Odwiedź mieszkania architektów, projektantów, znawców dizajnu i miłośników piękna.
Zielona lamperia w sypialni, lastriko na podłodze w salonie, taśmy PCV zastępujące listwy przypodłogowe, postarzane lustro zamiast kafli na kuchennej ścianie – wszystko jest możliwe.
20 rozmów o wnętrzach, meblach, remontach, świetnych pomysłach, klasykach dizajnu i życiu.
Od minimalistycznego mieszkania w modernistycznej kamienicy po mieszkanie w nowym budownictwie wypełnione meblami vintage i sztuką.
Przekrocz próg niezwykłych mieszkań i zobacz, jak żyją ich właściciele, którzy pokazując nam własne domy, zdradzają zasady projektowania, przekazują cenne rady i inspirują do podejmowania odważnych decyzji.
Dzięki tej książce:
• zobaczysz, jak stworzyć funkcjonalną przestrzeń • otrzymasz proste rady projektantów dotyczące odnowy mebli, doboru materiałów wykończeniowych i oświetlenia • poznasz zasady, jakimi rządzi się dobre wzornictwo • dowiesz się, jak inwestować w sztukę użytkową.
Nie potrzebujesz dużego budżetu, aby przestrzeń wokół ciebie stała się wyjątkowa. Wystarczy odpowiednia porcja wiedzy i inspiracji – właśnie trzymasz ją w rękach.
Podchodziłam do tej książki z wielkim entuzjazmem, jednak po kilkudziesięciu stronach zupełnie opadłam z sił. Niestety ta pozycja mnie nieco rozczarowała.
Na plus oceniam to, że były w niej inspirujące zdjęcia pięknie urządzonych wnętrz, nieco porad praktycznych dotyczących remontów czy wyszukiwania ciekawych dodatków i materiałów. To, co najważniejsze zapisałam sobie w notesie i kto wie, może kiedyś ta wiedza przyda mi się podczas urządzania własnego mieszkania.
Jeśli chodzi o minusy, to uważam, że dobór bohaterów był zbyt wąski. Być może było to podyktowane tym, że autorka znała osobiście większość z tych osób. Jak dla mnie byli oni za mało różnorodni. Zarówno pod względem miast, w których mieszkali jak i wykonywanych zawodów czy wypowiedzi nasuwanych przez autorkę. Większość mówiła po prostu o tym samym, skupiała się na tych samych elementach, przez co z każdą kolejną stroną nudziłam się coraz bardziej. Poszczególne wywiady były prowadzone według tego samego schematu a mnie nie do końca to odpowiadało.
Jeśli chcecie przejrzeć zdjęcia i zainspirować się podczas urządzania własnego mieszkania to warto. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o dizajnie a przy tym się nie zanudzić, to nie polecam.
Ciężko mi ocenić tę książkę. Moje pierwsze pytanie to dlaczego tak mało miast ? Głównie pojawiały się mieszkania z Warszawy i Krakowa...a jest przecież tyle świetnie wykonanych projektów w innych miastach, nie brakuje ich np. we Wrocławiu, Gdyni czy Katowicach. Można się zainspirować zdjęciami i niektórymi pomysłami właścicieli mieszkań/ architektów ale większość rozmów jest przeprowadzana w ten sam sposób, a autorka nie daje się za bardzo wypowiedzieć innym, aż zaczyna się robić nudzące czytanie prawie cały czas tego samego. Ogólnie jako osoba zafascynowana designem myślałem, że lepiej ją przyjmę. Zbiór wywiadów z ciekawymi wnętrzami. Może jak będę się urządzać to wrócę to tej książki po zdjęcia jako inspiracje ale chyba zbyt mam wyrobiony swój gust aby te zdjęcia coś zmieniły. Z przykrością daje ⭐⭐⭐
Zbiór "spojrzeń" na przestrzeń zamieszkałą w głównej mierze przez architektów i projektantów. Wszyscy tworzą nietuzinkowe mieszkania, które w książce okazują się być.... łudząco do siebie podobne. Każdy kocha parkiet w jodełkę, białe ściany, szary jako kolejny kolor i oczywiście vintige 🤦♀️ Trudno o coś faktycznie zaskakującego i inspirującego.
Ciekawi rozmówcy, ładne foty, ale całość dość nijaka, przeważają też bardzo do siebie podobne rozwiązania - na palcach jednej ręki można policzyć mieszkania bez parkietu w jodełkę itd. Przyznaję, że irytowały mnie też zdania w stylu, jak to sprytnie urządziła się dziewczyna na 66 m2, że mimo wszystko mieszkanie wydaje się przestronne! 1 osoba/66 m2! Albo jak na początku książki autorka zaznacza, że to nie są idealne zdjęcia jak z czasopism wnętrzarskich, ale foty wyglądają dokładnie tak, jakby nikt tam nie mieszkał, a jeśli jest pies, to siedzi jakby urodził się do pozowania. Aż strach myśleć, jakie to są według autorki stylizowane, doskonałe ujęcia. No i błagam, jeśli rozmówca opowiada o jakimś meblu czy bibelocie przez akapit, to chciałabym zobaczyć, jak wygląda rzeczony obiekt. Nie jest to mimo wszystko książka całkiem nieudana, ale wydaje mi się niezbyt przemyślana. Garść inspiracji można z niej wycisnąć, szkoda, że nie więcej.
Ładne zdjęcia, ładne mieszkania, choć 90% wygląda tak samo: na podłodze jodełka, na ścianach biel, a w kuchni półki zamiast szafek wiszących. Estetyka większości twórców jest podobna do mojej, więc może się jakoś bardzo nie zainspirował, ale dwa pomysły, które przyszły mi do głowy podczas lektury, spróbuję zrealizować u mnie.
Bardzo ładnie wydana, ale... po podtytule"jak znawcy architektury i sztuki projektują własne domy" spodziewałem się jednak więcej.
Wbrew temu co mówi ten podtytuł, to książka o urządzaniu mieszkań - a w zasadzie, o urządzonych mieszkaniach. Trzysta stron pełnych truizmów wywiadów, z prawie identycznymi osobowościami, mieszkającymi w prawie identycznych mieszkaniach –w kamienicy w centrum miasta, z oryginalnym parkietem, masowo drukowanym plakatem polskiego artysty na ścianie i regałem dumnie uratowanym z lokalnego pchliego targu. Dodatkowo spora część z nich to dość nachalne autoreklamy usług projektowych.
Wartości edukacyjnej tu niestety nie ma, a szukając inspiracji lepiej spędzić ten czas na Pintereście.
Myślę, że ta książka to produkt marketingowy. Dowodów na to nie mam ale są mocne poszlaki. Książka ta to zbiór wywiadów z osobami, które są architektami (i/lub architektami wnętrz), a tematem są ich własne mieszkania (przynajmniej tak ta książka jest reklamowana). Nie mam pojęcia jaki był klucz doboru rozmówców, ale cześć z nich nie jest architektami. W dodatku ich gust ma wiele (zbyt wiele moim zdaniem) punktów wspólnych: niemal wszyscy odgrzebują na śmietnikach lub targach staroci „meble z duszą” a do tego „lubią inwestować w młodych polskich artystów”. Słowa klucze to eklektyzm i dom/meble z duszą. Mam małe podejrzenie, że dobór rozmówców po części był podyktowany chęcią rozreklamowania ich biznesów, w których zajmują się wystrojem wnętrz (chwilami product placement jest bardzo nachalny). Nie miałbym nic do doboru rozmówców gdyby nie to, co maja do powiedzenia. A mają niewiele. Dużo tu skrzydlatych słów, truizmów, banałów i wodolejstwa. W dodatku autorka nie pozwala rozmówcom swobodnie się wypowiadać - wszystkie rozmowy są zbudowane na tym samym schemacie. Strasznie tu wieje nudą. Ma się też wrażenie, że rozmowy te zostały ujednolicone przez redaktora prowadzącego, - wszystkie zdania są takie okrąglutkie i niby przemyślane. Właściwie gdyby nie podział na kolejne rozdziały to byłbym przekonany, że mówi to jedna i ta sama osoba. Kojarzycie te gazetki, które można znaleźć w kieszeniach foteli w samolocie? Albo katalogi Ikea? Hmmm, to już tam są lepiej opowiedziane historie. Zupełnie nie polecam.
Czytana głównie na siłowni. Bardzo przyjemna. Jak ktoś jest w trybie szukania mieszkania, kreowania swojej przestrzeni lub po prostu lubi design i chce się zainspirować - to to jest dobra pozycja. Ciekawi ludzie, świeże podejście do wnętrz oraz szacunek dla rzeczy z drugiej ręki.