W Trójmieście batalię ze smogiem rozpoczęto już w ubiegłym stuleciu. W Warszawie to aktywiści wskazują błędy urzędnikom i apelują o wymianę pieców. Na Śląsku z pomocą przychodzą drony. W Skawinie stężenie zanieczyszczeń jest tak duże, że mieszkańcy mówią „wyjść na otwarte powietrze”, bo o świeżym mogą tylko pomarzyć.
Jakub Chełmiński odwiedza wielkie aglomeracje, miasta oraz wsie, by zobaczyć jak w praktyce wygląda problem smogu w Polsce i jakie są przyczyny zanieczyszczenia powietrza. Opisuje zaangażowanie mieszkańców i rozmawia z działaczami, którzy niejednokrotnie walczą nie tylko ze smogiem, lecz także z urzędowymi procedurami. Rewiduje fakty i mity narosłe wokół smogu: czy paląc drewnem w piecu też możemy przyczyniać się do jego powstawania? Co bardziej truje środowisko: diesel czy benzyna? Dlaczego wiele maseczek antysmogowych jest nieskutecznych? Czy wdychając zanieczyszczone powietrze będziemy żyć rok krócej? Jak działają tabletki antysmogowe? I czy Kraków ma najgorsze powietrze ze wszystkich miast w Polsce?
Smog może być Londyński albo Kalifornijski*, dotyka w takim samym stopniu wielkie miasta, jak małe wioski, powodują go spaliny wydobywające się z rur wydechowych zdezelowanych aut i kominki w bogatych podmiejskich dzielnicach. Rokrocznie zabija lub wywołuje degradujące organizm choroby płuc i alergie u wielu ludzi. Pomimo, że walka z nim jest zapisana obecnie w programach chyba wszystkich partii politycznych, nadal niepodzielnie rządzi w okresie grzewczym. Ale skąd właściwie bierze się smog, jak mu zapobiegać i jak z nim walczyć? Na to i inne pytania w swojej książce odpowiada Jakub Chełmiński, a ja dziękuję portalowi na kanapie za możliwość jej przeczytania i podzielenia się wrażeniami z lektury.
Zacznę od tego co na wierzchu, czyli od okładki, bo "Smog" z daleka bezpardonowo atakuje zmysł wzroku: czarno - żółta okłada oraz czarne marginesy, jakby czytało się wewnątrz smogowej chmury, wzbudzały duże zainteresowanie wśród współpasażerów w tramwaju, jeśli taki był cel wydawnictwa to gratuluję pomysłu - zadziałało - oprawa graficzna zdecydowanie nie pozostawia obojętnym i wiem, że naprawdę liczy się to co w środku, ale było nie było książka to też przedmiot, któremu zmyślne wykonanie dodaje uroku, ale przejdźmy do zawartości, bo tu już tak jednoznacznie pozytywnych emocji nie mam.
Jeśli wiecie o zjawisku smogu cokolwiek - czytaliście na ten temat artykuły w internecie (chodzi mi o poważne źródła, nie o artykuły pisane publicystę o inicjałach rz) albo oglądaliście coś na temat smogu na Youtube (na kanale kogoś rzetelnego jak np. u SciFuna, albo na naukowym bełkocie), to zbyt wiele nowych informacji z tej książki nie zdobędziecie. W moim mniemaniu, nie jest to pozycja popularnonaukowa, źródła ograniczają się jedynie do stron internetowych, przypisów brak, ale trzeba jednak przyznać autorowi, że informacje (czym jest smog, choroby przez niego powodowane, dane statystyczne), choć naprawdę podstawowe, są podane w sposób prosty i klarowny, powinny być zrozumiałe dla każdego.
Autor dobrze oddał również społeczne tło smogu, jako zjawiska generowanego przede wszystkim przez biedę i niechęć do zmian, a także opór jaki ludzie napotykają w urzędach miast i liczne paradoksy na jakie można natrafić udając się do takiego urzędu chociażby po dopłatę do wymiany pieca.
O wiele większą uwagę (i objętość) autor poświęca dla opisania oddolnych inicjatyw anty-smogowych, takich jak chociażby Polski Alarm Smogowy, historii ich powstawania i rozwoju, wywiady z aktywistami i urzędnikami miejskimi, przez co momentami miałem wrażenie, że czytam książkę o dzielnej kołchozowej młodzieży i przodownikach pracy. Autor opisuje też dobre wzorce walki ze smogiem jak Kraków i miejsca smogowego wstydu jak Rybnik. Druga kwestia, która trochę mnie rozczarowała to jednostronne przedstawianie faktów dotyczących alternatywnych źródeł ogrzewania jak pompa ciepła (pan Zdzisław co prawda sobie taką założył, ale słowem nie wspomniał o koszcie takowej operacji, ani awaryjności samego urządzenia), czy konstrukcja i użyteczność filtrów DPF to bardziej skomplikowana sprawa niż przedstawia to autor.
Pomimo zrzędzenia, uważam, że Jakub Chełmiński napisał bardzo ważną książkę. Ważną, bo zawierającą podstawową wiedzę na temat zjawiska, którego duża część z nas doświadcza na własnej skórze, a właściwie na własne płuca, każdego roku, począwszy od pierwszych chłodniejszych dni, do tego promującą postawy obywatelskie i oddolne inicjatywy mieszkańców wędzących się w smogu, bo jak zauważa jeden z bohaterów książki: "To zawsze zaczyna się od wkurzenia" (s.221).
*te i inne pojęcia pojęcia objaśnione są prostymi słowami w słowniczku na końcu książki.
Trochę się człowiek dusi, słuchając tej książki w czasie spaceru z psem po pogrążonej w smogu Wildzie. Nie ma tu jakichś rewelacji, ale np. o problemie spalania impregnowanych toksycznym olejem podkładów kolejowych nie wiedziałem
"SMOG. Diesle, kopciuchy, kominy, czyli dlaczego w Polsce nie da się oddychać?" to pozycja na którą bardzo czekałam i którą przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem, bo jako mieszkanka Krakowa siłą rzeczy jestem na bieżąco z tematem. Trudno o lepszą książkę na jesienne wieczory, które oznaczają również początek sezonu grzewczego. Wydawało mi się, że szybko mi z nią pójdzie i przeczytam ją w jeden wieczór, bo spora czcionka i szerokie marginesy na to wskazywały. Lektura zajęła mi jednak znacznie więcej czasu niż się spodziewałam, bynajmniej nie dlatego, że jest trudna w odbiorze czy źle napisana. Jest wręcz przeciwnie. Po prostu chciałam zapamiętać z niej jak najwięcej. Początkowo zaczęłam nawet sobie podkreślać co ciekawsze fragmenty ale szybko przestałam bo musiałabym podkreślić większość tekstu. Książka zawiera mnóstwo interesujących informacji, sporo z nich było dla mnie nowością, mimo, że wydawało mi się, że o smogu wiem całkiem sporo. Jakub Chełmiński potraktował temat bardzo kompleksowo - tłumaczy zjawisko, przedstawia różne jego przyczyny, przytacza przerażające dane i statystyki, ale też opisuje dobre praktyki, oddolne inicjatywy w walce z zanieczyszczeniami powietrza, ciekawe pomysły i rozwiązania, rozprawia się też z kilkoma mitami. Bieda, chęć oszczędności i zysku, ignorancja, cwaniactwo, nieudolność polityki i lata systemowych zaniedbań - to wszystko ma wpływ na powietrze, którym oddychamy i o tym wszystkim wspomina autor. Dla mnie jednym z najciekawszych rozdziałów był chyba jednak ten, który mówi o paleniu drewnem, zarówno w piecu - dla oszczędności, jak i w kominku - dla zapewnienia sobie odrobiny luksusu, jak również ten o filtrach w samochodach napędzanych dieslem. Przywykliśmy, że w kontekście smogu skupiamy się głównie na paleniu kiepskiej jakości węglem czy śmieciami, ale problem jest znacznie bardziej złożony. Biorąc pod uwagę stopień skomplikowania tematu, książka jest naprawdę bardzo przystępna. Spokojnie może przeczytać ją ktoś, kto tematem smogu do tej pory interesował się jedynie pobieżnie bądź wcale, ale będzie też interesująca dla posiadających już maski antysmogowe i oczyszczacze powietrza mieszkańców miast, w których o smogu rozmawia się bardzo często. Lektura momentami może przygnębiać, ale niesie też nadzieję na poprawę sytuacji. Pokazuje, że warto działać, że to ma sens, że wspólne działanie przynosi rezultaty. “Walki ze smogiem nie da się wygrać w pojedynkę. Nawet mając duże pieniądze i najnowocześniejsze zdobycze techniki", napisał autor. Chciałabym, żeby jak najwięcej osób sięgnęło po tę pozycję i przekazało ją dalej. Wiedza to podstawa, a stawka jest wysoka - nasze zdrowie i życie. Dodam jeszcze, że na uwagę zasługuje również świetny sposób wydania książki, ekologiczny papier i ciekawy projekt. Polecam!
Po przeczytaniu tej książki uruchamia się taki odruch sprawdzania na aplikacji jakie jest dziś powietrze w moim mieście. Książka dla mnie szczególnie ważna, bo pochodzę z okolic Nowego Targu, który niedawno zajął pierwsze miejsce w rankingu najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce. Must read dla wszystkich, bo wszyscy wdychamy to samo zanieczyszczone powietrze.
Świetne źródło wiedzy o smogu. Lektura obowiązkowa dla wszystkich, a szczególnie dla polityków i polityczek oraz dla urzędników i urzędniczek. Bo od nich w dużym stopniu zależy, ile lat jeszcze będziemy się dusić.
Książka "Smog. Diesele, kopciuchy, kominy, czyli dlaczego w Polsce nie da się oddychać" autorstwa Jakuba Chełmińskiego to reportaż na temat stanu czystości powietrza w naszym kraju (a właściwie jego braku). Autor problem smogu rozłożył na czynniki pierwsze, wskazuje problem, próby jego rozwiązania, błędy jakie są popełniane w walce z nim. Pokazuje badania, przedstawia opinie osób, której specjalizują się w temacie a przy okazji ubiera to wszystko w proste słowa.
Ten reportaż jest swojego rodzaju anatomią kryzysu, który nie tylko dotyka naszego kraju, ale i jest problemem globalnym. Co więcej, dotyczył on już naszych pradziadków, dziadków, rodziców, nas i będzie dotyczyć naszych dzieci, a może wnuków... Chyba że coś z tym zrobimy. A możemy!
To co ważne, język i forma reportażu nie ma być szczytem literackości. Autor stawia na zupełnie inne aspekty. Pomija elegancje językową by skupić się na maksymalnym przekazaniu badań, statystyk i opinii specjalistów, ale także skupia się by trafił do każdego. Ten reportaż ma pełni bardziej funkcje edukacyjną, a niż literacką. Nie chcę, jednak byście mnie źle zrozumieli, język jest dobry, ale po prostu ten reportaż jest bardziej w strone reportażu publicystycznego a niż literackiego. Mnie taka forma bardzo odpowiadała w tej tematyce, ponieważ nie miałam o niej zbyt wiele pojęcia, a dzięki tej prostocie i konkretnemu przekazowi, poznałam mnóstwo faktów. Szczerze polecam Wam ten reportaż przede wszystkim że autor wykonał kawał solidnej roboty względem informacji. Przeprowadził mnóstwo rozmów z aktywistami polskiego alarmu smogowego, z kominiarzami, lekarzami i policjantami ect. Przedstawił i wyjaśnił statystyki wraz z eynikami badań z międzynarodowych źródeł. Konsultował wiele faktów ze specjalistami. Ten ogrom pracy składa się na pracę którą powinien każdy przeczytać. A jej forma pozwala na to, by każdy mógł po nią sięgnąć i zrozumieć skale problemu, jakim jest smog i w jak wielu aspektach życia ma na nas realny wpływ.
Tytuł tej książki może być mylący. Niby wszyscy wiedzą czym jest smog, ale już skąd się bierze to nie do końca. Tak, tak wiadomo, głównie z palenia śmieciami i odpadami w piecach na węgiel oraz ze spalin samochodowych. A tutaj okazuje się że kupa prawda. Pojawiają się w tej książce takie materiały do palenia w piecu o których bym w życiu nie pomyślał nawet. Materiał jednak póki co bardziej na cykl artykułów niż książkę, trop jest dobry, ale realizacja nie tylko tego reportażu, ale całej walki ze smogiem zajmie wiele lat naprzód.
OK, choć autor w moim mniemaniu za dużo czasu poświęcił na nakręcanie dramy, a za mało na propozycje rozwiązań. Nawet jak już został poruszony temat oczyszczaczy powietrza, to nie został wyjaśniony w żaden sposób. Ot, są i są czasem przez kogoś badane.
Pozytywne zaskoczenie, że można o tak naukowym i wymagającym sporej wiedzy temacie napisać prostym językiem i wyciągnąć sporo ciekawych wątków socjologicznych
Strasznie się cieszę, że wreszcie na temat smogu powstała książka! Tym bardziej, że to jest bardzo dobra książka! Bada temat od kominów po rury wydechowe samochodów. Temat smogu jest mi bardzo bliski, ponieważ w Krakowie trwa bezskuteczna z nim walka, ale mimo to bardzo dużo rzeczy się dowiedziałam dzięki reportażom zamieszczonym w tej pozycji. Obowiązkowa lektura dla każdego!
Miałam okazję przeczytać tę książkę kilka lat po premierze i niestety pod tym względem książka źle się starzeje. Duża część treści dotyczy aktualnych regulacji i wydarzeń, które po latach są już nieaktualne. Mimo to uważam, że książka jest bardzo merytoryczna i nadal można wyciągnąć z niej mnóstwo przydatnych informacji przekazanych w przystępny, dobrze czytający się sposób.