Rok 1980 na podlaskiej wsi kobieta spaliła swoje jedyne dziecko w piecu chlebowym. Doktor Jerzy Drozd przyjeżdża zbadać wierzenia miejscowej ludności, żyjącej na granicy dwóch światów. Powieść z gatunku folk-fantasy.
„Pieśni Chołów obserwowałem od samego początku - odkąd zapłodniona zygota idei zagnieździła się w niezaprzeczalnie chorym, aspergerowsko-autystycznym umyśle Autora, aż do momentu, kiedy dzieło do wtóru krzyków bólu i w bryzgu płynów ustrojowych wyłoniło się na świat. I muszę przyznać, że już nie mogę doczekać się, aż postawi swoje pierwsze kroki w wielkim świecie literatury." ~ Michał Gołkowski
Spodziewałem się żółtej mordy przedrukowanej na każdej stronie, ale książka też spoko.
Historia świetna, chociaż łatwo dostrzec jeszcze brak wprawy pisarskiej. Momentami zbyt proste, zbyt banalne rozwiązania, a mniej więcej od połowy fabuła zaczyna pędzić za szybko. Ogromny minus też za redakcję i korektę, a raczej ich brak. Boli w oczy. Natomiast sam pomysł, klimat i wplątane śmieszki są tak rewelacyjne, że nie mam serca ocenić niżej.
Ode mnie cztery gwiazdki i czekam niecierpliwie na papierowe Odcienie!
Bardzo fajny motyw, ale książka była bardzo chaotyczna, zbyt szybka akcja. Jak dla mnie niedopracowana. Mam jednak nadzieję, że autor będzie dalej kontynuował pisanie i doskonalił swój warsztat.
Pomysł ciekawy, naprawdę fajne światotworstwo, a do tego ta atmosfera narastającego zagrożenia (ach, te puszcze i drzewa, co w potwory się zamieniają w dziecięcej wyobraźni!)! Postacie za to mają trochę zbyt mało pogłębioną psychologię, no i redakcja - przydałaby się lepsza, bo można by z tych pomysłów, ciekawie zbudowanego świata i atmosfery wykrzesać coś "bardziej". [Sprawnie sie czytało, wciągało, momentami był rzeczywiście horrorowy efekt "brrr"; w sumie dziwię sie niektórym całkiem negatywnym opiniom, bo w kategorii najgorsze książki nominowane do nagrody Zajdla tej książce daleko do podium, które zajmuje u mnie... a na priv, albo można przegrzebać moje oceny z ubiegłych lat :) ]
Po pierwsze, nie ma tu żadnych jeleni, a sama książka jest dość dziwna, choć świat zbudowany jest całkiem nieźle i ciekawie, a poczucie humoru… cóż, dość memiczne, ale można się pośmiać. Akcja dzieje się w latach 80 w polskiej wsi Choły, do której przyjeżdża doktor psychologii Jerzy Drozd. Wieś i jej mieszkańcy jest dość dziwna, klimat niemal jak z „Wiedźmina” (serio, pierwsza scena to baba wkłada dziecko do pieca, bo twierdzi, że jest podrzucone przez Mamunę), a im dalej w las (dosłownie), tym dziwniej. Światem fantasy jest las, po którym poruszamy się w czaszkach z rogami. Las ma piętra, ale nie w znaczeniu przyrodniczym a bardziej – las ma wymiary, poziomy psychologiczne czy coś w tym guście (wybaczcie mi, ale to nie do końca załapałam). Sama akcja jest napisana dość dynamicznie, chociaż mnie średnio wciągała. Dzieje się sporo – po lesie grasuje potwór, któremu Chołownicy składają ofiary – oczywiście to właśnie Jerzego typują na jedną z nich − oraz inne słowiańskie i niesłowiańskie potwory. Książka jest napisana z dużym poczuciem humoru, ale w sposób, który jednak nie do końca cenię, choć naprawdę się zaśmiałam przynajmniej raz. Składa się on z absurdalnych dialogów, często wulgarnych, dość absurdalnych zachowań bohatera i dziwnych, czasem obrzydliwych porównań, no i jest też papież. To, co najbardziej doceniam to zbudowany świat i dziwność, a także atmosferę tajemniczości i grozy, jak dla mnie to zamiast samej akcji chętnie więcej poczytałabym o tym, jak ten świat i magia w nim funkcjonuje. Bohaterowie są wykreowani dobrze, chociaż tylko jeden był dla mnie napisany ciekawie i faktycznie dało się go lubić. Historia nie skupia się na relacjach, więc same osobowości bohaterów nie mają aż takiego znaczenia, to bardziej książka akcji. Jest niezła, myślę, że nawet godna polecenia, ale musi bardzo dobrze wpasować się w Wasz gust. Podobno jest kolejna część, ale chyba nie sięgnę. A i książka jest za darmo, więc może warto xD
4,5 Bardzo podobał mi się język książki. Opisy sytuacji oraz miejsc były świetne i idealnie odgrywały mi się w głowie. Klimat równie dobrze zbudowany. Wykorzystane aspekty kultur słowiańskich doskonale łączyły się z tajemnicą i nutą horroru. Jedyne do czego mogę się przyczepić to literówki w druku
Przeczytałem w wersji dostępnej online. Ciekawy pomysł, choć może niepotrzebnie umieszczony w realiach późnego PRL - tak naprawdę te realia niewiele wnosiły do historii. A historia ta jest naprawdę ciekawa - tajemniczy las otaczający wieś, dziwne kulty, socjolog (niewiele wiedzący o folklorze) badający te zjawiska... Ciekawie rozbudowany świat lasu, natomiast zakończenie dość rozczarowujące.
Myślę, że jest to naprawdę udany debiut. Oczywiście są pewne problemy korekcyjne, ale nie przeszkadzały aż tak bardzo w czytaniu. Szkoda, że tak naprawdę wątek z dzieckiem tak trochę ginie, niektóre rozwiązania są przyjemnie proste, ale generalnie wciągnęłam się i przeczytałam w jakieś 2 dni. Styl pisania i ukryte easter eggi w postaci śpiewania "Barki" czy jej ukrytych fragmentów pozwalają się często uśmiechnąć podczas lektury. Przy większej skali myślę, że dałabym 6,5/10.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Totalnie mega, dobry żart, dobre napięcie, dobre dialogi. Świat ciekawy, oryginalny. Z radością po pół roku odpaliłam "Odcienie" i przypomniałam sobie jak bardzo uwielbiam tą książkę. Smuteczek, że do wielu osób nie trafiła. Daje 5/5
Świetnie zbudowany świat fantasy, który możnaby bez końca eksplorować. Boli brak redakcji, co można tłumaczyć pierwszymi krokami w self-pubie i w literaturze w ogóle. Niemniej jednak, brak przecinków i konstrukcja zdań odbiera przyjemność z czytania.
I don't know, moim zdaniem końcówka była dziwna i zepsuła mi cały hype. +1 za śpiewanie barki, rozwaliło mnie to w autobusie tak, że się popłakałam, wstrzymując śmiech.
Anyway, ciekawa lektura. Klimat mega do mnie przemawiał. 💅✨
Bardzo ciekawa lektura, dłużyło się odrobinę ze względu na ciężki śnieżnobiały papier wydania fizycznego i podział na zaledwie dwa rozdziały ("części" może byłyby zgrabniejsze?). Odejmuję gwiazdkę za to i za pozostawienie mnie z większą liczbą pytań niż odpowiedzi, ale świat przedstawiony i mechanika Lasu nie bardzo fascynuje i na pewno dokończę czytanie całej serii wraz z opowiadaniami.
This book was very promising at the beginning. What really worked out here was that you could feel the vibe of a small, secluded village and get intrigued by the people and their beliefs. However, this book also needs a lot of editing. The writing style made it hard to read and the plot was extremely chaotic. Unfortunately it didn't work for me.
Pomimo pewnego chaosu, niezręczności językowych i niekiedy dość ciężkiego stylu należy tą książkę docenić jako udany debiut z wieloma ciekawymi postaciami i przede wszystkim bardzo ciekawym światem. Jako osoba pisarsko aspirująca doskonale rozumiem jak ciężko stworzyć coś choć trochę oryginalnego, więc jest to moim zdaniem najlepsza cecha tego dzieła, mimo pewnych popularnych, ale dobrze wykorzystanych klisz. Kreacja lasu i jego tajemniczych mieszkańców jest bardzo dobra, choć niekiedy mam wrażenie, że właśnie zbyt tajemnicza, przez co jest niejasna w złym tego słowa znaczeniu. Mam nadzieję, że kolejna część będzie jeszcze lepsza. 4/5
---
(18.04.2025) - tym razem w wersji papierowej, a nie elektronicznej. Co do zasady utwierdziłem się w mojej poprzedniej opinii, bowiem książka daje przy czytaniu bardzo wiele przyjemności mimo wcześniej wskazanych wad. Dodane w wersji papierowej opowiadanie "Logarytm" jest raczej nijakie, zbyt krótkie, by wprowadzić coś istotnego dla fabuły, a jednocześnie zbyt mdłe w swojej treści, ale nie jest też to jakiś szczególnie tragiczny dodatek.
Jedna z lepszych książek jakie czytałam. Zgodzę się, że od połowy fabuła rozwija się zbyt szybko jednak tak samo mocno trzymała mnie w napięciu. Wspaniała kreacja świata, wykorzystanie motywów słowiańskich, a także nuta horroru. Chyba pierwsza książka od dawna, którą po prostu pochłonęłam i żyłam. Nie zgadzam się z opiniami, że język autora jest tragiczny chociaż może to swiadczy jedynie o mnie. Definitywnie świetna pozycja w fantastyce, chętnie przeczytałabym więcej.