Jestem pełen podziwu dla autora za wkład pracy jaki włożył w napisanie tej książki, jednak samo jej czytanie jest bardzo męczące, ponieważ ponad połowa książki przypomina tabele statystyczne. Wygląda to mniej więcej tak: "W dniu A Apacze w liczbie B zaatakowali miasto/wioskę/presidio/itp. C, zabili D osób, zranili E i porwali F osób, a do tego rabowali G mułow/krów/koni. W pościg za nimi wyruszyło H żołnierzy/cywilów/ochotników, doszło do potyczki w której zginęło I indian, a J zostało rannych, wśród białych/amerykanów/meksykanów/itp. zginęło K, a rannych zostało L. Odzyskano M mułów/krów/koni". Rozumiem, że autor chciał pokazać ilość krzywd wyrządzonych nawzajem przez obie strony i w ten sposób ukazać kontekst wydarzeń, ale przez to książka zamiast przybliżać historię tego ciekawego okresu, zniechęca do siebie i myślę, że duża część czytelników odłoży ją nim dobrnie do ostatnich rozdziałów, które są dużo bardziej interesujące. Ze swojej strony zachęcam do wytrwałości, Wasz wysiłek zostanie nagrodzony. :)