Jedna z najlepszych książek jakie miałem szczęście w życiu przeczytać. "Na skraju imperium i inne wspomnienia" to w sumie wydane razem trzy książki Mieczysława Jałowieckiego (mianowicie na "Na skraju imperium", "Wolne miasto" i "Requiem dla ziemiaństwa"). Jeśli miałbym ocenić poszczególne części - to mi najbardziej podobało się "Na skraju imperium", natomiast najmniej - "Requiem dla ziemiaństwa" (ale też oceniam tę część bardzo wysoko). W "Na skraju imperium" zachwyciły mnie opisy przedwojennej Litwy, Wilna, żyjących tam ludzi; zaskoczyły mnie bardzo podawane przez autora informacje na temat carskiej rodziny, stosunków panujących w carskiej Rosji, a przede wszystkim - kulisów I wojny światowej na terenie Rosji i rewolucji bolszewickiej 1917 roku (autor podaje rewelacyjne informacje, że rewolucja ta była inspirowana przez wywiad niemiecki, przytacza widziane przez siebie na własne oczy fakty, które mają to potwierdzać). Autor opisuje też w wielu miejscach sposób działania Brytyjczyków w czasie I wojny światowej, rewolucji i w trakcie formowania się państwa polskiego (w skrócie - nie jest to zbyt pochlebny obraz, ponownie - opisywane przez niego zdarzenia są naprawdę bardzo zaskakujące, wręcz obrazoburcze). W drugiej części - tzn. w "W wolnym mieście", autor opisuje swoje doświadczenia z pracy jako przedstawiciel polskiego rządu w koordynowaniu pomocy humanitarnej, a potem wojskowej, która była przez aliantów (głównie Amerykanów, w bardzo małym stopniu przez Brytyjczyków) wysyłana statkami do Gdańska, a potem dalej transportowana pociągami do Polski. Przedwojenny Gdańsk nie jest tutaj jakoś bardzo szczegółowo opisywany, opisywani są natomiast przede wszystkim ludzie z którymi autor współpracował (przedstawiciele aliantów, Polacy, Niemcy z Gdańska; paradoksalnie Niemcy nie są tutaj wcale opisywani źle, powiedziałbym nawet że przedstawieni są w dość dobrym świetle - szczególnie rodowici gdańszczanie). Autor nie ma natomiast litości dla wielu Polaków - szczególnie polityków z którymi się zetknął (bardzo ciekawe jest czytanie jego osobistych doświadczeń z bardzo znanymi osobami tamtych czasów). Ostatnia część - "Requiem dla ziemiaństwa", opisuje czasy gdy autor opuścił już Gdańsk, powtórnie się ożenił i gospodarował majątkiem żony "Kamień" w kaliskiem w Wielkopolsce. Dużo jest tutaj opisów codziennej pracy rolnika - ziemianina (dla mnie są to fragmenty trochę mniej ciekawe - np. podawane są szczegółowe opisy dotyczące sposobu uprawy buraka cukrowego czy organizacji pracy w dużym gospodarstwie - majątku). Bardzo ciekawe są natomiast opisy ludzi wówczas tam mieszkających, panujących stosunków pomiędzy poszczególnymi grupami ludności, najciekawsze i najbardziej wartościowe są jednak (dla mnie) opisy sytuacji politycznej jaka wówczas panowała i charakterystyka autora niektórych ważnych postaci z tego okresu, które osobiście znał (od marszałka Józefa Piłsudskiego, przez wielu polityków - Wincentego Witosa, Ignacego Daszyńskiego, gen. Sosnkowskiego, Stanisława Grabskiego, Walerego Sławka i wielu, wielu innych). Podsumowując - wspaniała książka, taka trochę epopeja narodowa - pozycja obowiązkowa dla świadomych ludzi którzy interesują się historią Polski.