Jump to ratings and reviews
Rate this book

Faces. Uma História do Rosto

Rate this book
«A superfície mais apaixonante da terra é o rosto humano» - o aforismo de Lichtenberg, que Belting coloca em epígrafe, marca o tom cativante e provocador da sua pesquisa a partir da qual interroga a universal singularidade da face humana ao longo dos tempos. Onde quer que apareça a imagem do homem, o rosto pulsa como o seu foco central. Todavia, a vitalidade do rosto desafia todas as tentativas em o definir e fixar. A história do rosto começa com as primeiras máscaras da Idade da Pedra e culmina, na nossa época, com rostos digitalmente fabricados, nos quais permanece o seu actuante enigma. O rosto é aqui encarado como meio de interação social, de questionamento individual (no autorretrato), objeto de produção industrial e de desenfreado consumo mediático; é analisado através dos seus avatares, máscara artificial e máscara natural, em perspectiva histórica, antropológica, filosófica e etnográfica. No livro percorrem-se temas como a máscara funerária, a fisiognomia, a função jurídica do retrato na Roma antiga, a retratística do Renascimento, a busca do Si-mesmo, o papel do actor na dramaturgia moderna, o «adeus» ao rosto em Rilke e Artaud, a desfiguração em Francis Bacon e Arnulf Rainer, os avanços da neurologia e o arquivo policial, ou ainda, o ícone religioso e as caras das celebridades, a museografia colonial e o vídeo de Nam June Paik, o ícone Mao segundo Warhol e a «estranheza» do rosto em Jorge Molder, o cinema de Ingmar Bergman, de Serguei Eisenstein e o arquivo de Boltanski, o grande plano cinematográfico e as teses de Deleuze, e, por fim, o domínio dos mass media e a manipulação digital da cyberface.

304 pages, Paperback

First published January 1, 2013

12 people are currently reading
142 people want to read

About the author

Hans Belting

78 books39 followers
Hans Belting is a German art historian and theorist of medieval and Renaissance art, as well as contemporary art and image theory.

He was born in Andernach, Germany, and studied at the universities of Mainz and Rome, and took his doctorate in art history at the University of Mainz. Subsequently he has held a fellowship at Dumbarton Oaks (Harvard University), Washington, D.C.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
25 (42%)
4 stars
20 (33%)
3 stars
11 (18%)
2 stars
2 (3%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 3 of 3 reviews
Profile Image for Cirmius.
24 reviews16 followers
June 2, 2020
TWARZ NOSI JUŻ W SOBIE MASKĘ, ZANIM ZNAJDZIE SWĄ FORMĘ, TE ZAŚ MUSI DOPIERO WYDRZEĆ CZASOWI, KTÓRY JEJ POZOSTAŁ

Mam bardzo ambiwalentny stosunek do tej książki. Jeśli potraktujemy ją jako streszczoną historię sztuki poprzez pryzmat gatunku portretowego to jest nawet błyskotliwa, ale przez samo założenie. Lwią część jednak wymęczyłem. Ponad połowa lektury wiąże się z powtarzaniem tego samego, ale na inne sposoby i poprzez inne epoki bez oczywiście świeżych wniosków. Już sam podział twarz-maska moim zdaniem to po prostu synonim filozofii Platona (twarz jest światem rzeczywistym, prawdziwym; maska jest światem idei, patetycznym, fałszywym, półprawdziwym).

Więc co wartościowego zawarł Belting? Anegdoty związane z popularnymi artystami, jak i rozdziały im poświęcone. Bacon odmawiający zapoznania się z oryginalnym portretem Innocentego X. Nietzsche i wielki duch potrzebujący masek. Fascynacja Picassa fetyszami wyjaśnia część jego wypowiedzi, szczególnie tę a propos jaskini Lascaux. Pokochałem cały rozdział o Rilke, o terminie ważności ludzkich masek, o zostawianiu masek dla potomnych, o traumie wielkiej wojny: "Śmierć stała się banalna, dla nikogo już nie jest zadaniem ani celem"; "Twarzy nie sposób utracić w chwili śmierci, skoro już wcześniej żadnej się nie miało" (chociaż to bardziej uniwersalne). Od Rilkego zaczyna się perfumowanie śmierci, odbieranie jej realności. Grzebiemy maskę, śmierć; nie zwłoki.
Spodobało mi się, że kiedy mówiono o hipnotycznej sile twarzy/maski, nie poruszono temat plakatów, a zbliżeń filmowych (oczywiście nie obyło się bez Persony).
Jak można się domyślić z powyższych wypowiedzi, książka się rozkręca od Daguerra, bo wtedy pojawiają się najciekawsze dylematy, preludium do obecnych. Maski stają się definitywnie poza granicami czasu. Klasa mieszczańska jest bezosobowa, powtarzalna. Twarz staje się maską miejsca, skąd pochodzisz – jej krajobrazem. Co wydaje mi się aktualne, to że twarzy, indywiduum szukano na prowincji.

Rozwinąłem swoje spojrzenie jako twórca po niektórych myślach (ale były to myśli cytowanych artystów, nie Beltinga). Rzeźbiarz następujący po Rilke (nie pamiętam z imienia i nazwiska) wyjaśnił mi stare akademickie traktowanie ciała człowieka jako dokumentu, historii. Portret jest wytworem, więc nosi znamiona producenta i ma formę zamkniętą w przeciwieństwie do twarzy, ponieważ "twarz wskazuje zarówno wstecz na drogę, jak i przyszłość zapowiadając maskę, którą się stanie w momencie śmierci". Co za tym idzie, twarz człowieka żywego, In statu nascendi – niezastygnięta, jest pełna niepokoju i falowania, którą próbuje się uwiecznić (patrz również: konflikt u Bacona z geometrycznymi, martwymi kształtami). Co ciekawe, rzeźbiarz trochę kłamał, bo jak stwierdzono: "więcej pragnienia natury niż osoby w tej twarzy, na której widnieje życie jak na zegarowej tarczy". Maska, nawet będąc jak tkanina ze swoimi mikrouszkodzeniami w strukturze, będzie w tych mikrouszkodzeniach powtarzalna. Artysta przywraca rysy twarzy, ratuje ją przed śmiercią w ten sposób. Ruch i zniekształcenia dodają życia, "brwi to wskazówki".

Jeżeli wnioski dotyczące masek i twarzy wnosiły coś nowego w moim rozumowaniu jaskini platońskiej (a nie stricte gatunku malarskiego – pewnie dlatego "Historia twarzy" jest najciekawsza, kiedy dociera do epoki fotografii), czytałem z wypiekami na twarzy. Twarz to scena, nie zwierciadło. Mimika przekształca twarz w maski. Kapłan używający wizerunku, "maski" Boga (w takim razie czy kultura zaczyna się z maskami ceremonialnymi?).

Chyba najbardziej poza Rilke wrył mi się w pamięć przykład jednego z autoportretów (bodajże Durera), gdzie wzorował się na ikonę Jezusa, czego wynikiem stała się "ikona Jezusa ze studium twarzy", czyli asymetrią, która jest powodem dla którego obraz przestał być ikoną. Skojarzyło mi się to z postacią Kurtza.

Jeżeli potrzebujecie podsumowania historii sztuki z innej perspektywy – czytajcie.
849 reviews51 followers
August 4, 2023
Contiene tesis interesantes, sí, pero pocas. Cierto es que es necesario tiempo para saborearlas, y Belting les confiere forma y moldeado, pero si previamente se ha leído a Mitchel y a Didi-Huberman (o otros libros de Belting), es poco lo que se descubrirá.

En comparación con otros ensayos suyos como Florencia-Bagdad o Imagen y culto me ha resultado una obra menor en su producción. Y, aun así, su enfoque antropológico es acertado.
Profile Image for Val Rudolphy.
31 reviews6 followers
May 31, 2025
Excelente visión e investigación sobre el rostro en la "era moderna" hasta la actualidad. Me gustó mucho, personalmente, que va hilando autores y datos y entreviendo conclusiones y conceptos más que percepciones. Muy concreto y con cuestionamientos claros. Esto abre un mundo de textos que hay que explorar y se siguen configurando.
Displaying 1 - 3 of 3 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.