Jump to ratings and reviews
Rate this book

Sprawa pułkownika Miasojedowa

Rate this book
Powiesc, w której osoby, daty i wydarzenia sa autentyczne prawie dokumentarna i jednoczesnie stanowiaca ogromne osiagniecie artystyczne.
Miasojedow, pulkownik zandarmerii carskiej, oskarzony o szpiegostwo na rzecz Niemiec, zostal skazany na smierc przez rosyjski sad polowy w Warszawie. Stracono go w Cytadeli warszawskiej, a jego zone skazano na "osiedlenie" w Kraju Altajskim.
Mackiewicz odkryl, ze sprawa Miasojedowa nie zostala zamknieta powieszeniem jej "bohatera". Kolo losu jeszcze raz sie obrócilo i chociaz historia rzekomo sie nie powtarza, jestesmy swiadkami nowej "sprawy", blizniaczo do tamtej podobnej, choc w innych okolicznosciach sie rozgrywajacej. W kazdym razie "sprawa Miasojedowa" znalazla swój ostateczny final dopiero, gdy w roku 1945 bomby alianckie spadly na Drezno.

664 pages, Paperback

First published January 1, 1962

6 people are currently reading
168 people want to read

About the author

Józef Mackiewicz

31 books34 followers
Mackiewicz's prose is extremely realistic: he believed there were no untouchable subjects. In 1957, he published Kontra, a narrative account of the particularly brutal and treacherous handover of thousands of anti-Soviet Cossacks by British soldiers in Austria back to Soviets. His other works include Droga donikąd (The Road to Nowhere) - an account of life under Soviet occupation, Zwycięstwo prowokacji (Victory of provocation) - on communism, W cieniu krzyża (In the shadow of the cross) - on Catholicism.

His voluminous output as a writer of fiction and a publicist has been undergoing an unusual revival after many years of underground publishing and later marginal interest. His books are however hardly available in Poland due to legal issues.

Life:
Jozef Mackiewicz was born in Saint Petersburg, Russian Empire on 1 April 1902 to a Polish family from Polish-Lithuanian gentry. In 1907 his family moved back to Vilnius (Wilno) (from 1918 till 1945 in Poland, now in Lithuania).
Mackiewicz studied natural sciences and before World War II he worked as a journalist for Słowo (The Word), a newspaper published in Vilnius, then within Poland's borders. On 17 of September 1939 Soviet troops invaded eastern Poland (Kresy) and gave Wilno to independent Lithuania. Between October 1939 and May 1940 he was a publisher and editor-in-chief of the Gazeta Codzienna, a Polish language daily in Lithuanian-controlled Vilnius. In his articles Mackiewicz attempted to initiate a dialogue between Lithuanians and Poles. After the annexation of Lithuania by the Soviet Union, he worked as a labourer. In 1942, he witnessed a of massacre of Jews by the Germans in Ponary, which he described in his book Nie trzeba głośno mówić (“One Is Not Supposed to Speak Aloud”[1]). At the end of 1942 / beginning of 1943 he was sentenced to death by the Home Army for his work at Gazeta Codzienna and Goniec Codzienny (see below). Sentence was then cancelled by the Home Army .[2] In June 1943, with consent of the Polish government-in-exile, he assisted in the first excavations of the mass graves of the Polish soldiers killed by Soviet NKVD in Katyn in 1940. Mackiewicz left Poland with his wife in 1945, never to return, and died in exile in Munich, in 1985.
His brother, Stanisław Mackiewicz, was a political publicist and Prime Minister of the Government of Poland in exile from 1954 to 1955.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
43 (65%)
4 stars
16 (24%)
3 stars
4 (6%)
2 stars
2 (3%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
Profile Image for Marek Tomalski.
130 reviews5 followers
May 19, 2012
Niesamowita panorama historyczna (I wojna światowa, rewolucja bolszewicka w Rosji, II wojna światowa z bombardowaniem Drezna, czego nikt wcześniej nie opisał) stanowiąca tło dla akcji powieści.
Czytałem aż mi się „uszy trzęsły”.
Szkoda, że do Mackiewicza tak długo nikt nie chciał się przyznać. De facto jest on zapomniany, a w mojej ocenie należy do najlepszych polskich pisarzy-realistów XX wieku (patrz cytaty).
Profile Image for Beata .
903 reviews1,390 followers
October 2, 2017
Discovered Jozef Mackiewicz only several years ago, but his novels are already pretty high on my all-favourites list. Sprawa ... is definitely a gem that is to be savoured page after page. Absolutely fell in love with this novel!
Profile Image for Marie-Christine Wattiez.
323 reviews4 followers
March 5, 2020
Au début du roman qui se passe au tout début du vingtième siècle , le colonel Miassoïedov est un colonel faisant partie de la gendarmerie du tsar et est affecté aux renseignements, la vie est presque belle , tranquille , il va demander la jolie Klara en mariage , l’avenir semble lui sourire .
Mais l’histoire implacable est en marche , commence une période de troubles pour la Russie tsariste , la première guerre éclate , les défaites de l’armée sont de plus en plus nombreuses.
Il faut trouver des responsables, des boucs émissaires, le bouc émissaire tout trouvé , c’est le colonel Miassoïedov , dont la femme Klara serait d’origine juive .
Un procès qui n’en n’a que le nom se déroule , et le colonel est condamné sans preuve , il sera fusillé en 1915 .
Après sa mort , sa veuve va vivre l’enfer sur terre , elle sera poursuivie toute sa vie pour avoir été la femme d’un traitre .
C’est cette partie du roman que j’ai préféré , la condamnation de Klara qui sera déportée en Sibérie .
Ce récit est basé sur une histoire vraie , à lire pour ne pas oublier la souffrance de milliers de personnes victimes innocentes des soubresauts de l’histoire .
Un roman de grande qualité des éditions Noir sur blanc , assez ardu tout de même .Je les remercie ainsi que NetGalley pour m’avoir permis cette lecture .
Profile Image for Beata Horała.
222 reviews
October 29, 2024
O famie znanej dzisiaj jako fake news. Kto by pomyślał, że ta książka może być dzisiaj aż tak aktualna...
Ps: mimo tego, że powieść jest genialna to jednak większe wrażenie zrobiła na mnie "Kontra".
9 reviews
September 2, 2025
Czy to najwybitniejszy polski pisarz XX wieku? Z pewnością jest to mocno przesadzona opinia. Czy jeden z najwybitniejszych? Cieplej, cieplej. Prawdą jest, że na pewno jeden z moich ulubionych. Mowa o Józefie Mackiewiczu. Prozaiku i publicyście, którego nie znać wręcz nie wypada. I do którego w pewnych kręgach lepiej się nie przyznawać.

Gombrowicz w 1958 roku: “Gdybym był Ameryką, finansowałbym trzech pisarzy: Miłosza, Mackiewicza (Józefa), Gombrowicza”. Mackiewicz i Gombrowicz jednak zbytnią sympatią się nie darzyli i ostro ze sobą polemizowali.

Dziwny to paradoks, ten zasłużony szacunek i całkowicie niezasłużone zapomnienie, wręcz wyparcie, Mackiewicza. Podobnie jak dziwne i powikłane są losy bohaterów Mackiewicza – i samego Mackiewicza – rzuconych w bezwzględny wiek dwudziesty, mielący kogo popadło, bez różnicy. Sprawa pułkownika Miasojedowa opowiada o takich właśnie ludziach. Oparta na losach prawdziwego Sergiusza Miasojedowa, pułkownika żandarmerii carskiej, oskarżonego i powieszonego w 1915 za szpiegostwo na rzecz Niemiec. Owa “sprawa”, podobnie jak wcześniejsza, francuska afera z Dreyfusem, była, rzecz jasna, mocno dęta, tylko Dreyfus miał więcej szczęścia niż Miasojedow. Urodził się w innym kraju, w innych okolicznościach.

Streszczanie tutaj losów powieściowego Miasojedowa i innych “uwikłanych” w sprawę nie ma większego sensu – kto będzie chciał, ten do książki sięgnie. Poza tym, poplątanie i ilość przypadków, przygód, zbiegów okoliczności i zwrotów akcji… Najlepsze thrillery tyle mieszczą. Ważniejsze są pewne prawidła, zręcznie wplecione w sensacyjną fabułę, a właściwie jedno zasadnicze, wynikające z tej powieści: żeby zniszczyć człowieka, naprawdę nie trzeba się specjalnie trudzić. Wystarczą sprzyjające okoliczności, “odpowiedni” ludzie, którzy kiedy trzeba złożą “odpowiednie” zeznania, żądna krwi i wskazywania winnych opinia publiczna, dla której świat nie ma być zniuansowany, a czarno-biały, podzielony na wyłącznie złych i wyłącznie dobrych (odcienie szarości traktowane są jak modny dzisiaj “symetryzm”, a więc z gruntu podejrzane). I już. Nieszczęsny Miasojedow urodził się nie wtedy, kiedy trzeba, nie w tym kraju, prowadził życie normalne, robił interesy. I wystarczyło.

Na miejscu Miasojedowa mógłby się znaleźć każdy z nas. Przecież na każdego są papiery, teczki, kwity. A jeśli nie, to z łatwością można je po prostu stworzyć. Wszyscy będą zadowoleni, od prawa do lewa, bo przecież znalazł się winny. “Społeczeństwo chce mieć szpiegów, na których mogłoby zrzucić winę za klęski na froncie. Proszę bardzo: Miasojedow. I wszyscy są zadowoleni. Dlatego, że współpracował z Żydami, zadowolona jest prawica. Dlatego, że nosił mundur żandarma, zadowolona jest lewica. Wszyscy są zadowoleni” (s. 438). Książka Mackiewicza to wielkie oskarżenie nie tylko systemów, opinii publicznej, ale tak naprawdę każdego z nas. Można powiedzieć, nieco biblijnie, że każdego dnia potrafimy wyszukać sobie swoich Miasojedowów, zniszczyć ich, opluć, oczernić, bazując nie na faktach, a na czczych domysłach. Na niesprawdzonych informacjach, fake newsach wyrastają ofiary. Więc jeśli nie chcemy mieć krwi na rękach, drążmy, dociekajmy prawdy, nie zadowalajmy się powierzchnią, a zawsze kopmy do samego jądra sprawy. Trudna to rada, wydawać by się mogło, że niewykonalna w świecie, gdzie informacja żyje góra kilka godzin, zastępowana przez milion następnych. Cóż. “I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”.

Jakże aktualne jest przesłanie Sprawy pułkownika Miasojedowa dzisiaj. Kiedy za każde “niebezpieczne wychylenie”, każdą niepopularną opinię, która nie wpisuje się w główny nurt (aż korci, żeby zamienić to słowo na bardziej pasujące: ściek), można człowieka określić mianem szura, płaskoziemcy, foliarza, onucy, anty- (tu należy dopisać pasujące słowo). Bo z jakąż łatwością przychodzi nam wszystkim, autor tych słów nie jest wyjątkiem, ocenianie na podstawie bardzo wątłych przesłanek. “Możesz mieć swoje poglądy, pod warunkiem, że są zgodne z naszymi”. A smród obmówień, plotek i fałszów jest nie do zlikwidowania.

Szczerze? Chwyciłem w zasadzie jeden, najgłówniejszy wątek tej książki. Ale rozważań o prawdzie, sztuce, naturze wojny, socjalizmu i innych systemów społeczno-politycznych, o narodowości, religii, jest całe mnóstwo. Pomieszczenie ich w krótkiej recenzji rozsadziłoby tekst. Ot, jeden z mnóstwa zaznaczonych podczas lektury fragmentów: “(…) prześladowałbym socjalizm również z własnej inicjatywy. A wie pan dlaczego, młody człowieku? Powiedzieć, że dlatego, że mnie bezmiernie nudzi, byłoby może efektowne, ale nie odpowiadałoby ściśle prawdzie. Bo ja jednocześnie głęboko go nienawidzę. A nienawidzę z tej samej przyczyny, co pan powinien nienawidzić, z nienawiści do klatki. My stwarzamy kraty zewnętrznych ukazów i policyjnego nadzoru. Są one jednak na tyle szerokie, że prywatne życie człowieka prześlizguje się przez nie i w tę i we w tę. (…) Wy natomiast, panowie socjaliści, stwarzacie kraty doktryny i przy tym tak gęste kraty, że człowiek złapany do tej klatki siedziałbym już z całym swoim życiem prywatnym, ba, z myślą nawet, i prześlizgnąć by się już nie mógł i pozostałby na wieki wieczne amen” (s. 67). Wątki podawane przepiękną polszczyzną, nie dość, że niosą ładunek intelektualny, to są po prostu dobrze napisane. Ilu ze współczesnych “tfurców” tak potrafi?

Sam autor w paszportowej rubryce “narodowość” mógłby z czystym sumieniem wpisać: “antykomunista”. Zaciekły wróg sowietyzmu, ale też wszelkich systemów ograniczających wolność jednostki. Jeśli miałby wybierać pomiędzy socjalizmami – brunatnymi, czerwonymi, czarnymi, mniejsza o kolory – to nie wybrałby, jak mniemam, żadnego, bo jedne mniej, a drugie bardziej męczą ludzi (“Kto do trzydziestu lat nie jest socjalistą, to podlec. Kto po trzydziestce jeszcze nim jest, to już dureń” (s. 127)). Przeciwnik ludzkiej małości, głupoty, fałszu, tzw. opinii publicznej, która w swojej masie urasta do jeszcze jednego opresyjnego molocha. Prawdę stawiał zawsze na pierwszym miejscu, choćby i ta prawda miała kogoś rozsierdzić. Tutaj mały przypis: można się przyczepić do przedostatniego rozdziału Sprawy pułkownika Miasojedowa. 9 tysięcy samolotów nad Dreznem? Kilkaset tysięcy ofiar? Dość mocno przesadzone przez Mackiewicza dane. Trzeba jednak mieć w pamięci, że ostateczne liczenie ofiar zakończyło się w 2011 (!) roku. Czy liczba samolotów zmienia cokolwiek w obrazie zrównanego z ziemią miasta?

Nacjonalista? Nie bądźmy śmieszni. Jako człowiek Kresów, gdzie kultury, narodowości i języki gładko się przenikały – od “tutejszych” po Żydów, Niemców, Rusinów… – po prostu nie mógł być nacjonalistą, ksenofobem, faszystą. Krępowanie Mackiewicza etykietkami uwłacza mu jako twórcy. A jeśli komuś się wydaje, że sięgnąłem po Mackiewicza, bo mam “prawicowe poglądy”, bo “prawicowi” krytycy łopatą włożyli mi do głowy, że to pisarz wielki, wybitny, to ma jakiś wielki problem, jakiś wielki kompleks, którego w żaden sposób nie jest w stanie wyleczyć. W literaturze warto wyleczyć się z jednego, z czego też literatura powinna leczyć – czyli z uprzedzeń.

I na koniec. Zdaję sobie sprawę, że biorąc na sztandar tegoż autora, może tracę właśnie połowę czytelników, którzy jeszcze czytają moje teksty. Jednak po korepetycjach u Mackiewicza odpowiadam łagodnie – trudno, jakoś będę musiał z tym żyć. Mackiewicz za niezależność, niewygodne dla wszystkich pytania, narodową demitologizację i bezkompromisowe poszukiwanie prawdy zapłacił cenę najwyższą. Zmarł w niemal skrajnej nędzy, w zapomnieniu. Prawda nie wyzwoliła go, kiedy żył wśród swoich, to fakt, nie zapewniła mu dostatniego, dobrego w oczach społeczeństwa życia. Ale sam Mackiewicz żył i umarł prawdą wyzwolony. Zawsze w kontrze.
Displaying 1 - 8 of 8 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.