jeszcze zżera go ambicja. Dzięki temu możemy znów zanurzyć się w świat Wrocławia z początków XX wieku, a w świecie tym autor czuje się jak ryba w wodzie i opisuje go tak barwnie, że czytelnik odczuwa wręcz fizyczną przyjemność z przebywania w opisywanych realiach.

Tu nie mogę powstrzymać się od porównania z równie soczystymi opisami przedwojennej Warszawy w „Królu” Twardocha (recenzja: październik 2016). Wrażenia podobnie pozytywne, na szczęście Krajewski nie udaje, że pisze „wielką literaturę” i nie wciska nam kaszalotów. Intryga jest przeprowadzona wzorowo i doskonale przemyślana. Powieść trzyma w napięciu, autor myli tropy, każdy wątek jest potrzebny i wszystkie pasują do siebie jak najlepszej jakości puzzle. Mnóstwo dobrych pomysłów i nie ma poczucia chaosu ani przesytu. Nie przeszkadza mi nawet siedemdziesiąte ósme w tym roku nawiązanie przez polskiego pisarza do masonerii, bo w opisywanych realiach ten akurat motyw się sprawdza.

Świetny jest też pomysł z prologiem i epilogiem w innych ramach czasowych. I znowu mamy zupełnie innego Mocka, i jaki potencjał, żeby wykorzystać ten wątek w przyszłości! Już się nie mogę doczekać.

I tylko jeden zarzut mi przychodzi do głowy – ta powieść jest zbyt inteligentna jak dla naszych rodzimych czytaczy kryminałów. Oni wolą dawać sobie wciskać kit przez swoich „literaturowych księciów” (tak na wszelki wypadek piszę w cudzysłowie, bo wielbiciele księciów mogą nie załapać ironii).

Tak więc, panowie – czapki z głów. Drogie panie – wyciągamy białe chusteczki i machamy, machamy, machamy, machamy.

https://www.czytacz.pl/2016/11/marek-...
89 reviews2 followers
May 10, 2017
Mock staje się swoją własną karykaturą. Opisy seksu z prostytutkami są już niesmaczne. Krajewski wstawia "momenty" co parę stron. Research dawnego Wrocławia jest, ale też nachalny, widać, że kiedy Mock kupuje kiełbasę, to nazwa sklepu jest wzięta z reklamy z epoki. Co do intrygi, to podobnie jak "Głowie Minotaura", poprzednim kryminale z Mockiem, pojawia się deus ex machina i tłumaczy, kto zabił. Produkt przewidywalny, ale sprawdzony. Dla wielbicieli Krajewskiego i w podróż jak znalazł.
Profile Image for Agnieszka Kalus.
556 reviews240 followers
October 7, 2016
Co tu dużo mówić - pierwsza klasa! Odpowiednio mrocznie, z podwójnym a nawet potrójnym dnem, a przy tym lekko i z gracją. I wcale nie trzeba znać wcześniejszych książek o Mocku.
Profile Image for Anna.
1,116 reviews
February 4, 2021
Przyznam, że sięgałam po ten tom z pewnym sceptycyzmem. Miałam wrażenie, że zmęczył mnie już Krajewski powtarzaniem tej samej konwencji i piramidalnymi komplikacjami stojącymi za śledztwem. Co raz trudniej było mi podążać za zamysłami morderców, którzy zawsze korzystali z wyjątkowo zagmatwanych wyliczeń matematycznych. Tymczasem Mock był bardzo przyjemną lekturą. Może niekoniecznie kryminalną, lecz ze względu na realia właśnie. Prawdopodobnie to właśnie one najbardziej mnie pociągają w cyklu o Mocku.

Akcja tego tomu rozgrywa się podczas budowy Hali Ludowej, zwanej wówczas Halą Stulecia. Ten imponujący gmach został wzniesiony w latach 1911-1913 według najnowocześniejszej i niezwykle przemyślanej architektoniczej sztuki. Otwarcie hali łączyło się z wystawą, która miała ukazać świetność Śląska. Szeroko zakrojone przygotowania do uroczystego otwarcia, które miał zaszczycić sam cesarz wprowadzają w stan alarmowy cały Wrocław. Niestety całą operację komplikuje pięć ciał znalezionych w hali - na posadzce odnaleziono ułożone w różę wiatrów trupy czterech nastolatków, którzy zginęli na skutek upadku z położonej u szczytu hali galerii. Natomiast piąte ciało należy do Ikara, jak ochrzciła go opinia publiczna, czyli człowieka przystrojonego w skrzydła, który zawisł na sznurze uczepionym na tej samej galerii.

Ciąg dalszy: http://przeczytalamksiazke.blogspot.c...
Profile Image for Peter.
398 reviews233 followers
August 13, 2017
Krajewski kehrt in die Anfangsjahre seines Protagonisten Eberhard Mock bei der Breslauer Sitte zurück. Es ist das Jahr 1913 und zur Eröffnung der Jahrhunderthalle wird seine kaiserliche Majestät Wilhelm II erwartet. Ebendort wird kurz zuvor ein makabres Verbrechen entdeckt, dass alle Kreise der Stadt in Erregung versetzt.

Mock ist ein solider recherchierter historischer Krimi mit gutem Spannungsbogen und farbigen Milieustudien. Als alter ego des Autors (beide habe altsprachliche Philologie studiert) ist Mock für mich allerdings auch in diesem Roman für meinen Geschmack allzu sehr von sexueller Begierde getriebe, und wieder sind die starken Frauenfiguren sehr freizügig um nicht zu sagen nymphoman. Das scheint geradezu ein Tick des Autors zu sein.
Profile Image for Marionetka Literacka.
124 reviews7 followers
December 8, 2017
Cały czas człowiek dowiaduje się nowych rzeczy o sobie oraz o innych. Z czytelnika ograniczonego jedynie do czytania typowych skandynawskich kryminałów zaczęłam powoli wyrastać, o czym przekonałam się, sięgając po powieść Marka Krajewskiego pod tytułem „Mock”.

Skandal obyczajowy, w jaki dało się wplątać kilku członków sekcji kryminalnej wrocławskiej policji, może pogrzebać ich dotychczasową karierę. Wśród nich znajduje się młody wachmistrz kryminalny, Eberhard Mock, który by do tego nie dopuścić, rzuca się w wir śledztwa dotyczącego zabójstwa czterech gimnazjalistów znalezionych w Hali Stulecia, która kilka tygodni później ma zostać oficjalnie otwarta. „Odwróciła się do niego plecami, co go bynajmniej nie zmartwiło, bo mógł bezkarnie delektować się jej kształtami a tergo*.” Eberhard Mock to typowy mężczyzna. Z pozoru ukazuje nam się przeciętny bohater kryminalny – taki, który potrafi być surowy, zdystansowany wobec świata, jak i zabawny oraz bezkompromisowy. To, co go wyróżnia, to nie ilość wypalonych fajek, czy wypitych litrów alkoholu. To postać, która jest inna ze względu na swój lęk, na fobię i strach, któremu musi stawić czoło w obecnej sytuacji. „Patrzył, jak odjeżdża automobil prezydenta, jak pomocnicy doktora Lasariusa pakują ciała na furgon z kostnicy, jak Mühlhaus przesłuchuje stróża, jak jego koledzy w Wydziału IIIb – podekscytowani i zadowoleni – ruszają do swoich zadań. A on musi zaraz zostawić to miejsce zbrodni i iść do biblioteki szukać jakichś imponderabiliów.” Powieść ta zaciekawiła mnie na tyle, iż całą książkę przeczytałam w dwa dni. Jest ona napisana przystępnym językiem dla czytelnika, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż dużo sformułowań charakterystycznych dla powieści typu „retro” jest opisana bardzo ogólnikowo i ja osobiście miałam problem z tym, by niektóre wątki od razu zrozumieć. Jednak, pomimo tego, iż niektóre słowa były dla mnie nowe, których znaczenia wcześniej nie znałam, uważam, iż zarys powieści, opisy kamienic, wrocławskich ulic oraz klimat historii są fantastycznie ukazane. Autor potrafi naszkicować i przedstawić nam świat tak bardzo odmienny od naszej współczesności, nie zanudzając przy tym czytelnika. I choć książka ta osadzona jest w czasach, za którymi ja nie przepadam i nie jest to zupełnie moja bajka, nie mogę odmówić warsztatu pisarskiego, jak i dobrej manipulacji czytelnikiem, gdyż przekonałam się na własnej skórze, iż coś w kryminałach potrafi mnie jeszcze zaskoczyć. Wiem, iż „Mock” nie jest pierwszą powieścią z cyklu o Eberhardzie, jednak ja czytając tę książkę, nie odczułam tego, bym musiała znać poprzednie historie o danym bohaterze. Jest to zapewne spowodowane tym, iż utwór, o którym piszę, opowiada o początkach kariery wachmistrza kryminalnego, więc jeszcze dużo przede mną.

a tergo* (łac.) – od tyłu
Profile Image for zlwkg.
4 reviews8 followers
September 11, 2016
Eberhard Mock (i Marek Krajewski) powrócił w wielkim stylu!

Przyznam, że po słabej "Arenie Szczurów" trochę obawiałem się ponownego spotkania z Mockiem, jednak już lekturze pierwszych stron wiedziałem, że powieść trzyma poziom pierwszej serii kryminałów Krajewskiego. Wrocław (a raczej Breslau) znów jest miastem pełnym rozpustników, pijaków, skorumpowanych policjantów i lubieżnych prostytutek, rządzonym przez członków tajemnych stowarzyszeń i sekt :)

Makabra, okrucieństwo i wyuzdanie w połączeniu ze starożytnymi symbolami, łaciną i greką - w nowej książce Krajewskiego jest wszystko to, co miłośnicy Mocka lubią najbardziej!
24 reviews
October 4, 2025
Po pierwsze notka nie wiem czy do autora czy redaktora, ale ile razy można mieć ten sam przypis o tym jak obecnie nazywa się ulica? Wrocławianinem nie jestem, więc i tak te nazwy mi niewiele dają... Jeden raz każdą rozumiem, ale za każdym razem?

Temat kobiet i seksu w tej książce fatalny. Gdyby to jakoś lepiej a nie co trzy strony o tym, co Mock (/autor? oby nie) myśli o kobietach, to podwyższyłoby o całą gwiazdkę.

Fabuła... przeciętna. Pierwsza połowa jeszcze, ale potem z kryminału robi się bardziej szpiegowski/conspiracy, który szasta tylko nazwiskami. Moja pierwsza książka autora, więc może jest tak zawsze, a ja miałem mylne oczekiwania.

O kolejne tomy tego podcyklu prequelowego raczej nie będę sięgać, ale może spróbuję jeszcze przeczytać coś o Ebim Mocku.
Profile Image for Weronika.
77 reviews
April 13, 2022
Nie mogłam przez nią przejść, ale ostatecznie była całkiem okej. Chyba po prostu nie do końca w moim klimacie, mimo że przepadam za kryminałami. Duży plus, że akcja dzieje się we Wrocławiu, bo uwielbiam to miasto, chociaż nigdy tam nawet nie byłam. Bardzo fajnie opisane wszystkie miejsca, również język i stylistyka jest dość prosta, szybko się czyta. Myśle, że poleciłabym te książkę dalej, ale sama nie będę zagłębiać się w dalsze losy Mocka.
Profile Image for Beata.
34 reviews
February 5, 2018
Mam mieszane ucZucia... we Wrocławiu byłam raz Wiec może dlatego nie czuje związku z miejscem. Jakieś to wszystko mocno naciągane i mało wiarygodne. Nie porwała mnie ta historia ani tez styl literacki. Ale dam panu Krajewskiemu kolejne szanse.
Profile Image for Lynx.
589 reviews1 follower
January 17, 2024
Całkiem niezła książka, aczkolwiek myślałam, że będzie bardziej wciągająca. Głównego bohatera nawet polubiłam, ale raczej nie na tyle, bym miała szybko zabierać się za kolejne części tej serii. Może kiedyś.
Profile Image for trueskawka.
31 reviews1 follower
September 7, 2019
Dla tego autora kobiety służą do seksu, a pisanie książek do popisywania się swoimi fantazjami.
25 reviews1 follower
February 8, 2020
Początek kariery Mocka to świetne wprowadzenie do kolejnych książek Krajewskiego z ów bohaterem. Jest intryga, jest wrocławska gęstość, jest dylemat.
Profile Image for Oskar Krzesicki.
20 reviews
March 29, 2021
Jak zwykle kawał dobrego rzemiosła, chociaż ksiazka nie trzyma w napięciu jak poprzednie, starsze książki o Mocku. Gdyby nie końcówka byłyby 3 gwiazdki.
35 reviews
August 16, 2023
Świetna książka, akcja rozwija się powoli a na końcu plot twist. Kocham tą serię
Profile Image for Andrzej Dudek.
41 reviews2 followers
May 24, 2025
Wrocław sprzed I wojny światowej idealnie sprawdza się jako tło zagadek kryminalnych, a historia wciąga niczym ruchome piaski. Naprawdę bardzo udana powieść.
Displaying 1 - 30 of 39 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.