Życie porządnie dało w kość głównym bohaterom. Mogłoby się wydawać, że Dymitr, osoba zimna jak lód, nie ma żadnych uczuć. Jednak marnieje z dnia na dzień. Tworzy swój własny świat, myśląc, że się w nim obroni. To jednak nie działa, mężczyzna wpada w obsesję, ucieka przed pomocą… Czy Łucja i Dymitr odnajdą do siebie drogę? Czy idealny podstęp wyjdzie obojgu na dobre? Otrzymają od życia wskazówki, lecz czy będą potrafili je odpowiednio odczytać? I czy cała ta sytuacja może skończyć się dobrze?
Próba życia niesie ze sobą olbrzymią dawkę emocji, nerwów i wyzwań...
Za każdym razem, kiedy sięgałam po książki autorstwa K.A. Figaro budziły one we mnie na prawdę sprzeczne uczucia. Z jednej strony historia, którą wymyślała autorka wydawała mi się ciekawa i taka w moim stylu, jednak z drugiej bardzo przeszkadzała mi kreacja bohaterów, motywy ich działania, zachowanie, czy nawet charakter. Nie da się ukryć, że to często wpływało na moją opinię odnośnie konkretnego tomu serii "Rozchwiani". Mimo to, wciąż wracałam do tego cyklu, bo chęć dowiedzenia się, jak potoczą się dalej losy Łucji i Dymitra zawsze wygrywała. Także i tym razem sięgnęłam po trzeci już tom tej intrygującej serii i jestem zaskoczona, że "Próba życia" tak pozytywnie mnie zaskoczyła.
Jeśli więc jesteście ciekawi, jakie są moje wrażenia po poznaniu dalszych poczynań Łucji i Dymitra, zapraszam was do zapoznania się z całą recenzją!
Po wyjawieniu Dymitrowi, że Łucja jest z nim w ciąży i kategorycznym rozpadzie ich nietuzinkowej relacji, dziewczyna robi wszystko, aby jak najmocniej odciąć się od swojej przeszłości. Dzięki pomocy Sebastiana wiedzie teraz spokojne życie za granicami swojego rodzinnego kraju. Na świat przyszła też jej cudowna córeczka, która choć daje jej masę miłości i radości, przy każdym spojrzeniu wzbudza wspomnienia, przez które serce dziewczyny ponownie rozpada się na kawałki. Dymitr ją porzucił, nazwał dziwką i wyrzekł się ich wspólnego dziecka - tego nie da się tak łatwo zapomnieć. Lecz również i życie mężczyzny zaczęło sypać się odkąd po Łucji zaginął najmniejszy ślad. Choć Dymitr nie chce się do tego przyznać nie potrafi pogodzić się ze stratą dziewczyny, która znaczyła dla niego tak wiele. Co raz bardziej stacza się więc w mroczną otchłań swojej osobowości.
"Próba życia" to pierwszy z tomów, w którym nasi główni bohaterowie rozstają się na tak długo. Praktycznie przez całą książkę nie mają ze sobą żadnej styczności. I ja wam powiem, że to było świetne posunięcie. Często mówi się, że przy kłótni w związkach, najlepszy jest "odpoczynek od siebie", aby móc na spokojnie przemyśleć wszystko to, co zaprząta nam głowę. Myślę, że w przypadku historii Łucji i Dymitra wyszło to autorce na prawdę dobrze - nie dość, że obserwujemy to, co dzieje się z bohaterami po rozłące, widzimy, jak oni radzą sobie z rozstaniem i jak przez to zmienia się ich sposób myślenia, to jeszcze sami mamy taką możliwość. Możemy poznać obydwie postaci z całkiem innej strony, a to pozwala nam przemyśleć wszystko, co się wydarzyło dotychczas znacznie lepiej. Ja sama na przykład zmieniłam nieznacznie postrzeganie Dymitra - przez cały czas uważałam go za najpodlejszego człowieka na świecie i chociaż w tej części staje się swojego rodzaju kwintesencją tego słowa, to pozwoliło mi to znacznie bardziej wczuć się w "jego skórę". Dzięki temu bardziej zrozumiałam sposób jego postępowania w niektórych sytuacjach i dało mi to nadzieję, że może jednak z tym facetem stanie się coś lepszego.
Zawsze miałam mieszane uczucia w stosunku do samego sposobu, w jaki K.A. Figaro kreuje swoich bohaterów i jaki daje im tok rozumowania. Bardzo często nie rozumiałam jej wyborów i to co przedstawiała wydawało mi się niekiedy kompletnie nieprawdopodobne. Im bardziej jednak zagłębiam się w lekturę jej książek, tym bardziej jednak zaczynam się do niej przekonywać. Oczywiście nadal nie do końca zgadzam się ze wszystkim, co autorka przedstawia w swoich powieściach, jednak z całą pewnością zaczynam lubić się z jej stylem. Jestem bardzo ciekawa, jak to będzie dalej, czy przy kolejnych książkach będę mogła powiedzieć to samo.
"Próba życia" zdecydowanie czytała mi się najlepiej ze wszystkich dotychczasowych części, jednak z drugiej strony czuję tutaj pewien niedosyt. Odniosłam wrażenie, że jest to swego czasu taki zapychacz, jakby autorka nie bardzo wiedziała, co zrobić dalej. Niczego szczególnego, tak na dobrą sprawę, się z tej części nie dowiedzieliśmy, a i całość mi na przykład bardzo się dłużyła. Wiem, że jest to trochę sprzeczne z tym, o czym wspominałam wyżej, jednak tak właśnie było. Cały czas czekałam na jakiś zwrot akcji, coś, po czym stwierdzę, że na to właśnie warto było czekać, ale niestety się zawiodłam. Jedynym plusem jest tutaj zakończenie, które wgniata w fotel i budzi ogromną ciekawość względem następnego tomu. Tego się nie spodziewałam i już snuję teorie, co dalej może się wydarzyć.
Podsumowując więc, "Próba życia" to kolejna z serii "Rozchwiani", która wzbudziła we mnie tak sprzeczne uczucia. Z jednej strony znajduję w niej kilka plusów, które mocno wpływają na to, jak postrzegam cały cykl, z drugiej jednak wciąż mocno przeszkadza mi to, z czym miałam problem w przypadku dwóch poprzednich tomów. Jednakże dzięki temu, że K.A. Figaro zawsze zostawia nas z jakimś zaskakującym zakończeniem, już teraz mocno czekam na kontynuację przygód Łucji i Dymitra i coś mi mówi, że może się tam na prawdę sporo zmienić. Zobaczymy... A co do "Próby życia" polecam, jeśli polubiliście bohaterów w poprzednich częściach.
Łucja stara się ułożyć życie na nowo, daleko od Dymitra oraz rodziny i przyjaciół. Poza tym jej pobyt jest ściśle utajniony. Ma jednak powody, dla których musiała zmienić swoje priorytety. Mimo namowom kuzynki Lily, nie angażuje się w nowe związki. Jednak, kiedy na jej drodze staje Hiszpan Alex, zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej relacje z mężczyznami nie muszą wyglądać tak jak w poprzednich związkach. I być może, w końcu będzie w pełni szczęśliwa. Dymitr nie umie sam przed sobą przyznać, że kocha Łucję, mimo że kobieta pojawia się w jego snach i ciągle o niej myśli. Przez to wpada w hazard i alkoholizm. Nie pomaga mu w tym również Tymon, jego nowy znajomy. Jednak jego stoczenie ewidentnie pokazuje tęsknotę. Czy po nowych wydarzeniach w życiu bohaterów, będą mogli kiedykolwiek dzielić razem szczęście?
Kolejna część z budzącej mieszane odczucia serii “Prosty układ” to chyba jak na razie największy odskok od historii Dymitra i Łucji. I chyba to przekonało mnie do dalszego brnięcia w tę historię. W końcu bohaterowie są od siebie oddaleni i mogą z dystansem pomyśleć o tym, co ich łączy. W praktyce też powinno brakować nachalnych scen erotycznych. Jednak czy taka idylla tej historii może się udać?
Bardzo się cieszę, że autorka postanowiła na dłuższy czas rozdzielić bohaterów. Konsekwencję ich czynów spowodowały u nich jakieś głębsze przemyślenia na temat przyszłości. A przynajmniej tak było u Łucji, dla której najważniejsze jest szczęście jej dziecka. Z Dymitrem poszło to zdecydowanie gorzej, ale doznał również świadomości, że nie może mieć wszystkiego. Poza tym bohaterka zaczęła układać sobie życie na nowo. I działania te mają w końcu zadatki na szczęśliwe zakończenie. Jej życie, mimo samotności i pod przykrywką, jest w gruncie rzeczy spokojne. Poza tym cały czas ma wsparcie kuzynki Lily oraz ojca Dymitra, Sebastiana. U bohatera natomiast oprócz skrywanej tęsknoty, dzieją się raczej puste rzeczy. Hazard, alkohol, imprezy z szemranym towarzystwem. Wbrew temu, co to są za rzeczy, dla Dymitra stają się rutyną. Jedynym elementem, który od czasu do czasu pojawia się w głowie mężczyzny jest Łucja i to, że musi ją znaleźć. Naprawdę, podczas czytania miałam wrażenie, że nietrzeźwy i zły Dymitr w pewnym momencie pomyślał “Gdzie ta Łucja do cholery? Muszę ją znaleźć.” Poszukiwania jednak niby trwały, lecz on w międzyczasie imprezował i grał na automatach. Rozumiem, że jest osobą uzależnioną i jego priorytety stały się inne. Jednak jak na byłego dyrektora, który wszystko załatwia, tak jak chce.... nie robi, tak naprawdę nic.
W recenzji poprzedniej części narzekałam na brak kogokolwiek do polubienia, a tym bardziej jakiejkolwiek postaci drugoplanowej. Jednak dzięki nowemu życiu Łucji, autorka musiała dodać kilka nowych osób. Czy dzięki temu coś się zmieniło? To zależy. Z jednej strony pojawia się nieznana wcześniej kuzynka Lily, która w gruncie rzeczy okazuje się nic niewnoszącą i totalnie bezbarwną postacią. Podejrzewam, że była ona jedynie potrzebna, aby Łucja nie mieszkałam sama w Hiszpanii. Z drugiej jednak strony jest też Alex, adorator bohaterki. To jak na razie jedna z sympatyczniejszych postaci w tej książce! Miły, pomocny, mający poczucie humoru. Zdecydowanie najlepsza partia dla dziewczyny. Patrząc jednak w jaki sposób działa Pani Figaro w stosunku do tych dobrych chłopaków, obawiam się, że mężczyzna okaże się zły. A szkoda! Uważam, że związek Łucji i Dymitra to jedna wielka porażka i zdecydowanie lepiej widziałabym tę serię, gdyby ta dwójka na koniec byłaby dwoma osobnymi bytami.
Pewnie się teraz zastanawiacie, że skoro Łucja i Dymitr nie mieli ze sobą kontaktu przez całą książkę, to jak było z wątkami erotycznymi? Oczywiście nie mogło ich zabraknąć, lecz MIAŁY ONE DRUGORZĘDNE ZNACZENIE! Tak, dobrze czytacie. Seks nie był najważniejszy. Nie oznacza to jednak, że wcale go nie było. Występował on jednak jedynie w perspektywie Dymitra, który jak na prawdziwego erotomana przystało, nie mógł odmówić sobie spędzenia czasu z kobietami. Wątek ten nie miał zbytnio dużej wagi. Nawet autorka oszczędziła dużej ilości tego typu opisów, co bardzo mnie cieszy. Natomiast życie seksualne Łucji w tej części serii nie istnieje. Jedyny kontakt z płcią przeciwną to buziak. Spowodowane jest to w głównej mierze wstrętem do mężczyzn. I strasznie mi się podoba to zminimalizowanie erotyzmu. Ja wiem, że to romans i erotyk i musi być tego dużo, ale jak na razie wywoływał u mnie w tej serii wstręt.
Mimo że bohaterka znajdowała się w Hiszpanii, totalnie nie czułam klimatu tego miejsca. Miałam tak samo w poprzedniej części, gdy bohaterowie wyjechali w delegację do Francji. Gdyby nie było powiedziane, gdzie znajdują się postacie, cały czas byłabym przekonana, że są oni w jednym z Polskich miast. Pojawia się tutaj strasznie mało elementów charakterystycznych dla tamtych regionów. Nie pojawiają się nawet dialogi w innych językach. Nie lubię, kiedy w taki sposób przedstawiane są miasta zagraniczne, bo inne kraje mają jednak swoje własne zwyczaje, dania czy miejsca inne niż nasz kraj.
I znowu mam dylemat, czy polecić wam tę książkę. Z jednej strony jest to najbardziej wyróżniająca się jak na razie część, w której nie ma obrzydliwej ilości scen erotycznych. Dodatkowo Łucja stała się tutaj mniej denerwująca. Jednakże to chyba też część z najmniejszą ilością zwrotów akcji, czy po prostu wieloma nudnymi działaniami. Poza tym pojawiają się tylko dwa wydarzenia, wnoszące cokolwiek do tej historii. Naturalnie będzie kolejna część i domyślam się, w którą stronę pcha bohaterów autorka. Obawiam się więc, że nie będę ani trochę zaskoczona.
Książka ta ma swoją premierę 12 lutego, ale już dziś macie możliwość przeczytania, co ja uważam na temat tej pozycji! Kiedy dowiedziałam się o kontynuacji losów Łucji, bez zawahania zgodziłam się, by przeczytać tę pozycję. Wiedziałam czego mogę spodziewać się po treści i nawet jeśli to nie jest gatunek literacki, w którym się zaczytuję, ta konkretna historia ogromnie mnie ciekawiła! Autorka ukończyła drugi tom w takim momencie, że zacierałam jedynie rączki, gdy kontynuacja wyszła na polski rynek wydawniczy. W książce zatytułowanej „Próba życia” autorstwa K A Figaro dzieje się na prawdę sporo. W porównaniu do swoich poprzedniczek, erotycznych scen jest tu mniej, ale to nie oznacza, że nie ma ich w ogóle. Pozycja ta została podzielona na cztery części. Każda z nich jest przedstawiana z punktu widzenia innej postaci, dzięki czemu mamy wgląd w myśli poszczególnych bohaterów. Możemy dowiedzieć się jakie emocje nimi kierowały, o czym myśleli, co robili i dlaczego. To pozwala nam zrozumieć zarówno postawę Łucji jak i Dymitra.
Nie będzie to spoilerem, że kobieta żyje. Historia jej cudownego przeżycia, została zgrabnie wyjaśniona już na samym początku, dzięki czemu wiemy jak skończył się ostatni wątek fabularny w drugim tomie. Sama byłam niesamowicie ciekawa jak autorka ma zamiar ugryźć ten temat, gdyż faktycznie „Zranione uczucia” wgniotły mnie swoim zakończeniem w ziemię i nie widziałam wyjścia z tej sytuacji.
Okazuje się, że wyjście było i to całkiem logiczne i dające możliwość na kontynuację losów kobiety. W książce „Próba życia” autorstwa K A Figaro pojawią się nowe postacie takie jak Ania czy Alex. Tych dwoje będzie światełkiem w tunelu dla naszej głównej bohaterki. Kobieta wyląduje u swojej siostry z totalnie złamanym sercem. Będzie strzępkiem nerwów, wrakiem człowieka, który nie widzi sensu życia. „Podbiegłam do niej i porwałam ją w ramiona, a ona zaśmiała się wesoło. Tak, to było moje szczęście,moje serce i mój dom. Nie potrzebowałam niczego więcej. Niczego. Żadnych mężczyzn.”
Z radosnej, młodej, szczęśliwej dziewczyny, Dymitr zrobił wiecznie smutną, zlęknioną, zdesperowaną kobietę, która pomimo poniżenia i złego traktowania dalej lgnęła do niego jak pszczoła do miodu. Był to obraz zranionej, odrzuconej i wykorzystanej kobiety, która straciła zaufanie do mężczyzn i zamknęła się przed nowymi znajomościami.
Nie przepadam za schematami, nie lubię powtarzalnych wątków, czy typowych motywów. Czemu więc co jakiś czas sięga po romanse? Tak, wiadomo, czytam wszystko. Bardziej chodzi o to, że lubię ten klimat, chociaż znaleźć tam cokolwiek nowatorskiego graniczy z cudem. Dlatego tym bardziej spieszę wam zgłosić, że wczoraj… niesamowicie się zdziwiłam. „Próba życia” okazała się najlepszą częścią z serii.
Łucja zaczęła życie od nowa, wyjechała, zerwała za sobą wszystkie ślady i z dnia na dzień stara się odbudować wszystko, co straciła, zwłaszcza poczucie własnej wartości. Nie jest jej łatwo, wciąż kocha i pamięta dobre chwile. Jednak złe na dobre wybiły jej z głowy romantyczne wizje miłości. Czy na dobre? Z olei Dymitr z każdym dniem staje się gorszą wersją samego siebie. Przepełniony złością i żalem stara się osiągnąć dnia. Byli kochankowie nie radzą sobie ze wspomnieniem ich trudnej relacji, czy mimo wszystko uda im się znaleźć spokoju?
Już teraz widzę co bardziej sceptyczne miny. Co w tym takiego niezwykłego? Niejedna książkowa para kłóci się i rozdziela, żeby potem się pogodzić i połączyć. Wybaczą sobie, a potem będą się przepraszać, że sąsiedzi zaczną myśleć o przeprowadzce. Nic bardziej mylnego! Trzeci tom to przede wszystkim relacja z życia po toksycznym związku. Nasi bohaterzy nie mają lekko, nie radzą sobie z emocjami i wspomnieniami, na różne sposoby uciekają od myśli, które ich bolą.
Dlatego już za sam pomysł na trzecią część należy się autorce słowo uznania. Do tej pory w romansach irytowały mnie pewne absurdalne wątki: np. zły chłopiec, który chciał o kobiety tylko niezobowiązującego seksu, ale od razu przy niej zapragnął czegoś więcej. Lub sam fakt, jak do siebie mówią postacie i, że te liczne awantury nie przeszkadzają im potem w wielkiej, romantycznej miłości. Tym razem mamy coś innego. Typowy „bad romance” z pierwszego i drugiego tomu przemienia się w to, co powinien w prawdziwym życiu, w traumę.
Pamiętam, kiedy rozpoczęłam przygodę z debiutującą książką „Prosty układ” K. A. Figaro. Wtedy uważałam tę historię za gorszą od innej książki, gdzie kobieta zostaje porwana przez mafijnego bossa. Dałam szansę drugiemu tomowi, dałam także szansę „Próbie życia”, która jest trzecią odsłoną przygód Dymitra i Łucji.
W trzecim tomie nie ma już Łucji i Dymitra, teraz każde z nich żyje osobno i czytelnik może śledzić jak potoczyły się losy tej dwójki, kiedy są daleko od siebie. Łucja układa sobie życie za granicą, jest spokojniejsza, ma powód by żyć. Dymitr z kolei zatraca się w alkoholu, stacza się coraz niżej i niżej i nie potrafi spędzić jednego dnia na myśleniu o czymś innym niż osoba Łucji. Dwa totalne przeciwieństwa jak może potoczyć się życie.
Widać, że autorka pisze lepiej. Tak bym to ujęła. Wiadome jest, że pierwsze książki nie są idealne i wprawiony czytelnik znajdzie masę błędów. Fabuła nadal nie jest perfekcyjna, nie ma w niej zbyt głębokich przemyśleń ani czasu by takowe wysnuć, ale jest w tej historii coś, co zaciekawia, co nie pozwala od siebie odejść ani o sobie zapomnieć. Byłam naprawdę zaskoczona, kiedy przewróciłam stronę a tam ostatnie zdanie, w ciągu kilku godzin. Mam też takie wrażenie, że Dymitr jest pełen gniewu, złości i żalu za przeszłość, której był głównym bohaterem i nie do końca potrafi sobie z nią poradzić.
Ten tom czyta się naprawdę przyjemnie, póki co jest chyba najlepszym z do tej pory wydanych, ale czekam na ostatni, czwarty, a być może dojdzie do przetasowania.
Książkę odebrałam za punkty w portalu CzytamPierwszy.
"Próba życia" to dalsze losy bohaterów cyklu "Rozchwiani". Tym razem po nieudanym związku i ciężkich przeżyciach Łucja postanawia zniknąć. Zaciera za sobą wszelkie ślady, w czym pomaga jej Sebastian. Wyjeżdża do swojej kuzynki Lili, podejmuje pracę u przyjaciela Sebastiana i rodzi córeczkę, której daje na imię Ania. Stara się ułożyć życie, choć nie jest to łatwe i początkowo wylewa wiele łez. Niemniej jednak po urodzeniu dziecka radzi sobie coraz lepiej, tłumacząc, że przecież ma dla kogo. Dymitr nie potrafi sobie natomiast poradzić z odejściem Łucji. Stara się ją bezskutecznie odnaleźć i coraz bardziej zatraca się w alkoholu, imprezach, hazardzie i kolejnych przygodnie poznanych kobietach, których nigdy nie traktuje poważnie. Bardzo ciekawa trzecia już część losów Łucji i Dymitra, którą uważam za zdecydowanie najlepszą. Ich losy zostają przedstawione z dwóch perspektyw. Najpierw dowiadujemy się co dzieje się u Łucji, następnie poznajemy poczynania Dymitra, który bezskutecznie stara się odnaleźć dziewczynę. Polecam wszystkim, którzy pokochali bohaterów, bo z pewnością się nie zawiodą.
Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam pierwszy.
Próba życia Wyobraź sobie, że całe Twoje dotychczasowe życie wywróciło się do góry nogami. Wyjechałaś do Hiszpanii, zostałaś matką i sama nie wiesz kim jestes. Czy nowy szef sprawi, że odnajdziesz szczęście? Czy ojciec Twojego dziecka Cię odnajdzie? Czy dziadek Twojego dziecka będzie wierny waszym ustaleniom? Pierwszy i drugi tom serii podobały mi się. Nawet bardzo, jeśli oceniać te książki w kategorii erotyków. Trzeci natomiast, mam wrażenie, że był o niczym. Dosłownie. Łucja prowadzi inne życie w Hiszpanii, zostaje matką i spędza dużo czasu że swoim szefem. Z drugiej strony autorka pokazuje jak bardzo stacza się Dimitr, a mimo tego wciąż nie potrafi przyznać się do tego, że kocha Łucję. Mimo wszystko czekam na czwarty tom, z nadzieją, że 3 był takim tylko wstępem do znacznie ciekawszych wydarzeń, wśród których znajdziemy rozwiązanie relacji Łucji i Dimitra, a i postać Igora odegra niebagatelną rolę. Jeśli jednak wciąż będzie to szło w kierunku nuuuudy... Zawiodę się i cała seria będzie przeze mnie oceniana zdecydowanie niżej.
Nie pamiętam czy w swojej czytelniczej karierze spotkałam się z książką w której główna bohaterka tam mocno byłaby zbliżona rzeczywistemu zachowaniu.
Łucja po traumie jakiej doznała przez Dymitra nie ucieka w romanse i nowe znajomości. Mimo pojawienia się Alexa ma wiele obaw i nie martwi się tylko o siebie. Tak wykreowana bohaterka wywarła na mnie duże wrażenie. O wiele większe, niż wątki Dymitra... Notebene takie same jak w 1 i 2 części. Dymitr pije, uprawia seks, pije, uprawia seks, hazard, pije, seks, hazard i tak w kółko. Nie dociera do niego, ze jest zakochany w Łucji, tylko cały czas ją obraża i chyba właśnie tutaj nastąpiło za duże przerysowanie postaci.
Mimo wszystko widać coraz większe doświadczenie autorki, dzięki czemu kolejne części czyta się coraz lepiej.
Dymitr się stacza, a Łucja z córeczką jakoś sobie w Hiszpanii radzą. Pojawia się nowy absztyfikant imieniem Alex.
Trzeci tom to naprzemienne relacje protagonistów. W tych Dymitra pijacka jawa, w której dominuje seks, przeplata się ze snem, w którym czasami pojawia się Łucja, a kiedy indziej koszmarne sceny z dzieciństwa. Natomiast życie Łucji wydaje się mimo traumy powoli stabilizować. Z punktu widzenia rozwoju fabuły jest to tom w zasadzie będący, jak rozumiem, wprowadzeniem do następnego. Jego istotną zaletą jest krótkość
Trzeci tom to czas kiedy chcielibyśmy żeby wszystko zaczęło się układać i historia dobiegała końca, lecz życie jest przewrotne i nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli. Łucja mieszka w Hiszpanii ze swoją siostrą Lily, tam rodzi śliczną córeczkę Anię która staje się dla niej całym światem. Pomimo tego że często myśli o Dymitrze stara się żyć normalnie, wychowuje córkę a po urlopie macierzyńskim wraca do pracy, często odwiedza ją Sebastian który jest idealnym dziadkiem, Łucji jedynie doskwiera brak kontaktu z rodzicami. Dymitr za to stacza się na dno, gra na pieniądze, pije i zalicza panienki jedna po drugiej, kłóci się z ojcem a z domu robi melinę, uważa że wszystkie jest winna Łucja. Jeżeli liczyliście na szczęśliwe zakończenie to jeszcze nie teraz, chociaż szczerze po tej części chyba wolałabym żeby to już był koniec. Dymitr przez cały czas ani raz nie pomyślał o Łucji ciepło, wyzywa ją od najgorszych aż czasami trudno to czytać, wystarczyłoby raz napisać że jej nienawidzi i czytelnik na pewno by zrozumiał a nie pisać w każdym rozdziale tak okrutne słowa. Nie wyobrażam sobie teraz że po tym jak Dymitr zaliczył panienki z połowy miasta a do tego upokorzył i zwyzywał Łucje przy rodzinie i znajomych ona do niego wróci i będą razem. Oczekiwałem czegoś więcej od tej z części i niestety się rozczarowałam, akcja toczy się w ciągu długiego okresu od roku do półtora i nie dzieje się tu nic spektakularnego, Łucja prowadzi życie jako samotna matka a Dymitr powraca do starego trybu życia. Ja nazwałbym ten tom taką książką poboczną towarzyszącą perypetiom miłosnym głównych bohaterów, do ich potyczek nie wniosła prawie nic, to wszystko można by streścić w dwóch rozdziałach i zacząć dopiero od tego jak na drodze Łucji staje nowy, przystojny mężczyzna. Lubię jak od razu jasno napisane jest ile będzie części, tutaj nie wiemy czy kolejna będzie ostatnią czy może autorka wymyśli jeszcze kilka pobocznych historii które dadzą jej materiału na jeszcze kilka części, niestety wielu czytelników może to znudzić i porzucą czytanie nie poznając końca.
Moi drodzy przedstawiam Wam trzeci i moim zdaniem najlepszy tom z tej serii. Jest tu wszystko to, co ja bardzo lubię w książkach. Przede wszystkim ogrom przeróżnych emocji, które będą nam towarzyszyć przez całą książkę, ja lubię książki, które poruszają moimi emocjami, gdzie złość miesza się ze szczęściem i uśmiechem na twarzy. W tej części możemy zobaczyć jaki duży postęp poczyniła autorka w pisaniu. Książka została podzielona na wydarzenia dotyczące Łucji oraz wydarzenia dotyczące Dymitra. Dzięki temu możemy poznać ich myśli, uczucia oraz dalsze losy, niestety te dotyczące Dymitra nie są dobrymi wiadomościami. Po traumatycznych wydarzeniach, jakie zafundował jej mężczyzna, kobieta musi dojść do siebie, próbuje zacząć wszystko od nowa, choć nie przewiduje już życia z żadnym mężczyzną. Ma ona swoje szczęście, które musi chronić i pilnować. U Dymitra tak jak wcześniej wspominałam nie jest dobrze, zaczyna staczać się w otchłań i mrok. Myśli o Łucji nie dają mu spokoju. W tej części dowiemy się, przez co przeszedł Dymitr za dziecka i jak to bardzo duży wpływ miało na życie, jakie on teraz prowadzi. Dużym zaskoczeniem jest postać Alexa, który próbuje znaleźć drogę do serca Łucji. Ona natomiast nadal ma z tyłu głowy to jak została potraktowana przez Dymitra, myślała, że jest w stanie go zmienić i że on ją pokocha, a dostała to, co dostała. Wątek erotyczny jest w książce dobrze przedstawiony nie jest go ani za dużo, ani za mało. Sceny erotyczne są znów delikatne i to mi się bardzo podoba. Jeżeli chodzi o zakończenie to ja najchętniej już teraz bym przeczytała kolejną część, bo nie wyobrażam sobie czekać, no i jak tak można zostawić czytelnika. Mam nadzieję, że autorka poprowadzi to w taki sposób, że będę zadowolona. Więc ja od siebie za tę książkę daję 8/10. Mnie się podobało, nie mogłam się od tej książki oderwać, choć podchodziłam do niej z dystansem to cieszę się, że mnie nie zawiodła a wręcz przeciwnie przypadła mi do gustu.
Próba życia od K.A. Figaro to trzecia część cyklu Rozchwiani. Mam w zwyczaju kończenie zaczętych serii, nawet mimo iż pierwsze książki nie były zbyt porywające. Sama historii Łucji i Dymitra mnie intryguje, ale nie zniechęcam się sposobem pisania autorki. Po trzeciej części, właśnie o której mowa, mam wrażenie że im więcej pisze, tym lepiej jej to wychodzi. W części pod tytułem „Próba życia”, Łucja i Dymitr nie są już razem, nie mają okazji się zobaczyć i rozmawiać. Dziewczyna powoli układa sobie życie z dala od rodzinnego kraju, zaś jej niereformowalny były facet powoli stacza się na dno. W tej części jest więcej emocji, mniej bezsensownego seksu. Autorka lepiej konstruuje dialogi, a sama fabuła jest coraz ciekawsza. Przeczytam czwartą część, która być może będzie jeszcze lepsza, bo jestem bardzo ciekawa jak się rozwinie sytuacja pomiędzy tym dwojgiem. Natomiast, nie jest to literatura wysokich lotów, nie każdemu przypadnie do gustu.