Annika Bengtzon odbywa staż dziennikarski w jednym z sztohholmskich tabloidów. Marzy jej się stała praca i los sprawia, że dostaje szansę, by zadziałać jak pełnoprawny dziennikarz. Annika odbiera telefon i otrzymuje informację, że na cmentarzu, między grobami leżą zwłoki młodej kobiety. Biegnie z informacją do przełożonego oraz wyraża chęć poprowadzenia całej tej sprawy - pojechanie na miejsce zdarzenia, skompletowanie materiałów do artykułu, skontaktowania się z policją oraz rzecznikiem prasowym, porozmawianie z okolicznymi mieszkańcami, ustalenie kim może być ofiara, wysunięcie hipotezy i tak dalej. Finalnym efektem ma powstać artykuł, który zaciekawi społeczeństwo i zwiększy sprzedaż gazety. Stażystka dostaje zielone światło, więc angażuje się w dziennikarskie śledztwo. Okazuje się, że sprawa jest bardzo śliska, wszystkie ślady prowadzą do klubów dla dorosłych, a głębsze zainteresowanie się sprawą powoduje, że Annika może być w niebezpieczeństwie.
Pamiętam jak kiedyś obiecałam sobie, że będę czytać jak najwięcej książek z "Czarnej serii". Pomysł gdzieś rozszedł się w czasie, ale książki pozostały. Teraz postanowiłam otworzyć cykl z Anniką i przy okazji poznać twórczość Lizy Marklund. Nie uważam tego spotkania za owocne i lektura tej książki zostawiła mnie z mocnym niedosytem. Niestety ta książka w moich oczach była mało wiarygodna co do prowadzenia sprawy przez główną bohaterkę. Pomysł, że sprawę prowadzi dziennikarka-stażystka zamiast policjantka lub pani detektyw był w porządku i przyjęłam go bezkrytycznie. Natomiast kłopotem staje się sposób prowadzenia przez nią dziennikarskiego śledztwa, bo dane uzyskiwała łatwo. Nie boję się nawet użyć określenia zbyt łatwo jak na fakt, że jest stażystką, a nie pełnoprawnym pracownikiem gazety. W zasadzie instytucje wpuszczały ją wszędzie oraz dawały jej dostęp do akt, które sobie zażyczyła. Mało wiarygodne.
Co więcej miałam wrażenie, że autorka lubiła rozpisywać się o rzeczach, które nam jako czytelnikom nie są do szczęścia potrzebne. Pojawiała się cała masa opisów, które nie mają nic ani do akcji ani do sprawy. Przez pierwsze strony musimy mierzyć się z tym, że główna bohaterka przeraźliwie poci się i jej ciągle słabo, bo jest strasznie gorąco. Potem obserwujemy jak kontaktuje się z każdym kto może mieć gram informacji i typuje kolejne osoby, a wszyscy jej sypią informacjami jak z rękawa, nie patrząc na to, że mają przed sobą stażystkę. Potem pojawia się sporo zagadnień natury politycznej oraz powiązań ze światem politycznym co trochę średnio mi pasuje w książkach. Na końcu dochodzimy do zakończenia, które nie było specjalną zagadką i myślę, że dużo osób domyśli się finału całej sprawy.
1,5 gwiazdki.