Prom, letni wieczór, Rotterdam-Szczecin-Świnoujście, grupa przypadkowych ludzi (dla czytelników Leszka Hermana mniej przypadkowa) i splątana niczym wir historia toksycznych związków, młodzieńczej, buńczucznej natury, mafijnych skoków, kradzieży dzieł sztuki, sensacyjnych pościgów i przygód na pełnym morzu. Świetna, lekka i wartka lektura na jesienny czas. Czytając powieść Leszka Hermana przypominałem sobie Tragedie Posejdona czy zmagania wojenne promu Lusitania, pewnie to daleko idące konotacje ale wrażenia doskonałe. Sam autor wspomniał o częstym w literaturze schemacie: grupa ludzi, jedno miejsce, ciąg zdarzeń, grzechy przeszłości i tykanie zegara. Bardzo dobrze zbudowana historia dla miłośników przygód i sensacji. 🔝