Łkające ryby i inne opowiadania Chi Ziijan to zbiór barwnych opowiadań powstałych w różnych porach roku. Pełne przenikliwości opisy przyrody i zmian w niej zachodzących są stałym elementem opowiadań pisarki. Kipią one od barw, dźwięków i zapachów, a zestrojona z przedstawioną historią przyroda współtworzy niezwykły nastrój opowieści. Dzięki takim technikom obrazowania opowiadania zyskują niezwykłą nastrojowość. Historie Chi Zijian w tym ziorze opisują piękny, wzruszający świat, całkiem odmienny od naszego, który warto przybliżyć polskiemu czytelnikowi, uświadamiając mu, jak ogromnym i różnorodnym krajem są Chiny – i jak bardzo zróżnicowani są ich mieszkańcy.
Urodzona w 1964 roku Chi Zijian (oryg. 迟子建) jest chińską pisarką pochodzącą z powiatu Mohe, położonego w prowincji Heilongjiang, najbardziej na północ wysuniętego punktu Państwa Środka, położonego tuż przy granicy z Rosją. Chi Ziijan jest jedną z najbardziej znanych pisarek młodego pokolenia. Jej dzieła przetłumaczono na wiele języków. Łkające ryby i inne opowiadania to pierwsze dzieło pisarki wydane w Polsce.
Chi was born in Mohe County, Heilongjiang in February 1964. Her father, Chi Zefeng (迟泽凤), was the president of a local school. Chi Zijian was named after his father's idol Cao Zijian, a poet and prince of the state of Cao Wei in the Three Kingdoms period.
Chi entered Daxing'anling Normal College (大兴安岭师范学校) in 1981 and she started to publish novels in 1983.
In 1988, Chi was accepted to Northwest University, majoring in writing. One year later, she attended Beijing Normal University and Lu Xun Literary Institute.
In 1990, Chi joined the Heilongjiang Writers Association.
Her novel, Last Quarter of the Moon, was published in 2005, which won the Mao Dun Literary Prize in 2008.
Chi won the Lu Xun Literary Prize in 1996, 2000, and 2007
Opowiadaniami bym tego nie nazwała, raczej szkicami – zazwyczaj bez ogólnego początku czy zakończenia, po prostu fragmenty wymyślonego, acz prawdopodobnego życia. Nie wszystkie historie są warte wspomnienia, o niektórych zapominałam chwilę po przeczytaniu. A jednak książka jako całość ma wartość chociażby dlatego, w jaki sposób przedstawia życie (zwykle zimą) na prowincji. Myślę, że gdyby ograniczyć się do samych zwyczajów i opisów zmieniającej się natury, byłoby to znacznie ciekawsze.
●
Łkające ryby Zaczęło się interesująco, ale pozostało bez rozwinięcia – czym naprawdę są łkające ryby? Ale nie to było osią powieści, a sam połów, wiejskie tradycje i relacje między poszczególnymi mieszkańcami.
Czuwając przy trumnie, nie potrzeba słów Minęło kolejnych pięć lat i zmarł mój ojciec. Czuwałam orzy jego duszy w mroźną, bezksiężycową zimową noc. Siedząc przy nim, spoglądałam w niebo, nie mając ochoty na jakąkolwiek rozmowę. Strumień żałobników z kondolencjami przepływał obok, bo dla mnie w tym momencie byliśmy tylko my dwoje – ja i ojciec, dwie dusze prowadzące ze sobą niestrudzenie rozmowę serc. W końcu zrozumiałam, że możliwość czuwania przy duszy ukochanej osoby to też swego rodzaju szczęście. A do rozmowy z nią nie potrzeba słów. Czuwając przy trumnie nie da się nic powiedzieć.
Miesiąc mgieł Kolejne z opowiadań, które zobrazowało wiejski dom na tyle dobrze, że mogłam go sobie wyobrazić. Dość smutna historia, dziwna, i nie do końca wiem, jak ją oceniać.
Proste opowiadania o życiu prostych ludzi z dalekich Chin. I w sumie nie wiem, co można więcej naskrobać. Może to, że te krótkie historie opisują fragmenty codzienności i zwykłe problemy mieszkańców prowincji, w której czas się zatrzymał kilka dekad temu lub nowoczesność po prostu ugrzęzła gdzieś w błocie i nie dojechała? Mogę również wspomnieć o naturalności (nie tylko ze względu na bliski kontakt bohaterów z naturą), ponieważ każda opowieść ma swoją wyraźną i wyczuwalną, ale i nieopisaną nieraz przeszłość oraz możliwą przyszłość - nic nie jest tu zawieszone w literackiej próżni, wyrwane z kontekstu. Prosty jest również język. Momentami wręcz wydawać się może prostacki, ale w tym nieskomplikowaniu słowa tkwi jego urok nadający wiarygodności.
I coś jeszcze mogę napomknąć o polskim wydaniu. Choć nie obroniło się przed kilkoma figlami ze strony autokorekty, to prezentuje się całkiem schludnie. Swoje trzy grosze ku lepszej ocenie wtrąca również masa przypisów przybliżających elementy życia i kultury w Chinach oraz mała ściągawka na pierwszych stronach, która znacznie ułatwi prawidłowe odczytywanie nazw własnych.
Zbiory opowiadań ciężko się ocenia, ale tutaj utwory są bardzo równe. Historie są proste, duże znaczenie ma życie w zgodzie z kalendarzem wyznaczonym przez pory roku. Pozycja bardzo ciekawa, niejednokrotnie zachęciła mnie do doczytania i poszukania dodatkowych informacji o konkretnym święcie, rzeczy, tradycji. Mimo, że mowa o życiu ludzi wydawałoby się tak odległych kulturowo, przez wszystkie opowiadania przebijało się jak dla mnie wrażenie, że mają takie same radości, problemy jak na naszym podwórku. I chyba to mnie najbardziej urzekło :)
"Łkające ryby" 4/5 "Czuwając przy trumnie, nie potrzeba słów" 4,5/5 "Kolej" 3/5 "Miesiąc mgieł"- 2/5 "W leśnym parowie" 3/5 "Zbieracze jagód" 4/5 "Ukochane ziemniaki" 5/5, moje ulubione opowiadanie, mocno się wzruszyłam <3 "Ości" 1/5 ( chyba po prostu nie zrozumiałam) "Cmentarz przykryty śniegiem"- 4,5/5, Ogółem opowiadania były naprawdę bardzo ciekawe, niektóre wręcz wybitne, inne jakoś do mnie nie trafiły. Dla mnie warto przeczytać chociaż część:)
Momentami wzruszające historie o życiu w małych chińskich wioskach. Czasami smutne, czasami wesołe, ale zawsze z morałem. Historie, w których głównym tłem przyroda. Melancholia, spokój i cisza.
4\5
This entire review has been hidden because of spoilers.
Łkające ryby to tylko jedno z dziewięciu niepowiązanych ze sobą opowiadań, jakie znajdziemy w książce Chi Zijian. Odnajdziemy tu nie tyle wciągającą fabułę, co przepięknie nakreślony świat, w którym żyła, dorastała autorka. Poza urzekającymi opisami miejsc mamy tu więc bardzo barwne postacie, charakterystyczne dla kultury, w jakiej wyrastała Zijian. Tu ludzie żyją niespiesznie, według dawno ustalonego i zgodnego z naturą rytmu (Łkające ryby, Ukochane ziemniaki, W leśnym parowie, Zbieracze jagód), w niezwykle bliskim kontakcie ze śmiercią, którą uważają za coś nieuchronnego (Czuwając przy trumnie, nie potrzeba słów, Cmentarz pokryty śniegiem, Kolej), chorób (Ukochane ziemniaki) czy przemocy (W leśnym parowie, Miesiąc mgieł), nadal wierzący w wiele powiedzeń czy zabobonów oraz praktykujący tradycję (Łkające ryby, Ości, Cmentarz przykryty śniegiem). Każdy etap życia jest tu przyjmowane z pokorą, a wszelkie odstępstwa od zasad zwykle źle się kończą (Zbieracze jagód). Chińska pisarka opisuje świat powoli odchodzący w przeszłość, gdzie ludzie z lekkim niepokojem przyjmują nowe zdobycze technologii (Kolej) czy medycyny (Ukochane ziemniaki). Każde z opowiadań, choć przecież mówi o bardzo odległych geograficznie i kulturowo od nas miejscach, jest niezwykle uniwersalne i urzeka swoja prostotą oraz plastycznymi opisami przyrody.