Strażnikami fatum Bożena Keff nazywa tych ludzi i te grupy ludzi, którzy uważali los Żydów za przesądzony, nawet jeszcze przed latem 1942 roku. Fatum pilnującym tego losu byli oczywiście hitlerowcy, którym jednak na wyrost przypisywano wszechobecność i wszechwiedzę. W tej sytuacji każda forma pomocy była z góry skazana na klęskę i karę (śmierci).
Funkcją tego wyobrażenia, przekazywanego później dziesiątkami lat, na przykład w edukacji, jest ukrycie powszechnego braku empatii wobec Żydów, niechęci udzielania im pomocy, i wszechobecnego donosicielstwa. Keff, czytając literaturę polską dekad powojennych, analizuje stosunek Polaków do Żydów, a wnioski, do których dochodzi - trzymając się tekstów - budzą grozę. Zmuszają też do zadania całkiem aktualnego pytania o udział grup mniejszościowych, stygmatyzowanych i upokarzanych, w polskiej wspólnocie.
Szalenie ważny głos w dyskursie o polskim antysemityzmie. Wstyd, że po tylu latach od Zagłady nie mówi się otwarcie o sytuacji Żydów w Polsce w czasie IIWŚ, ani nie wskazuje się głęboko zakorzenionych uprzedzeń do tej nacji, które przez wieki były pielęgnowane przez kościół katolicki.