Zrobiłam o tej książcę całą prezentację w canvie na studia. Jej treść streściłam tamże następująco:
"Treść książki początkowo podąża za wyróżnionymi przez Twardowskiego okresami przystosowania się rodziców do narodzin i wychowania dziecka z niepełnosprawnością.
W kolejne dwa rozdziały koncentrują się na przeżyciach wewnętrznych rodziców i stoją do siebie w opozycji. Pierwszy z nich jest refleksją rodziców na temat tego, co stracili, co powodowało u nich najwięcej cierpienia. Drugi z kolei jest odkrywaniem pozytywnych stron rodzicielstwa bohaterów i tego, co daje im siłę do działania.
Siłę, która jest potrzebna nie tylko do wychowania i rehabilitowania dziecka, ale również zmagania się z brakiem zrozumienia, a wręcz czasem, niechęcią otoczenia.
W książcę znalazło się też miejsce na zakreślenie trudności związanych z funkcjonowaniem rodziny dziecka z niepełnosprawnością – relacjach między członkami, podziale obowiązków i pespektywach na przyszłość.
Przyglądamy się także obrazowi niepełnosprawności, jaki malowany jest przez różne akcje społeczne – na przykład akcja "Nie mażę się, ale marzę o...", której częścią jest ta książka. Albo stowarzyszeniach pomocowych, fundacjach promowanych przez celebrytów. Lub chociażby w popkulturze w formie filmowej.
Na koniec autorka porusza z rodzicami temat tego, jakiej pomocy oczekiwaliby od specjalistów i otoczenia. Pozwala wybrzmieć ich nadziejom i marzeniom, które często są proste, przyziemne i zwyczajne."
A tak poza tym wspieram Panią Hannę w bojkotowaniu przedrostka "para" i zachecam do tego samego!