Świat wypełniła cisza. Była gotowa na śmierć. Tyle że śmierć nie była najgorsza…
W lesie pod Gdańskiem robotnicy odkrywają masowy grób. Wiele wskazuje, że to albo cmentarzysko ofiar seryjnego mordercy sprzed lat, albo miejsce spoczynku pacjentów poddawanych potwornym eksperymentom przez nazistów. Zmumifikowane ciała noszą tajemnicze ślady. Śledczy muszą je rozszyfrować. Jednak nie tylko oni interesują się grobem.
Tymczasem lokalny przedsiębiorca otrzymuje przerażającą przesyłkę...
Komisarz Liza Langer i profiler Orest Rembert muszą poprowadzić jedno z najbardziej makabrycznych śledztw w swojej karierze. Okrutny sadysta również ich obrał sobie za cel. Co łączy ofiary? Jakie znaczenie mają ślady na ich ciałach? Co tak naprawdę interesuje tajemniczego psychopatę? Odpowiedzi na te pytania kryją się w GROBIE.
Adwokat, praktykował prawo w Polsce i we Włoszech. Niczym w dowcipie lubi stare wino, spleśniałe sery i samochody bez dachu. W prozie - seryjny morderca. „Grzech” to jego pierwsza zbrodnia.
"Przez lata pisałem opowiadania, ale na studiach zarzuciłem je i moje natręctwo porządkowania myśli skupiło się na artykułach naukowych, a później siłą rzeczy także na pismach procesowych. Jednak chęć opowiadania historii przez cały ten czas narastała. Jednocześnie wciąż podsycała ją wyobraźnia. Gdy miałem stabilną sytuację zawodową wyobraźnia ciągle upominała się o przelanie na papier. Zamknąłem wszystkie inne sprawy i uznałem, że ten jeden, przy tym ostatni raz, spróbuję zmierzyć się z długą formą. Nie miałem opracowanego planu, rozpisanych wydarzeń ani drabinki bohaterów. Pisałem scena po scenie, bo tak wydarzenia podrzucał mi umysł. Właściwie musiałem jedynie spisać film, który oglądałem oczyma wyobraźni. W ten sposób powstał „Grzech”, a wkrótce okazało się, że to dopiero początek." trescjestnajwazniejsza.pl
Przed Wami Max Czornyj w swojej pełnej zwyrodniałej krasie. Nic dodać, nic ująć, czyli "Grób" – smakowity dreszczowiec od mistrza polskich thrillerów, bez dwóch zdań.
"Grób" to dreszczowiec najwyższej próby, dreszczowiec z elementem kryminalnym, bo poza zwyrodnialcem, który robi z ludźmi rzeczy co najmniej niepokojące mamy tutaj klasyczny motyw śledztwa, trochę jak w "Milczeniu owiec" Thomasa Harrisa. Jednak w "Grobie" jest potworniej, jest makabryczniej, jest tak strasznie, że nawet czytelnik przyzwyczajony do okrucieństw w literaturze - kłaniam się uniżenie - może mieć dreszcze podczas lektury. Ale o to przecież chodzi w doskonałych dreszczowcach. Co więcej, Czornyj nie boi się przekraczać pewnych granic, stawia czytelnika przed zaskakującymi pytaniami, a do tego konstruuje bohaterów, których lubimy poznawać, chcemy poznawać i wspierać, bez obsesyjnego deptania po ich prywatnym życiu.
"Grób" dla miłośników prozy Czornyja to pozycja obowiązkowa. Dreszczowiec makabryczny, okrutny, zwyrodniały, ale to jest Max Czornyj i niczego innego nie mogłabym po nim oczekiwać. Jest moc i jest ogień!
4,5/5 Miazga miazga miazga! Do tej pory nie mogę podnieść szczęki z podłogi! Po „Ślepcu” nie spodziewałam się cudów, ale dostałam! Porządna dawkę adrenaliny i ciarek! Historia wciągnęła mnie do ostatniego słowa wypowiedzianego przez lektora... Bardzo brutalne sceny akcji, których nie polecałabym każdemu. Nawet ja, horroroholiczka się wzdrygnęłam. No panie Max, mam nadzieję że nie będę musiała długo czekać na parę tego roku! Liza i Orest to duet idealny! Tak bardzo się z nimi związałam, że wprost nie wyobrażam sobie że nie mogę już o nich poczytać. No i o deszczowym psie! 😏
Tak, jak bardzo podobał mi się "Sezon Drugi" Czornyja, tak "Grób" pozostawił wiele do życzenia i mogę śmiało powiedzieć, że nie polecam tej książki.
Spotykamy się tu z Lisą i Ornestem, którzy są głównymi bohaterami – prowadzą sprawę masowego grobu, który został znaleziony przypadkowo podczas wycinki drzew. W grobie leży mnóstwo poćwiartowanych ciał, ale późniejsze śledztwo dowodzi, że na wszystkich dokonano jakichś przeszczepów – głównie całych łydek i generalnie kończyn. Pojawia się wtedy myśl, że grób może być dziełem jakiegoś szaleńca z czasów wojny i od tego zaczyna się akcja książki.
W międzyczasie biznesmen i wdowiec, samotnie wychowujący syna, otrzymuje dziwną przesyłkę, która potem okazuje się być ludzką łydką. Lisa i Ornest zajmują się tą sprawą w tym samym czasie.
Nie udało mi się polubić głównych bohaterów. Miałam wrażenie, że zupełnie nie mają charakteru, że są tam po prostu, żeby wszystko się jakoś rozwiązało. Narażeni na wiele makabrycznych widoków (a Lisa nawet przeżyć), zupełnie nie zmienili się przez cały czas trwania akcji książki. Tak, jakby poćwiartowane zwłoki "żyły" swoim życiem, a Lisa i Ornest swoim, zapominając o nich w chwili, gdy te znikały im z oczu.
Ba, ich relacja była okrutnie nielogiczna, pozbawiona jakiegokolwiek dobrego smaku, nie dało się wyczuć między nimi relacji koleżeńskiej, a co dopiero romansu, który czytelnik otrzymał. Lisa ciągle zachowywała się chamsko, ale tak do porzygu. Wielokrotnie było mi szkoda Ornesta, że w ogóle musi ją znosić – jemu to natomiast nie przeszkadzało.
Czornyj nie ukrócił książki o makabryczne opisy, tych mogliśmy poczytać kilka. Opisywane z perspektywy ofiar, jednocześnie nie pokazujące ich bólu ani strachu. Pojawiają się określenia takie jak pękające kości, ukruszone zęby, odcięte kończyny – a jednak nie ma tam człowieczeństwa ofiar, które w momencie, gdy to się działo, nadal żyły. Gdzie strach, gdzie ból? Gdzie walka o przetrwanie? Z pewnością nie w tych opisach.
No i to nieszczęsne zakończenie, które sprawiło, że już zupełnie się na tej książce zawiodłam. Bohaterowie bez umiejętności oceny sytuacji, miałam wrażenie, jakbym czytała o dwunastolatkach, a nie dorosłych, rozważnych ludziach, którzy zajmowali wysokie stanowiska w komendzie. Dodatkowo, ostateczny sprawca był postacią, o której niczego nie wiedzieliśmy, tak poboczną, że nie mogliśmy go podejrzewać, bo była to postać, która ledwo co była w tej historii uwzględniona.
Z pewnością nie sięgnę szybko po "Ślepca" ani żadną inną książkę Czornyja. Co mogę dodać na końcu – zawiodłam się. Dobry, acz źle wyegzekwowany pomysł.
1,75⭐, bo nie bardzo mam za co podciągnąć do dwóch. Gdyby Czornyj chociaż dokończył wszystkie wątki, to bym to rozważyła. No, nie dokończył, więc zostaje niepełna dwójeczka.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ależ to był thriller! Mocny, rasowy i bezkompromisowy. Żałuję, że dopiero teraz trafiłam na twórczość Maxa Czornyja. Koniecznie muszę nadrobić „Ślepca” – pierwszą część serii i inne jego powieści. Uwiodła mnie surowość i czający się mrok.
ZARYS FABUŁY W okolicach Gdańska, na placu budowy przypadkiem zostaje odkryty zbiorowy grób – najprawdopodobniej jest to mogiła ofiar seryjnego mordercy sprzed lat. Duet śledczych Liza Langer i Orest Rembert wkraczają do akcji i próbują rozwikłać zagadkę tajemniczego grobu, w którym znajdują się okrutnie okaleczone ciała.
Tymczasem jeden z lokalnych przedsiębiorców otrzymuje przerażającą przesyłkę. Rozpoczyna się makabryczna gra w kotka i myszkę, a czas działa na niekorzyść.
MROCZNIE Max Czornyj potrafi mrocznie opowiadać. Jego historia jest gęsta i lepka, duszna i obezwładniająca. Makabryczne opisy znęcania się nad ofiarami przez sadystycznego mordercę są jak żywe, trudno nie wzdrygnąć się przy ich lekturze. To na nich opiera się ta historia. Brutalne okaleczenia ofiar, przeszczepy kończyn i bestialstwo z jakim je wykonywano przerażają i odrzucają, ale jednocześnie przyciągają. Pokusa by poznać motywy zbrodni jest zbyt wielka by odłożyć tę książkę. Autor buduje napięcie na każdym kroku i nie bazuje na zawrotnym tempie akcji – co dla mnie jest ogromnym plusem. To taki thriller w starym stylu. Nie dzieje się wiele, ale odczuwamy ciągły niepokój, i oddech na karku.
Max Czornyj stworzył również dobrze dobraną parę detektywów. Komisarz Liza Langer i profiler Orest Rembert są realnymi postaciami, których czasami dopada przeszłość i którzy mierzą się z własnymi problemami. Jednak ich wątki osobiste nie dominują, są co prawda dobrze zarysowane, ale nie przyćmiewają tego co najlepsze czyli podążania za zbrodnią. Ku mojemu zaskoczeniu dialogi między duetem śledczych również został dobrze napisane. Nie wieje nudą, a ich przytyki, czasem gorzkie, czasem zabawne są zawsze na miejscu.
Niestety jest jeden szkopuł. Niemal na początku domyśliłam się kto jest mordercą. Choć Max Czornyj mylił tropy i próbował wywieźć mnie na manowce, to przez całą lekturę obstawałam przy swoim. I nie pomyliłam się.
PODSUMOWANIE To mroczny i rasowy thriller z charakternym duetem śledczych w roli głównej. Brutalne, a może nawet makabryczne obrazy jakie przed czytelnikiem roztacza autor są bardzo sugestywne. Czornyj umiejętnie podsyca napiętą atmosferę i intryguje historią odkrytego przypadkiem zbiorowego grobu. Doskonale operuje drastycznymi obrazami. Tutaj leje się krew, a trup ścieli się gęsto. Nie ma miejsca na sentymenty. Styl autora jest surowy i oszczędny, co bardzo dobrze współgra z tą powieścią.
Max Czornyj nie stroni od zwyrodnialców i w Grobie udowadnia, że żadnym czasom nie brakuje szaleńców.
Podczas protestu ekologów na prowadzoną budowę na terenie podgdańskiego lasu, robotnicy odkrywają masowy grób. Wszystko wskazuje na to, że albo jest to dzieło seryjnego mordercy sprzed lat albo ofiary II wojny światowej - ludzie poddawani eksperymentom medycznym przez nazistów. Sprawę przejmuje komisarz Liza Langer i profiler Orest Rembert. Tuż po przejęciu przez nich śledztwa, miejscowy biznesmen dostaje pogrożki oraz ginie bez śladu młoda narkomanka. Komuś zaś jest bardzo nie na rękę, że Langer i Rembert próbują rozwikłać zagadkę z pozoru nie związanych z sobą wydarzeń.
Nie będę ukrywał, że do Ślepca mam szczególny sentyment z powodu, że stanowił on moje pierwsze i jakże udane spotkanie z Maxem Czornyjem. Stąd też mocno trzymałem kciuki, aby powrócił duet Liza i Orest. Tak minął ponad rok od premiery drugiej części, a ja dopiero teraz poznałem ich dalsze losy. Dlaczego tak późno? Może bałem się rozczarowania, że pryśnie pierwotny czar, a zadziała prawo gorszej kontynuacji. Tak się jednak nie stało. Grób podobnie jak jego poprzednik można odczytywać w dwojaki sposób. Raz czysto tekstowo, potraktować go jako czystą, acz makabryczną rozrywkę ale można wejść w niego znacznie głębiej. Tu już makabra oczywiście dalej jest obecna, ale gra już drugie skrzypce, a wysuwa się przed nią temat żałoby i radzenia sobie z nią. Bohaterowie cierpią po stracie ukochanych osób, tak jak Langer dopada depresja w postaci deszczowego psa, który zwłaszcza przy obecnej sprawie mocno wyje. Atakuje i kąsa. Formą ucieczki przed nim jest praca i przybranie grubego pancerza, spod którego wydaje się ona być osobą zimną i niedostępną. Tak czytając powieść mam wrażenie, że dopiero w pełni się ją poznaje. Prywatne historie pary dochodzeniowców idą równolegle z prowadzonymi przez nich sprawami. Czornyj w prawdzie nie daje złotego środka na tę chorobę, ale pokazuje, że wcale nie musi ona mieć ostatniego zdania.
To niejedyne tematy poruszone przez autora. Dotyka on również kwestii eugeniki i tzw. misjonarzy chcących zbawić ludzkość Ludzie ci w przeciwieństwie do prawdziwych filantropów i osób niosących dobro, to szaleńcy będący w stanie zabić tylko po to, by realizować własny obłąkańczy plan. Za nic mają zadawane swym ofiarom cierpienie, mało tego wręcz potęgują zadawany ból, czerpiąc z tego prawdziwą satysfakcję. Biorąc pod uwagę natomiast, że w czasie wojny rzeczywiście były przeprawadzane eksperymenty na ludziach, fabuła mrozi krew w żyłach.
Twierdziłem i twierdzę dalej, że cykl o Lizie Langer i Oreście Rembercie stoi u mnie wyżej niż Eryk Deryło. Tu fascynuje wszystko zagadka, para głównych bohaterów i relacja między nimi. Przede wszystkim, że jest czymś więcej niż literaturą rozrywkową. Mam cichą nadzieję, że jeszcze uda mi się spotkać z nimi spotkać.
Trzeba przyznać, że lubię jak autor potrafi zaskoczyć. "Grób" jest tak ze dwa razy lepszy od "Ślepca" i to nie jest bynajmniej wybujałe 'sponsorowane' stwierdzenie. Akcja jest tu sensownie dozowana i autor unika przegadanych dłużyzn, jakie raczyły nas w poprzedniku. Nawet ten nieszczęsny deszczowy pies nie skowyczy tu tak często, co już mnie tak nie irytowało...
Podczas wycinki drzew pod Gdańskiem pojawiają się aktywiście, którzy blokują całą akcję. W skutek pewnych działań na światło dzienne wychodzi to co skrywała tu ziemia. Ludzkie zwłoki w nieco większej liczbie. Liza Langer dostaje sprawę, która początkowo prowadzi ją w stronę masowego grobu jeszcze z czasu wojny, ale pewne akcenty sprawiają, że sprawa zaczyna być dużo bardziej skomplikowana.
Zwłaszcza, że ktoś wykrada wspomniane ciała, a i niedługo potem zostaje znalezione jakiś kawałek ciała, co jasno wskazuje na to, że ktoś jest powiązany ze sprawą i działa w sposób podobny, jak ktoś przed laty. Tak wywnioskowano jeszcze przed kradzieżą ciał. Z drugiej zaś stron, ktoś grozi lokalnemu przedsiębiorcy, co czyni sprawą 'nieco polityczną' i stawia Lizę w dosyć nieciekawej sytuacji, bo władze wolą aby zajęła się dużo bardziej medialnymi sprawami, a nie babraniem się w ciałach sprzed dziesiątków lat.
Jak to Czornyj, trochę makabry, wiele sekretów i ten sprawca, którego motywacja jest tu naprawdę niezła, stanowiąc jeden z mocniejszych atutów tego tytułu. Był to jeden z moich typów, ale troszeczkę wątpiłem, że autor podąży w tę stronę, ale jednak wyszło to więcej niż lepiej. No i relacja Oresta z Lizą trochę nabiera barw, czyniąc ten duet nieco bardziej interesującym.
Morderstwa Ślepca były dopiero początkiem. Teraz czeka nas coś gorszego.
Na jednej z gdańskich terenów budowy zostaje znaleziony masowy grób. Wyniki badań są jasne - to ciała z czasów II Wojny Światowej. Okazuje się jednak, że ofiary były poddawane eksperymentowi transplantacji. Po niedługi czasie zostaje odnalezione ciało młodej kobiety, która nosi takie same obrażenia. Czy te sprawy są powiązane? Liza i Orest ponownie będą musieli połączyć siły, by złapać mordercę!
Ostatanio pisałam Wam, że "Ślepiec" był dobrym początkiem do poznania umiejętności kryminalnych @maxczornyj Teraz mogę z całym sercem przyznać temu rację, bo "Grób" okazał się jeszcze lepszy! To czego zabrakło mi w 1 części, tutaj zostało z nawiązką uzupełnione. Bohaterowie świetnie zostali rozwinięci. Langer stała się komisarką, jaką potrzebował ten kryminał. Nieprzejednaną, odważną, a przede wszystkim pewną siebie. Przestała wszędzie doszukiwać się spisków (No dobra, starała się nie doszukiwać). Naprawdę w tej części stała się moją ulubioną bohaterką! A Orest? Orest całkowicie dotrzymywał kroku swojej partnerce. Jego żarty i dogryzki skierowane w stronę Lary rozśmieszyły mnie wiele razy, a jego umiejętności psychologiczne jeszcze bardziej tutaj wybrzmiały.
Gdy wyszło na jaw, kto jest mordercą zbierałam szczękę z podłogi. Takiego obrotu sprawy całkowicie się nie spodziewałam i za to daje ogromnego plusa!
Jest to pewien przejaw talentu: wziąć temat, który interesuje mnie do tego stopnia, że ostatnio czytałam artykuły naukowe na ten temat, a potem użyć go w thrillerze tak, że momentami przymuszałam się do czytania dalej - bo może za parę stron magicznie zacznie mi się podobać.
Przy czym były momenty, które mi się podobały: to, jak Liza stara się wrócić do tego, co kiedyś lubiła, chociaż depresja nadal czai się tuż za rogiem. W sumie rozbawiło mnie też, że jedna z postaci czyta najnowszą powieść Maxa Czornyja. Poza tym temat jak zwykle był ciekawy, tylko bardziej niż zwykle rozmyty pomiędzy dekoracjami wprost ze sztampowego procedurala: ekolodzy oprotestowujący wycinkę drzew, nieszczęśliwy wypadek ze zwierzętami laboratoryjnymi, poledancerka o pseudonimie Trixie - można by wymieniać dalej, ale to już otarłoby się o spoiler. Tak czy inaczej wszystko to już widziałam, nie raz, i to w lepszym wykonaniu.
Ogólnie mam olbrzymi niedosyt i coraz silniejsze obawy, że właśnie na tę serię autor ma już wstępnie obgadaną umowę na serial.
Dawno podczas czytania tego typu książki nie miałam takiej przejażdżki emocjonalną kolejką. Postacie wykreowane były ok. Mimo, że nie czytałam poprzedniej części gdzie ich poznajemy to została mi nakreślona ich sytuacja i jacy są. Nie przywiązałam się do nich na śmierć i życie, ale bardzo im kibicowałam i chciałam żeby wszystko dla nich skończyło się dobrze. Miałam jeden Moment, w którym pomyślałam sobie, że autor zrobi coś czego bardzo nie chciałam, ale na szczęście się z tego wycofał. Cała świetność książki psuje trochę końcówka, która powinna być trochę bardziej dopracowana. (ten ostatni dialog). Końcówka jest dóbr do zakańczania filmów, a do książek mi nie bardzo pasuje. Po przeczytaniu jestem zadowolona, ale nie mam takiego poczucia, że chce jak najszybciej sięgnąć po Ślepca.
Już chyba napisałam wszystko, co mogłam na temat Czornyja i jego książek. Uwielbiam! Uwielbiam szczególnie makabryczne opisy, tak plastyczne, tak mocne, że niekiedy jest w nich coś obrzydliwie apetycznego.
Nie będę Wam zdradzać o czym jest ta książka, bo to należy przeczytać. Nie polecam osobom o słabych nerwach, bo są tam sceny, które pozostają w głowie na długo. Swoją drogą, ciekawa jestem jakby wyglądała ekranizacja tej książki. Może kiedyś się przekonam?
Krótko mówiąc, czapki z głów panie Czornyj. Znów pokazał Pan, że umie w makabrę. A ja wciąż chcę więcej!
Czornyj zaskakuje mnie każdą swoją książką, jednak ta wyjątkowo mną wstrząsnęła. Za każdym razem kiedy coś od niego przeczytam zastanawiam się jak można mieć tak rozwiniętą wyobraźnię sobie wymyślić taki opis jak on potrafi. Ta brutalność i sposób tak realistycznych opisania wzbudzają mnie ciarki. Dodatkowo fabuła w tej książce szczególnie mnie wciągnęła. Moim zdaniem jedna z lepszych pozycji autora.
Kolejne spotkanie z Lizą i Orestem uważam za udane! 😊 Zdecydowanie w tej części akcja była szybsza, sporo się działo - standardowo nie domyśliłam się zakończenia, za co uwielbiam Pana Czornyja
Opisy były tak szczegółowe i dobre, że dało się odczuć ten fizyczny ból, który musiały przeżyć ofiary. Co jeszcze można wymyślić przy tych wszystkich kryminałach? Jak widać DUŻO 😁
Uwielbiam książki Maxa Czornyja! W trakcie czytania zawsze zanalizuję i obstawiam kto może się okazać mordercą i tym razem obstawiałam dobrze, chociaż było to bardzo niespodziewane. Myślę też, że książki Czornyja są pisane tak, że nadają się na jakiś serial. W trakcie czytania wyobrażałam sobie, jakbym oglądała serial. Może kiedyś doczekam się tego. Polecam!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Świetna, makabryczna pozycja. Podczas niektórych opisów ciało pokrywa się gęsią skórką, ale to właśnie jest coś, czego oczekiwałam. Dobrze poprowadzona historia, wątek obyczajowy wpleciony w rozwiązywanie zagadki, nie przeważał nad resztą. Wszystko wyważone i napisane w taki sposób, że ciężko się oderwać.
Bardzo dobra kontynuacja "Ślepca". Pomysł i wątki świetne, choć zakończenie wydawało mi się dość nieprawdopodobne, ale nie mogę mu odmówić, że nie było zaskakujące. Makabryczne opisy zbrodni, do jakich już zdążył nas przyzwyczaić autor.
Wreszcie thriller polskiego autorstwa ktory moge postawic na rowni z anglojezycznymi ksiazkami tego gatunku! Wciagajacy, bardzo mi sie podobal, na pewno siegne po kolejne ksiazki M Czornyja! Polecam!
Zdecydowanie lepsza książka niż tom pierwszy. Główna bohaterka była już zdecydowanie mniej irytująca choć jednocześnie transformacja miedzy pierwszym tomem a drugim dość duża, niemal jak inna postać...ciekawa zagadka
Tak już przyzwyczaiłam się do twórczości Czornyja, że już nic mnie nie zdziwi🤣 Słuchało się bardzo miło i przyjemnie. Już nawet mogę jeść przy opisach tortur🤭😅