„Książka Hanny Dymel-Trzebiatowskiej jest wybitnym dziełem naukowym, wykraczającym daleko poza standardy tego typu rozpraw. Autorka prowadzi rozpoznania w sposób fascynujący czytelnika, zachęcając go do własnych dociekań i refleksji. Odczytuje cykl Tove Jansson przez pryzmat kontekstów filozoficznych i problemów translatorskich, znajdując w obu perspektywach materiał pozwalający interpretować zjawisko wieloadresowości literatury dziecięcej. Z detektywistyczną dociekliwością śledzi w Dolinie Muminków ślady filozoficznych lektur pisarki, echa sporów intelektualnych jej czasów oraz doświadczenia biograficzne autorki — na tej podstawie dowodzi, że cykl jest rozbudowaną w wielu kierunkach rozprawą, w której co prawda nie ma spójnego systemu filozoficznego, ale jest ogromny potencjał refleksyjny stymulujący wrażliwość i empatię lekturową hipotetycznych odbiorców”.
— Z recenzji prof. dr. hab. Grzegorza Leszczyńskiego
Książka jest ciekawą ekstrapolacją serii o Muminkach. W interesujący sposób pokazuje możliwości analizy tekstu poprzez zastosowanie różnych perspektyw interpretacyjnych w celu pogłębiania relacji z materiałem. Dobrze również ilustruje problem, że nie każda perspektywa będzie podobnie wartościowa jeśli użyta w odniesieniu do tego samego teksu. Część translatorska jest z kolei szczególnie miłym elementem dla osób niezaznajomionych ze Szweckim oryginałem, nawet jeśli nie każdy zgodzi się z przedstawionymi tam punktami krytyki czy wnioskami. Jedną z takich uwag jest pojawiające się na przestrzeni kilkudziesięciu stron spostrzeżenie, iż brak zastosowania minuskuły w tłumaczeniu liczby mnogiej danej grupy postaci, np. „Muminków”, jak miało to miejsce w oryginale sprawia, że w przekładzie trudniej identyfikować tą grupę z gatunkiem. Nawet jeśli jest to prawda, to można by także przytoczyć kontrargument, że użycie majuskuły wprowadza skojarzenie z np. grupami etnograficznymi, powodujące że cechy takiej grupy będą utożsamiane wtedy z kulturą, raczej niż (jak w wypadku zastosowania skojarzenia biologicznego) z niezbyt szczęśliwym (i nieco eugenistycznym) przypasowaniem ich do ras. Niemniej sam fakt, że książka zmusza do takich refleksji należy jej poczytać za duży atut i choćby dlatego (choć nie tylko) jest lekturą wartą poświęcenia czasu.
Przede wszystkim: nadal jestem zaskoczony, że taka pozycja istnieje i że nie jest ona pierwsza! Najwidoczniej szerokim łukiem ominął mnie fakt istnienia muminkologii, więc będzie co nadrabiać.
Książka wydana bardzo estetycznie, w niestandardowym, ale wygodnym formacie.
Jeśli chodzi o wnętrze książki - pierwszą część pochłonąłem w jeden wieczór i chyba to, co mnie najbardziej uderzyło, to ile głębi mają te wszystkie niuanse, których przy lekturze samej serii się nie zauważa i nawet nie spodziewa się zauważyć, bo, na Paszczaka!, przecież Muminki klasyfikowane są jako książki dla dzieci.
Druga część była dla mnie o tyle trudniejsza, że wszystkie te niuanse językowe są dla mnie obce i nie pochłonęła mnie ona tak jak poprzednia (choć nie ukrywam, że omówienie imion postaci, których sens zaginął w tłumaczeniu było bardzo ubogacające).
Uważam że jest to bardzo dokładne i wyczerpujące opracowanie. Jest to dla mnie o tyle imponujące, że przecież nie łatwo jest spojrzeć na tekst nie tak, jak chcę tego autor(ka), wytyczonym przez narrację torem, a właśnie wyrwać się z tych ram i ciekawską spojrzeć na historię od zaplecza i przeanalizować dekoracje, drugie dno i wszystkie ukryte między wierszami informacje. Dla osoby uwielbiającej serię o Muminkach będzie to na pewno ciekawa lektura.