3,5/5
Wszyscy lubimy dostawać prezenty, a także nie przejmować się kupowaniem różnych przedmiotów, jeśli nas na to stać. Jednak czy bogactwo cieszy, kiedy nie masz z kim podzielić się swoimi radościami i troskami, a także gdy czujesz się samotny, opuszczony i pozbawiony niezbędnego wsparcia?
Lucas nie potrafi odnaleźć się w otaczającej rzeczywistości, od kiedy jego mama umarła, a tata znalazł sobie nową kobietę i planując z nią wspólną przyszłość, kompletnie zapomniał, że ma syna. Ojciec wbrew woli Lucasa zapisuje go do wakacyjnego kółka teatralnego. Chłopiec bardzo broni się przed tym, ale w końcu zaczyna na nie uczęszczać, a powoli okazuje się, że jednak tam też może być fajnie... Może dzięki nowym znajomym główny bohater w końcu zdecyduje się być sobą?
Niewiele jest książek dziecięcych poruszających ważne tematy, jak (nie)radzenie sobie z utratą ukochanej osoby, żałoba, niesatysfakcjonujące relacje na linii rodzic-dziecko, zastępowanie miłości prezentami, zagubienie i poczucie bycia samotnym... A tak wygląda życie wielu młodszych i starszych osób, dlatego Jak być sobą to bardzo ważny tytuł, który powinno przeczytać każde dziecko (najlepiej wraz z rodzicem!).
Mimo tego, że od wielu lat jestem osobą dorosłą, lubię od czasu do czasu sięgnąć po książkę dla młodszych czytelników. Być może ten tytuł nie jest najlepszym, jaki czytałam w swoim życiu, a do tego nie emocjonowałam się tak podczas czytania, jakbym tego chciała (chociaż bardzo współczułam bohaterowi i czułam złość na jego ojca), ale wiem, że wynika to z tego, iż sam styl autorki nie do końca do mnie przemawia, bo jest bardzo prosty (może nawet za bardzo), gdyż dostosowany do młodych ludzi, a to oni są tutaj głównym targetem. Dlatego nie czuję stuprocentowej satysfakcji z lektury z powodu mojego wieku, ale opowieść sama w sobie jest godna uwagi, ponieważ skłania do refleksji i pozwala utożsamić się z głównym bohaterem, a to jest najistotniejsze.