Kocie opowieści to ciepła i pełna empatii książka o zwierzętach i ludziach. Narratorką jest jednooka kotka przygarnięta przez pisarza. Oczko, bo tak jej na imię, wykazuje niezwykłe umiejętności: uczy się pisać na komputerze, nawiązuje telepatyczne połączenia z kotami kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych (i nie tylko!). Zręcznie omija pułapki zastawiane przez kocich szpiegów, a jednocześnie za sprawą kociej sieci wymiany wiadomości sama pozyskuje wartościowe informacje z różnych stron świata. Obserwuje też życie codzienne rodziny pisarza, a także pozostałe cztery koty i dwa psy, z którymi dzieli swoje bukareszteńskie mieszkanie. Jej spojrzenie na świat, choć pozornie ograniczone wskutek wypadku, staje się punktem wyjścia do rozważań o rodzinie, przyjaźni i przedziwnych obyczajach dwunogów.
Znany już polskim czytelnikom Cristian Teodorescu, autor Medgidi, miasta u kresu, słynie ze snucia barwnych opowieści. Swoich bohaterów konstruuje ze zrozumieniem i czułością, a jego książki doprawione są dużą dozą humoru oraz szczyptą ironii.
Rysunki Octaviana Mardale, artysty również kochającego zwierzęta, do świata surrealistycznego humoru wnoszą rys fantastyczny, ale też przypominają, że koty mogą być wyjątkowo nieprzewidywalne...
Książka nie tylko dla miłośników mruczących czworonogów!
Skończyłam i tak trochę nie wiem co napisać, bo książka była bardzo nijaka… Ani to ciepła (jak mówił opis), ani interesująca, ani zabawna, ani smutna. Jest, bo jest. Z drugiej strony - nie była okropna.
Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała, bo podobała. Ciepła książka z kotami w tle - dla kociarzy idealna pozycja na odprężenie. Spojrzenie na ludzi od innej strony. Dzięki krótkim historiom szybko się czyta. Nie jest to pozycja w żaden sposób obowiązkowa, ale język przyjemny, obrazki świetne i koooty:D
Zasada jest prosta - widzę kocią książkę, kupuję kocią książkę. Nie inaczej było i tym razem - Kocie opowieści od razu przykuły mój wzrok na Śląskich Targach Książki, również ze względu na to, że książka jest ilustrowana.
To, co otrzymałam, to zbiór "powiastek" (jak sama je nazywa), snutych przez jednooką kotkę imieniem Oczko. Opowiada ona o swojej historii, dorastaniu na wsi, swojej mamie, a także o rodzinie, która ją przygarnęła, o swoich kocich i psich towarzyszach, swoich przygodach, a nawet o polityce, czy religii. Jednakże, choć Autor zastosował tutaj ten sam zabieg oddania głosu zwierzęciu, co Naruki Nagakawa w Ona i jej kot, książka podobała mi się dużo mniej od jej japońskiej kuzynki, nie potrafiłam wciągnąć się w te historie i tak właściwie niewiele z Kocich opowieści pamiętam.
Dla podobnych mnie kociarzy, kolekcjonerów, miłośników literatury rumuńskiej, czy pozycji ilustrowanych, reszta może odpuścić.
Mi s-a parut cam mediocra, fata de ce ma asteptam. Perspectiva e proasta, m-am simtit 90% din timp de parca citeam o lucrare scrisa de un adolescent imbracat in costum de pisica; scriitura e naiva, lipsita de creativitate si foarte statica (desi se vrea dinamica sau cel putin, diferita in sensul de speciala) iar cadrele, si actiunea in general, nu spun nimic, nu exista niciun mesaj si daca chiar vrei sa scormonesti adanc si dai de vreo intentie, e prost executata. Desenele par avangardiste la prima vedere, din genul celor care numai cei spirituali le-ar putea intelege esenta, dar daca te uiti mai atent, nu vezi decat linii strambe si expresivitate 0 (cel putin pentru mine). Doar cateva capitole au fost mai acceptabile, la fel si in cazul ilustratiilor. Si totusi, ca sa rezum totul, o sa zic doar: aia nu e pisica, atat cea desenata cat si cea descrisa.
O carte scrisă de o pisică. Mi-a plăcut mult cum este scrisă sub formă de povești, dar ele continuă și au legătură. Este o carte despre viața pisicilor, viața secretă a animalelor ceea ce mi se pare amuzant! Bă chiar avem și pisici politice în povești precum cea a lui Trump sau a lui Putin. O lectură scurtă, cu ilustrații, plăcută, dar și profundă. Poveștile nu doar ca ne transmit sentimente plăcute, dar explorează și partea neplăcută, cea a inocenței animalelor care sunt victime ale acțiunilor oamenilor. O recomand! 3.75⭐️
Mi-a plăcut ideea explorării gârliene într-o manieră post-modernă a lumii pisicilor. Inclusiv universul familial al autorului mi-a transmis o senzație de căldură și nostalgie. M-am simțit bine în casa lor, ca să spun așa. A fost puțin tras de păr pe alocuri, dar ideile pisicilor oamenilor importanti a fost tare simpatică. E o carte a ironiei și pamfletului si astfel de extensii imaginare sunt permise. Aș mai încerca titluri pe aceasta temă a explorării mentalului și cotidianul animal.
3,5 ⭐ "cristian vrea sa publice pe numele lui tot ce am scris eu [...]-niciun editor din romania n ar accepta sa intre in relatii contractuale cu o pisica[...] drept care spun aici ca ii cedez lui cristian teodorescu drepturile mele de autor si tot ceea ce decurge din ele pentru acest roman" 😋😋
Proza lui Cristian Teodoescu e pentru mine o surpriza dintre cele mai placute. "Cartea pisicii" e minunat scrisa si reconfortanta :) Despre ilustratii nu mai e nevoie sa spun nimic :)
Nigdy tak długo nie czytałam książki. Wymęczyła mnie i wynudziła. Powinna być jedna gwiazdka, ale dodaję drugą za próbę edukowania ludzi w kwestii prawidłowej opieki nad kotem.