Książka składa się z fragmentów dziennika Stefana Rassalskiego z okresu od wybuchu Powstania Warszawskiego i kilkunastu reportaży literackich. Barwne opisy Rassalskiego pokazują kilkadziesiąt epizodów z walk powstańczych. Kreślą sylwetki wielu walczących warszawianek i warszawiaków oraz żołnierzy i dywersantów niemieckich. Pokazują akty bohaterstwa, ale też nieprzemyślanej brawury. Ukazują dramatyczną, choć w owym czasie „normalną”, sytuację życiową powstańców i ludności cywilnej. Obserwujemy radość z chwilowych sukcesów, ale też momenty rozterek i zwątpienia w sens walki. Poznajemy sylwetki wielu powstańców, od typowych warszawskich cwaniaków, co to przed niczym „nie pękają”, do doświadczonych i znających granice ryzyka żołnierzy.
Usiadła obok i starannie piłowała paznokcie w kształcie rozłupanych migdałów. Pracowała wolno i skrupulatnie. Potem sprawdziła, czy wszystkie są jednakowo foremne, uśmiechnęła się zadowolona i wyjęła z torby flakonik z lakierem. – Oszalałaś chyba! Na bal się wybierasz czy co? – A żebyś wiedział! Równiutko pokrywała paznokcie błyszczącą emulsją i strzepywała dłońmi, aby szybciej wyschła. Widocznie patrzyłem na to zgorszony, bo Lena uśmiechnęła się i wyjaśniła, że wieczorem zamierza ze swoim plutonem wziąć udział w szturmie na dom mieszkalny obok gmachu szpitala na 6 Sierpnia, od strony Pola Mokotowskiego.
To opowieść o Polaku, fotografie, powstańcu, ale przede wszystkim ojcu, który chce uchronić swojego syna przed rzeczywistością Powstania Warszawskiego. Jest momentami zabawna, ale bywa też wzruszająca. Ukazuje dzieci, które biegły pod najgorszym ostrzałem, które poświęcały swoje dopiero zaczynające się życie. Ich bliskich siedzących w piwnicach i bojących się o nich. O dziewczynach, które nigdy nie zdążyły zostać kobietami. Które dla przyjaciół potrafiły poświęcić życie. Młodych ludzi, którzy poświęcili najlepsze lata swojego życia dla dwóch miesięcy wolności. Zwykłych cywili, których marzeniem było przeżyć mimo wszystko zachować normalność. Heroizm bohaterów których imion nikt do tej pory nie zna. Można by tak wymieniać jeszcze długo, ale po co? Lepiej to po prostu przeczytać.
Stefan Rassalski to uczestnik powstania, fotograf, ale też ojciec, który po śmierci żony stara się ocalić swoje kilkuletnie dziecko od śmierci.
Jego książka to przejmująca opowieść o ludziach, którzy z odwagą i poświęceniem walczyli o wolność w trakcie Powstania Warszawskiego. Skupia się na losach dzieci, młodych dziewczyn i chłopaków, którzy zostali uwikłani w wojnę, a ich codzienność pełna była dramatów, trudnych decyzji, bezprzykładnej odwagi i pragnienia normalności w tych nieludzkich czasach. Rassalski z wielką dbałością o detale oddaje atmosferę powstańczej Warszawy. Nie tworzy linearnego zapisu powstania, skupia się na kilku epizodach, postaciach, miejscach (przede wszystkim budynki Politechniki).
Autor ukazuje zarówno heroizm, jak i tragizm losów bohaterów, dla których walka o wolność była codziennością. Narracja jest realistyczna i pełna emocji, czasem humoru, co sprawia, że czytelnik zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, odczuwając wraz z postaciami ich radości, lęki i ból. Rassalski nie unika trudnych tematów – jego bohaterowie zmagają się z dylematami moralnymi, strachem, a także zdradą i śmiercią bliskich - kolaboranci, kanały, euforia na początku i rozczarowanie, gdy uświadamiają sobie osamotnienie, w jakim się znaleźli.
Jednym z największych atutów książki jest sposób, w jaki autor oddaje ducha tamtych czasów – surowość realiów wojennych, niepewność jutra i wyjątkową solidarność w obliczu wspólnego wroga. Rassalski z powodzeniem przywołuje swoje wspomnienia o ludziach, którzy mimo młodego wieku, mieli odwagę stawić czoła wrogowi i podjąć walkę o Warszawę.
Książka zawiera nie tylko wspomnienia autora, fragmenty jego dziennika, ale również zdjęcia, które wykonał w sierpniu / wrześniu 1944 r.
Książka, która głęboko mnie poruszyła, otworzyła oczy na dramat Powstańców, pokazała ich tragiczną codzienność i heroiczną walkę. Było odrobinę śmiechu, jednak przez większość czasu pękało mi serce na myśl o tych młodych dzieciach, które walczyły o Warszawę. Nigdy nie lubiłam książek historycznych, jednak jestem wdzięczna losowi, że otrzymałam na tę pozycję w prezencie i miałam okazję się w nią zagłębić, bo naprawdę było warto.