Jump to ratings and reviews
Rate this book

Wieczny początek. Warmia i Mazury

Rate this book
Warmia i Mazury to od lat raj wczasowiczów, kuszący bezkresnymi jeziorami, lokalną kulturą i obietnicą relaksu. Cud natury, którym z przyjemnością chwalimy się za granicą. Wydawać by się mogło, że to kwintesencja polskości. Jednak nie zawsze tak było. Ziemie te, przez lata niemieckie, weszły w skład państwa polskiego po II wojnie światowej. W jednej chwili zmieniło się wszystko. Mieszkańcy, którzy pozostali, musieli na nowo odnaleźć się w niełatwej rzeczywistości.

Beata Szady przemierza Warmię i Mazury, szukając odpowiedzi na pytanie o tożsamość. Poznaje ludzi, z całych sił pragnących uciec z kraju, z którym nie czuli się związani, spotyka katolickich księży, którzy na Mazurach przejmowali ewangelickie kościoły, rozmawia z ludźmi, którzy bez skrupułów pozyskują budulec z zabytkowych poniemieckich domów, i z tymi, którzy tworzą własną definicję tożsamości regionalnej. Łączy ich jedno – wciąż muszą zaczynać od nowa.

408 pages, Paperback

First published March 18, 2020

19 people are currently reading
300 people want to read

About the author

Beata Szady

6 books4 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
84 (24%)
4 stars
179 (51%)
3 stars
66 (19%)
2 stars
13 (3%)
1 star
3 (<1%)
Displaying 1 - 22 of 22 reviews
Profile Image for Rafał Hetman.
Author 2 books980 followers
April 10, 2020
W „Wiecznym początku” Beata Szady opowiada o Warmii i Mazurach z perspektywy trzech różnych grup – tworząc trzech różnych bohaterów zbiorowych. Tych, którzy mieszkali na Warmii i Mazurach przed wojną, tych którzy przyjechali na te teren po przejściu Armii Czerwonej i tych, którzy na Warmii i Mazurach urodzili po 1945 roku. Każda z tych grup opowiada swoją historię tego regionu.

W pierwszej części książki poznajemy losy tych, którzy mieszkali na Warmii i Mazurach przed wojną, a po wojnie, kiedy ta część państwa niemieckiego trafiła w ręce Polski, musieli decydować, czy uciekać, czy zostać na ojcowiźnie. Jak opisuje Beata Szady, nawet jednoznaczna odpowiedź na pytania „kim jestem? kim się czuję? Mazurem? Niemka? Polką? Polakiem?” nie sprawiała, że decyzja o wyjeździe, czy pozostaniu, stawała się jasna. Wielu Niemców uciekło, byli jednak tacy, którzy zostali i którym pozwolono zostać. To ich losom przygląda się Szady. Są to chyba najciekawsi bohaterowie tej książki. Stojący w rozkroku między dwoma państwami, dwoma narodami, a czasem dwiema tożsamościami.

Drugą grupą bohaterów Szady są ci, którzy na Warmię i Mazury przyjechali po wyzwoleniu z różnych zakątków Polski, tworząc ciekawy miks i budując całkiem nową tkankę społeczną na tym terenie.

Trzecią grupę bohaterów stanowią osoby, które ani nie pamiętają czasów pruskich, ani okresu przejściowego, kiedy to Polacy zaczęli zasiedlać Warmię i Mazury po wojnie.

Dzięki szerokiej perspektywie czasowej (obejmującej w sumie sto ostatnich lat z historii tego regionu) i trzem różnym grupom bohaterów, mam szanse dostrzec to, co nieuchwytne, kiedy patrzymy wybiórczo na mniejsze kawałki z historii Warmii i Mazur – widzimy nieustającą zmianę, napędzaną trwającymi procesami historycznymi.

Beata Szady definiuje tę zmianę jako „wieczny początek” – konieczność ciągłego budowania swojego życia od nowa w nowej sytuacji oraz ciągłego poszukiwania (lub właśnie budowania od nowa) tożsamości tych, którzy na Warmii i Mazurach mieszkali lub mieszkają.

Zwrócenie uwag na fakt, że cały czas jesteśmy w procesie zmian, uważam za najważniejsze przesłanie tej książki. Uświadomienie sobie tego, że proces budowania naszych małych ojczyzn (i tej jednej dużej ojczyzny) nigdy się nie kończy, jest dziś potrzebne - choćby dlatego, żeby uniknąć rozczarowań i frustracji.

Za często zapominamy o tym wyświechtanym stwierdzeniu, że świat się zmienia. Wiemy to od czasu łacińskiej sentencji „tempora mutantur et nos mutamur in illis”. Tymczasem łatwo ulegamy złudzeniom, że świat zaczął zmieniać się niedawno, że kiedyś istniało coś stałego, niezmiennego, od czego możemy wziąć miarę, do czego możemy wrócić.

U Szady od samego początku refrenem jest ruch: migracje mas ludzkich, przełom, adaptacja, przejmowanie, rugowanie, zapominanie, rozkład, rozbiórka. Zmiana jest istotą losów bohaterów i bohaterek tej książki, a nie wyjątkiem.

Reporterka przygląda się Warmi i Mazurom, ale podobny refren usłyszałaby również w innych częściach Polski.

Bardzo podoba mi się, że ruch jest w tej książce wyeksponowany i chciałbym, żebyście przy czytaniu zwrócili na niego uwagę.

Jedna uwaga. „Wieczny początek” to ciekawa książka, która w historiach z Mazur i Warmii pozwala nam usłyszeć echa losów wielu Polek i Polaków w innych częściach naszego kraju. Być może czytałoby się tę książkę lepiej, gdyby autorka zamiast używać typowego gazetowego stylu zdecydowała się obrobić swój tekst w bardziej literacki sposób. W krótkich tekstach gazetowych narracja autorki, przerywana licznymi wypowiedziami bohaterów i bohaterek, oraz uzupełniona często szczegółowymi informacjami na temat regionu na pewno się sprawdza, ale taki styl w książce, która ma 400 stron, trochę męczy na dłuższą metę. Te fragmenty, kiedy Beata Szady, zapomina o byciu reporterką i po prostu snuje historie, czytało mi się najlepiej.
Profile Image for madzia.
80 reviews8 followers
June 3, 2025
Książka, dzięki której odkryłam, że Mazury mogą być fascynujące (bo w Warmię jakoś nie wątpiłam), a czytana na mazurskich jeziorach stała się jednocześnie świetnym przewodnikiem po otaczającym mnie świecie; zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z większości rzeczy, o których pisze autorka. Okazuje się, że w tej części Polski jest wiele więcej, niż tylko dzikie tłumy turystów. Dzięki "Wiecznemu początkowi" na pewno na Warmię i Mazury wrócę, bo są tragiczne i fascynujące.
Profile Image for Piotr Potapinski.
39 reviews6 followers
April 7, 2020
Bardzo przyzwoicie napisane reportaże, jedyne czego mi naprawdę brakowało to opowieść o Prusach. Wiem, że trudno pisać cokolwiek o ludziach, którzy setki lat temu starci zostali z powierzchni ziemi, ale choćby krótki tekst o ich historii jeszcze bardziej uwypukliłby to wieczne zaczynanie.
Profile Image for Magdalena WR.
37 reviews
April 4, 2024
Doskonała lektura!
Zaczęłam ją w drodze na Mazury, po czym okazało się, że jechałam na Warmię 🫢 Dużo historii regionu Warmii i Mazur, dużo relacji mieszkańców, dużo wrażeń i odczuć autorki. Nieoczywista opowieść o nie do końca Polakom znanych miejscach.
Profile Image for Kamila Kunda.
435 reviews363 followers
July 27, 2024
Jestem Warmianką, urodzoną w socjalistycznej Polsce, w Olsztynie, wychowaną w poniemieckim domu. Jako dziecko zaczytywałam się baśniami i legendami warmińskimi, byłam świadoma warmińskiej gwary, a w szkole dbano o pielęgnację warmińskich tradycji (w domu mniej). Nie myliłam Warmii z Mazurami, ale rozumiem, że wielu osobom spoza rejonu się to zdarza. Jak pokazuje Beata Szady w zbiorze reportaży „Wieczny początek. Warmia i Mazury”, często sami Warmianie i Mazurzy nie są pewni co składa się na ich tożsamość regionalną.

Nie jestem przekonana, by ta książka była ciekawa dla czytelników niezwiązanych z tym regionem Polski. Dla mnie jednak lektura tekstów o historii, plebiscycie z okresu międzywojennego, który rozstrzygał, czy Warmia i Mazury przynależeć będą do Niemiec czy Polski, opowiedzianych z perspektywy osób żyjących wówczas lub młodszych pokoleń, okazała się bardzo ciekawa. Fascynujące są wspomnienia i refleksje na temat skomplikowanej, wielowymiarowej tożsamości. Megaciekawy był dla mnie rozdział o warmińskim teatrze tożsamościowym. Jedynie teksty o konfliktach katolicko-ewangelickich znużyły mnie, bo religia nigdy mnie nie interesuje (a o duchowości było tam niewiele). Najciekawsze było dla mnie postscriptum, w którym autorka opisuje bliżej sposoby pozyskiwania rozmówców, podróżowania po rejonie, dzieli się różnymi anegdotami i przybliża kulturę, wierzenia i rytuały. Miałam nadzieję jednak na trochę więcej folkloru i klimatu jaki pamiętam z lektur starych legend, a tego nie odnalazłam. Szady jest reporterką, a nie gawędziarką, choć i do tego ma talent, który przebija z kart książki. To nie jest książka, która mnie wzruszała czy poruszała, raczej skłaniała do uznania, iż nie wolno nikomu oceniać cudzej tożsamości. Niby banał, ale w życiu codziennym wciąż wiele osób zdaje się tego nie rozumieć.

Polecam „Wieczny początek” Warmiakom i Mazurom, ale także osobom bliżej zainteresowanym kwestiami tożsamości regionalnych i pielęgnacji korzeni.
Profile Image for Katika.
674 reviews21 followers
June 7, 2020
Moja babcia jest Mazurką. Polką i Niemką jednocześnie, a czasem ani jedną, ani drugą. Ma niemieckie imię i polskie nazwisko. Jest ewangeliczką, która wyszła za katolika z Polski. Zna polski i niemiecki. Pół życia spędziła tu, drugie pół spędza tam. Żyjąc w Polsce była niemiecka, żyjąc w Niemczech jest polska. Dla mnie jej mały domek na mazurskiej czteroulicowej wsi był zawsze wymarzonym miejscem na wakacje, do dziś jest miejscem, gdzie oddycham pełną piersią. Przez wiele lat nie zastanawiałam się dlaczego rodzeństwo babci ma takie dziwne imiona, dlaczego dziadek nazywa babcię Irka, choć ma na imię inaczej. Zresztą wuj Ginter był Gieńkiem, ciocia Elfryda Elą, tylko wuj Kurt był Kurtem. Potem opowieści zaczęły składać się w całość, mama wspominała swoją babcię i jej mazurską gwarę, przeczytałam "Na tropach Smętka" i wszystko zaczęło się składać w całość. Na naszej mazurskiej wsi każdy ma kogoś w Niemczech, jakoś z tą podwójną tożsamością było im tam łatwiej wyjechać, zarobić, ułożyć sobie życie, czasem lepsze, czasem gorsze.
I to jest historia Mazur i o tym pisze Beata Szady: o tożsamości, trudnej historii, dualizmie i wiecznych początkach. Merytorycznie jest tu wszystko i choć nacisk położyła autorka na reportaż historyczny, to jest też tu trochę Mazur współczesnych. Jedyne, co mogę zarzucić "Wiecznemu początkowi" i co rzutuje na moją ocenę to forma - na dłuższą metę (prawie 400 stron) nużąca i jednostajna, czasem zbyt szczegółowa, zbyt relacjonująca. Oczywiście ja oceniam ten tekst przez pryzmat osobistych doświadczeń, a jednak... Może za mało tu emocji? wspomnień? atmosfery kuchni babci? ducha Mazur?
Profile Image for Paulina Łucja.
92 reviews6 followers
June 7, 2022
bardzo ciekawy reportaż, niestety autorka bardziej skupiła się na samej Warmii niż na jednym i drugim. nie jestem z tamtych okolic ale mieszkałam na Warmii kilka lat i strasznie mnie boli to, co tam się dzieje i choć nic na to nie wskazuje, mam nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku.
Profile Image for Marta.
38 reviews
July 11, 2020
Z perspektywy osoby urodzonej na przecięciu Warmii i Mazur, to jest niezwykle wzruszająca książka. Znam prawie każde miejsce, które jest wspomniane w książce. Jestem poruszona do głębi, ta książka ruszyła we mnie struny jakich żadna inna wcześniej nie dotknęła. Serdecznie, serdecznie polecam.
Profile Image for Read like a girl Like.
25 reviews2 followers
April 14, 2020
Beata Szady oddaje głos ludziom, którym trudno określić swoją tożsamość w oderwaniu do miejsca urodzenia. Dla jednych Warmia, Mazury to dom – symbioza ziemi, zwierząt i ludzi. Kraina, którą rozumieją i szanują. Dla przyjezdnych to miejsce nakazane, obce. Muszą używać poniemieckich rzeczy. Lepszych i trwalszych, ale ciągle nie ich tylko wroga. Na dodatek obok mieszkają nieliczni, którzy ciągle są u siebie, w przeciwieństwie do nich. Jednych i drugich łączy uczucie tymczasowości. Czas płynie, pokolenia odchodzą, a Warmia i Mazury powoli zapominają jak brzmi język niemiecki.

Warmia, Mazury to regiony wiecznego początku. Odchodzą jedni, przychodzą następni. Wszyscy zaczynają od nowa. To nie przeprowadzka do innego miasta. To konieczność określenia siebie w innym kontekście, gdzie poza językiem brak innych łączników. „Wieczny początek. Warmia i Mazury” pokazuje nie tylko ludzi, ale też miejsca. Autorka jeździ po wsiach, patrzy na budynki i drogi, które dzisiaj są polskie, ale cieszy nas i podziwiamy ich niemieckość.

Warmia i Mazury krainy początku lub końca drogi. Miejsca, które mogą stracić swoją historię, bo została przerwana pewna kulturowa ciągłość. Dlatego tak ważne jest, że młodsi mieszkańcy tego regionu zaczynają o nią zabiegać
6 reviews
August 20, 2022
To w sumie pierwsza cała książka/większy reportaż o Warmii i Mazurach, który przeczytałam - mimo, że tu właśnie mieszkam już 20 lat. Myślę, że Szady dobrze oddała problem tego regionu, w którym trudno o poczucie tożsamości.
Indywidualne historie przeplatały się naturalnie z bardzo złożoną historią lokalną.
Nie przepadam za nadmiernym ujawnianiem się autora z jego opiniami i odczuciami - i tego trochę obawiałam się sięgając po tę książkę. Jednak w żadnym stopniu nie poczułam, że autorka przesadza, a jednak jej perspektywa - osoby, która na prawdę nie jest "stąd" - była odświeżająca i ciekawa.
Profile Image for Mateusz.
83 reviews6 followers
June 15, 2023
+ Otwiera oczy, porusza kwestie, o których, jak wspomina sama autorka, się nie mówi. Opisuje różnice między Warmią, a Mazurami, skomplikowaną i trudną historię tych regionów.

+ Autorka ma niesamowite szczęście do rozmówców. Historie są wciągające, a niejeden rozdział kończyłem z otwartą buzią dziwiąc się jak potoczyły się wydarzenia.

- Książka pisana w gazetowej formie, momentami podzielona na bardzo drobne części. Nie wiem czy to w sumie zarzut, bo dobrze mi się czytało te fragmenty, ale było to coś zauważalnego.
Profile Image for IceMajor.
21 reviews
April 29, 2022
Jako część chronologicznie trzeciej grupy mieszkańców Warmii i Mazur przedstawionych w książce Wieczny początek (po ludności z okresu wojennego oraz powojennego) muszę przyznać, że w przedstawiony jej obraz ja się nie wpisuję. Ponieważ po prostu czuję się, no właśnie - Warmiakiem czy Mazurem? Warmiakiem i Mazurem.

Jako osoba kochająca te tereny i pragnąca spędzić na nich całe życie, byłem podekscytowany czytając o miejscach, które już znam lepiej czy gorzej, a także o tych, o których usłyszałem po raz pierwszy. Uświadamiałem sobie, że te tereny ciągle mają przede mną swoje tajemnice.

Wracając do tego, co napisałem w pierwszym akapicie - a więc, że czuję się tutejszy - wygląda na to, że jestem wyjątkiem od reguły. Rzeczywiście, jako mieszkaniec Olsztyna, zawsze miałem podświadome, noszące się gdzieś w powietrzu uczucie, że tutejsza ludność jest jakby... przejazdem, gotowa wyjechać w każdym dogodnym momencie, w połowie tu, w połowie gdzie indziej. Potwierdzają to moi rodzice, a także znajomi, którzy na moje pytania odpowiadali właśnie tak jak Ci w książce Beaty Szady. Zmiany dalej trwają.

Interesująca książka, która stara się odpowiedzieć na pytanie: [i]Jak wygląda region Warmii i Mazur dzisiaj i dlaczego?[/i] Swoimi reportażami autorka objęła okres stu lat, który okazuje jasny motyw zmiany. Co rusz przeludnienia, a zatem "wieczny początek", z czego może wynikać obecny brak poczucia przynależności. Sięgając dalej, pieniądze i niszczenie dziedzictwa Warmii w postaci rozbiórek starych, zaniedbanych (przez mieszkańców) stodół, wiat, domów a wszystko to, by zdobyć cegłę - pieniądz.

Bardzo dużą przyjemność czerpałem z czytania tej książki i polecam każdemu, kto chciałby dowiedzieć się nieco więcej na temat tych urokliwych ziem. A może nawet wybrać się na spektakl teatru Wasilewskich?

P.S. Duży szacunek za rower - sposób, w jaki pani Szady poznawała region, a także za poświęcenie bardzo wiele miejsca Warmii!
Profile Image for Kinga Pańczyszyn-Liśkiewicz.
24 reviews3 followers
August 30, 2020
Z książką Szady odkrywałam na nowo rodzinne okolice. Na razie tylko mentalnie, ale już wiem, gdzie powinnam się wybrać w kolejne wakacje. Świadomie. Nim wszystko zniknie. Merytorycznie jestem pod wrażeniem, stylistycznie trochę gorzej, momentami nużąco.
Profile Image for Kamila.
20 reviews
February 1, 2021
Bardzo ciekawe spojrzenie na Warmię i Mazury. Szczególnie Warmię 😏
2 reviews1 follower
August 16, 2022
Ciekawie przedstawiona historia rzadko przedstawianego i często mylonego z sąsiednim regionu. Chwyta za serce.
Profile Image for karolexx.
101 reviews
August 3, 2024
Trochę ciekawej historii, ale niestety styl autorki niesamowicie mnie zmęczył i musiałam się zmuszać do czytania. Finalnie odpadłam przed końcem.
Profile Image for Marcin.
60 reviews1 follower
September 4, 2020
Dobrze, że jest książka, która poprzez losy poszczególnych bohaterów pokazuje historię Warmii i Mazur. Wydaje się, że wiedza na temat "ziem odzyskanych" jest białą plamą w pamięci Polaków. Ni to swoi, ni to Niemcy, takie coś pomiędzy. "Wieczny początek" jest bardzo dobrą okazją do odkrycia tej niezwykle ciekawej, tajemniczej i jednak trudnej historii regionu dawnych Prus Wschodnich.

Wieczny początek to opowieść z trzech perspektyw. Ludzi, którzy kiedyś na terenach ówczesnych Niemiec mieszkali i gospodarzyli, ludzi, którzy przejęli zostawione przez, no właśnie kogo, Niemców/Mazurów/Warmiaków gospodarstwa oraz ludzi, którzy się już tam urodzili, choć wiedza na temat miejsca nigdy nie była im dana ani w szkole, ani poprzez rodzinę. Oni sami też nie pytali, bo jak to bywa w takich miejscach, czuć w powietrzu, że lepiej nie pytać, bo trudna to i skomplikowana, jeśli nie bolesna wiedza.

Oczywiście, sam uwielbiam Warmię i Mazury. Byłem tam kilka razy i filtruję tę opowieść przez moje osobiste wspomnienia. Największym zaskoczeniem było to, że Olsztyn to jednak Warmia a nie Mazury. I to co na pewno po tej lekturze wezmę to nauczką by zwracać uwagę na do jakiej krainy dana wieś czy miasto przynależy. Myślę, że to ważne w dobie zanikania i ujednolicania kultury małych ojczyzn, lokalnych tradycji, choć nie żebym był ich przesadnym zwolennikiem w pewnych przypadkach. Myślę natomiast, że nadaje to koloryt i charakterystykę miejsca. W końcu jedzie się w świat by zobaczyć coś innego, nowego, zaskakującego. Warmia to kraina na uboczu, nie ma zbyt wielu jezior. Turyści nie szturmują jej jak Mazury. Raczej slow life do bycia na łonie natury z daleka od wszelkich rozpraszaczy czy gwaru wielkomiejskiego.

Warmia była głównie katolicka a Mazury protestanckie. To rozróżnienie w wyznawanej religii będzie mieć potem wiele konsekwencji. Od tych cięższego kalibru jak przejmowanie kościołów po te mniejsze jakie zawierają się krajobrazie. To jest na przykład występujące w dużych ilościach kapliczki przydrożne na Warmii. Ciekawostką jest też to gdzie sytuowano cmentarze, gdyż wieś z cmentarzem bez kościoła należała do Mazurskiej części.

Warmia to pagórkowaty, urozmaicony teren i ciekawy do eksploracji, Mazury to płaszczyzny pokryte lasami i jeziorami. Autorka mówi, że to nuda, do czego jednak nie jestem w stanie się przychylić. Jazda długimi odcinkami pośród dzikiej przyrody i ukrytych przed światem jezior ma w sobie wiele uroku. Nie mówiąc już o noclegu w takim miejscu, który potrafi przywrócić bliski kontakt z naturą. I tak też tu wyglądało życie, które toczyło się wokół pracy na roli, pracy w lesie, gdzie turystyka była fanaberią arystokracji bądź bardzo bogatej mieszczańskiej klasy.

Jednak głównym tematem książki, który przewija się w historiach ludzi, to właśnie tożsamość. Niemożność określenia się, które wynikło tutaj z takich a nie innych uwarunkowań historycznych i decyzji politycznych. W wyniku powojennych ustaleń Prusy Wschodnie trafiają do Polski pod nazwą Warmii i Mazur, co zapoczątkuje na długie lata zmowę milczenia wokół tematu przejmowania domów i ziem. losów ludzi, ustaleń nowego ładu. Dawni Niemcy wyrwani z tej ziemi, ci co wrócili z Niemiec już nie czuli się tutaj jak u siebie, nowi nie traktowali tej ziemi jak swojej. Dla nich to była tymczasowy spichlerz zasobów na budowę domu, by szabrować po sadach, by znajdować jakieś pozostałości po skarbach zakopanych przed wyjazdem. Trudna historia, która jednak dopomina się o większą uwagę i głębsze badania. Wieczny początek to swoją drogą fenomenalny tytuł.

Książka jest długa, co jest jej plusem i minusem. Chwilami się dłużyła, a chwilami styl reportażowo-sensacyjny bywał też nużący, co odbijało się na jakości i intensywności opowieści. Natomiast, ilość różnych informacji i opowieści jest zdecydowanym plusem. Szerokie grono postaci, rodzin i ich opowieści, mam wrażenie czasami uzyskiwanych w mozolnym tropieniu śladów przeszłości zasługuje na uznanie i docenienie. Brakuje opisu szerszego tła polityczno-społecznego. Jak do tego odnosiła się ówczesna władza, reszta polski, czy rzeczywiście była to terra incognita dla reszty społeczeństwa? Zapomniani przez Boga i ludzi odmieńcy?
Profile Image for ❤️‍&#x1fa79;.
71 reviews
June 24, 2024
bardzo dobre ale brakło mi większego backgroundu,
chyba wydaje się przez to prawdziwe, opowiedziane nie przez historię a opowieści
Profile Image for Tomasz Ratajczak.
21 reviews1 follower
August 30, 2022
Cudowna pozycja, przybliżajaca w reporterski, dogłębny, a jednak ludzki sposób historię dwóch regionów: Warmii i Mazur.
Przez dane historyczne i statystyczne, przez burzliwe losy rodzin i jednostek zwiazanych z regionem, po dzisiejszą walke o zachowanie pamięci i charakteru tych miejsc.

Przepiękna podróż przez czas i ludzkie losy.

Autorka, spotyka się z kolejnymi ludzmi i w piekny sposob oddaje im pole do opowieści, nie komentując, nie moralizując, pozwalając historiom płynąć i przenosić do północno-wschodniej Polski.
Displaying 1 - 22 of 22 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.