Jump to ratings and reviews
Rate this book

Wigilijny pech

Rate this book
Kiedy święta nie są ani rodzinne, ani ciepłe, tylko poczucie humoru pozwala je przetrwać…

Diana Dąbrowska, zwana DiDi, ma wigilijnego pecha. Zawsze w okresie świąt Bożego Narodzenia dochodzi do mniejszej lub większej katastrofy. Wszystkie nieszczęścia, których w swoim życiu doświadczyła, zdarzyły się właśnie wtedy. Najbliższa Wigilia zapowiada się na wyjątkowo okrutną dla DiDi, bo nie dość, że los nie odpuszcza, to jeszcze chłopak właśnie zostawił ją na lodzie, a na domiar złego w pierwszy dzień świąt ma się odbyć ślub jej młodszej siostry, na którym pojawi się sama. Co jeszcze może pójść źle?

320 pages, Paperback

First published November 27, 2019

2 people are currently reading
56 people want to read

About the author

Magdalena Kubasiewicz

37 books151 followers
Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autorka książek fantastycznych i kryminałów. Należy do Hardej Hordy, grupy zrzeszającej kilkanaście pisarek fantastyki. W 2021 roku nominowana do Nagrody Zajdla za opowiadanie „Sen nocy miejskiej” („Harde Baśnie”), którego akcja dzieje się w uniwersum „Kołysanki dla czarownicy”.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
12 (6%)
4 stars
46 (26%)
3 stars
88 (51%)
2 stars
22 (12%)
1 star
4 (2%)
Displaying 1 - 29 of 29 reviews
Profile Image for Zena.
804 reviews11 followers
August 18, 2024
Przyznam się z ręką na sercu, że przy tej tropikalnej aurze (termometr wskazuje właśnie 34.8C) chwytam się wszystkiego, co mogłoby mnie nawet w wyobraźni odrobinkę schłodzić. W moje ręce trafiła obyczajówka okołoświąteczna. Czyta się ją szybko, a sama historia nie jest mdłym i lukrowanym peanem na część miłości - co uważam za duży plus! Jak dla mnie trochę za mało śniegu 😉
Profile Image for shubiektywnie.
373 reviews399 followers
December 6, 2021
2,5

Toksyczna rodzinka, typowy, wszechobecny, naciągany pech i słodkie, cukierkowe zakończenie.

Wyobraźcie sobie w ogóle, że Wasz syn już był z dwa razy zrobiony na kasę przez swoje byłe, zaraz bierze ślub z biedną dziewczyną i Wy, które macie hajsu jak lodu, MACIE CZELNOŚĆ wymagać od syna spisana intercyzy, żeby nie zmarnował ponownie pieniędzy, które należą do, no właśnie - WAS. I wyobraźcie sobie, że przez to Wasza przyszła synowa zarzuca Wam, że macie ją za złodziejkę.

XDDD
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,651 reviews57 followers
January 1, 2023
Książkę wypatrzyłam u znajomej na Instagramie i gdyby nie jej opinia, nigdy nie sięgnęłabym po tę powieść. Opis książki nie zachęcił mnie zupełnie, ponieważ raczej wskazywał na coś w stylu komedii romantycznej i do tego dość przesadzonej. Jednak nic bardziej mylnego! To kawał dobrej, nieprzesłodzonej, świątecznej powieści. Powiedziałabym, że jest idealnie wyważona. Chciałabym się czegoś uczepić, jak to ja, ale nic mi nie przychodzi do głowy. To się po prostu fajnie czytało :)
Profile Image for Kyrien.
20 reviews
January 6, 2024
Generalnie powieści z gatunku "okołoświątecznych" mają tendencje do sztampy i lukru rodem z polskich komedii romantycznych, i z jednej strony doceniam, że były tutaj próby podjęcia poważniejszych tematów (zaburzenia psychiczne, rodziny patchworkowe, restrykcyjne normy społeczne nakładane na kobiety, nawet alkoholizm się gdzieś tam przypałętał po drodze); z drugiej bohaterki radzę sobie z tymi problemami w sposób żaden, poza hasełkami o tym, jak to zapisanie pasierbicy na terapię i zajęcia dodatkowe rozwiąże problem, a zamiast komunikacji w związku problemy załatwi wyjazd w ciepłe kraje. Skończyłam mocno poirytowana. Nie broni się niestety ani fabuła, ani warstwa językowa.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Kara.
279 reviews5 followers
October 20, 2024
Dziwne, bo zazwyczaj bardzo lubię książki tej autorki, ale tym razem zupełnie się nie wciągnęłam. Nijaka, bez polotu, przewidywalna.
Profile Image for Oxuria.
407 reviews6 followers
December 30, 2019
Święta świętami – one już prawie za nami!
Jak często po mnie można zauważyć, lubię omawiać różne produkty naszej (pop)kultury po krótszym lub dłuższym czasie (podsumowania wrzucam po dwóch miesiącach, jak się do nich już zbiorę; jedne filmy polecam od razu, o innych nie jestem w stanie napisać nic sensownego, bo tak bardzo mi się podobają), ale tym razem chyba mi się uda i parę słów o książce zdecydowanie świątecznej przeczytacie jeszcze ze świętami w nie tak odległej pamięci.

Czarny kot na drodze
Niektórzy uparcie utrzymują, że pech to ich drugie imię – wierzą w to za sprawą przesądów, budują sobie takie zdanie na podstawie swoich życiowych doświadczeń (wylana kawa na ubranie wyjściowe, kolejny spóźniony autobus w ciągu tego tygodnia, choroba w ważnym dniu). Jeśli myślicie, że to właśnie Wy należycie do takiej grupy, koniecznie musicie poznać DiDi (i nie, to nie jest siostra animowanego Dextera!), którą dopadł szczególny rodzaj tego przypadku – wigilijny pech.

Przyznam, że „Wigilijny pech” to pozycja, która została przeze mnie przeczytana jako pierwsza podczas świątecznej przerwy, co ma znaczenie (chociaż dla Was pewnie niekoniecznie) dla mnie, ponieważ znacząco wpływa na mój odbiór historii. Po pierwsze, sięgnęłam po nią, by trochę odciąć się od tekstów na studia (opowiadania z pogranicza fantastyki i horroru, Baudrillard, Foucault, przeróżne historie związane z kulturą do XVIII wieku – istna mieszanina), więc liczyłam na coś, co nie będzie wymagało ode mnie większej pracy umysłowej, doszukiwania się logiki, skrzętnych alegorii, znaczeń i, na całe szczęście, udało się! Nie oznacza to też, że historia zbudowana przez Magdalenę Kubasiewicz jest prosta jak budowa cepa – co to, to nie! Uważam tylko, że całość dość zgrabnie została połączona, choć przewidywalności nie uniknęła. Po drugie, nie czułam do końca świątecznego klimatu – zabrałam się za tę książkę najpierw, odkładając pozostałe na później, żeby jakoś to nadrobić. Trochę się udało! Trochę, bo jednak za sprawą jednej takiej historii ciężko poczuć taki prawdziwy nastrój (najbliżej tego były chyba powieści Magdaleny Kordel!), ale myślę, że zdecydowanie było to dobre wprowadzenie.

Familiada
Teoretycznie historia skupia się na perypetiach Diany Dąbrowskiej, ale tak naprawdę Czytelnik otrzymuje przekrój typowej polskiej rodziny pełnej kłótni, niezgody, ze szczyptą rozwodu, zawodu, wtykania nosów w nieswoje sprawy, przesadnej protekcji i jeszcze można by tak wymieniać w nieskończoność... W skrócie, nie uznam tego za przesadę, jeśli stwierdzę, że to po prostu takie nasze rodzime podwórko, na którym zawsze leży jakaś kość niezgody. Obserwując z boku te usilne starania głównej bohaterki i całej jej familii (z teściową na czele!), odnosi się wrażenie, jakby byli oni wszyscy (tak, każdy miał w tym jakąś swoją cząstkę) byli odzwierciedleniem Syzyfa i jego pracy, której wiecznie skończyć nie może – z tym, że im po prostu nie chciało nic wyjść mimo ich usilnych starań.

Skoro już o rodzince, to jest ona jak prawie każda – zawiera w sobie jednostki denerwujące jak i te, które się po prostu kocha. Szczególnego przerysowania nie spostrzegłam, co zdecydowanie wychodzi książce na plus. Fabuła głównie skupia się wokół wydarzeń raczej możliwych do przeżycia, chociaż nie wiem, czy komuś przydarzyło się zasmakować tego wigilijnego pecha w tak dużym stopniu, co bohaterowie powieści!

Trzeba jednakże przyznać, że całość brnie do konkluzji: tego pecha (nawet świątecznego) to czasem warto zaznać. Otwierają się nowe ścieżki (bo stare przepadną, prawda?), patrzymy na pewne sprawy z innej perspektywy, jest jakaś motywacja do zmian (czy tego chcemy, czy nie!). Nie warto zamykać się w czterech ścianach tylko dlatego, że przytrafiło się coś złego – dajmy się zaskoczyć!

Stwierdzam więc, iż „Wigilijny pech” to była całkiem niezła przygoda. Taka słodko-gorzka, nawet w okresie po świętach będzie z pewnością bawić i umilać czas, bo, jak wspomniałam, całkowicie w nastrój może i nie wprowadzi, ale da poczucie, że ten czas jest ważny i wyjątkowy. Mimo iż w większości tekstu trochę odleciałam, wciąż książkę polecam. Daje właśnie takiego typu przemyślenia!
Profile Image for ksiazkolub.pospolity.
230 reviews
November 10, 2021
Główną bohaterkę, Dianę Dąbrowską, nazywaną częściej DiDi, nie opuszcza pech. Zawsze w święta Bożego Narodzenia dochodzi w jej życiu do jakiejś katastrofy. Zbliża się właśnie ten czas, gdy rozstaje się z chłopakiem, a jej ekscytujące plany tropikalnych wakacji zostają zniszczone, gdy okazuje się, że zamiast na rajską plażę, musi jechać do rodzinnego domu - jej młodsza siostra wychodzi za mąż. I to w pierwszy dzień świąt. DiDi jest przekonana, że to katastrofalne połączenie. Jej wiara zostaje jedynie umocniona, gdy samochód, w który zapakowała wszystkie klamoty i siebie samą, odmawia współpracy. Popsuty silnik to coś, co ją denerwuje, ale nie zaskakuje - pech to pech. Do domu zawozi ją przyjaciel ze studiów i oczywiście wszyscy biorą go za chłopaka DiDi (kogoś to w ogóle zaskakuje?).

Dąbrowscy to w zasadzie typowa polska rodzina, z jej wszelkimi zaletami i wadami. Nie obędzie się bez kłótni, rozczarowań, usilnego wtykania nosa w nie swoje sprawy... Ale nie brakuje też miłości, śmiechu, opiekuńczości i zrozumienia. DiDi jako największa cyniczka w rodzinie nie przepada za świętami, Edyta je lubi, ale spędzenie ich w gronie rodzinnym niekoniecznie jest jej największym marzeniem. Wystarczyłoby jej kilka godzin w Wigilię, na resztę dni z chęcią zamknęłaby się z mężem w mieszkaniu. Irena, najmłodsza z sióstr, jest równocześnie dość naiwna i brakuje jej asertywności. W przygotowaniach do ślubu największym wyzwaniem okazuje się przyszła teściowa, która musi mieć ostatnie zdanie w każdym, nawet najmniejszym aspekcie. Na dokładkę mamy byłą żonę i córkę Igora, męża Edyty (obie nieźle namieszają) oraz Filipa, dawnego wroga sióstr, obecnie najlepszego przyjaciela i przyszłego druhnę Pana Młodego. Nie sposób nie wspomnieć o babci Dąbrowskiej, która jest wręcz do bólu przerysowanym przykładem osoby o tradycyjnych, na ten moment mocno przestarzałych poglądach.

Podsumowując to lekka, momentami zabawna historia, ale raczej nie wywołuje większych refleksji. Nie jest idealna, momentami do bólu przewidywalna i nie wymaga od czytelnika zbyt wiele, za to może fajnie rozbudzić lub podtrzymać lekki świąteczny klimat (lekki, bo święta są tutaj raczej tylko ładnym tłem). Niezła historia do przeczytania na raz w zimowy wieczór lub dla relaksu w przerwie pomiędzy przygotowaniami, by odetchnąć i odpocząć od tego świątecznego harmidru. Fajnie pokazuje siostrzane więzi i rodzinne perypetie, zarówno zabawne jak i smutne.
Profile Image for Edyta D.
459 reviews3 followers
January 14, 2021
eBook na EmpikGo.
„Wigilijny pech” to książka przedstawiająca kilka świątecznych dni oczami trzech sióstr. Najmłodsza z nich wychodzi właśnie za mąż, w samo Boże Narodzenie, więc Wigilia w tym toku również będzie uroczysta.
Diana jest najstarsza i bardzo sceptycznie podchodzi do całych świąt. Zawsze spotyka ją wtedy jakieś nieszczęście i w tym roku chciała go uniknąć wyjeżdżając do Tajlandii, ale przez ślub musiała zostać. Ma być świadkiem razem z Filipem- znienawidzonym przez dziewczyny przyjacielem Pana Młodego. Oczywiście, samochód jej się psuje i do wioski zawozi ją przyjaciel ze studiów, którego wszyscy biorą za chłopaka Didi.
Trzecia siostra, Edyta, to żona cichego i spokojnego Igora, który wniósł do swojego małżeństwa oprócz siebie, swoją byłą żonę i nastoletnią córkę. Edyta chciałaby dogadać się z pasierbicą, ale ich kontakt nie jest zbyt dobry, a w spotkaniu Izy z jej rodziną, Edyta wyczuwa katastrofę.
Książka krótka, ale przyjemna :) Polecam
Profile Image for Marcelina.
87 reviews
December 14, 2020
Każdy tu przeżywa jakiś dramat, a że bohaterów naprawdę skoro, to dramatów nie brakuje. Cały czas coś się dzieje, ale w sumie na plus, że nie ma niepotrzebnej dłużyzny. Zresztą część zachowań bohaterów można jakoś usprawiedliwić, więc nie jest najgorzej. Język natomiast to dramat innego rodzaju. Dialogi nie są koszmarne, opisy natomiast przyprawiają o ból głowy. Unikanie na siłę powtórzeń brzmi po prostu śmiesznie, kiedy np. widzi się piąty synonim słowa "matka". Ogólnie nie jest źle, ale książka by zyskała wiele, gdyby była napisana lepszym językiem.
Profile Image for lena_przybiszewska.
77 reviews12 followers
May 15, 2021
Nic nadzwyczajnego, podobała mi się, super rozrywka, książka idealnie wpasowująca się w atmosferę świąteczną. Jedyne co mi się nie podobało to ilość bohaterów, można się pogubić. Momentami strasznie zagmatwana książka, bohaterów jest bardzo dużo, nie raz zdarzyło mi się długo zastanawiać, o kim teraz czytam. Oczywiście co chwilę dramaty, pechowe zdarzenia, co może zaciekawić czytelnika, mnie zaciekawiło.
Profile Image for Skrzat_ksiazkowy.
309 reviews2 followers
March 2, 2022
3.5/5 ⭐

Historie są ciekawe i podoba mi się, że przede wszystkim skupiamy się na siostrach. Poznajemy ich osobiste historie oraz historie ich rodziny. Tematy są raczej życiowe, co jest fajne. Myślę, że dużo osób może znaleźć coś co dotyczy ich w tej książce. Była przyjemna, poruszająca tematy rodzinne. Fajna pozycja na święta, chociaż nie jest tak świąteczną jak mogłoby się wydawać, bo ślub jednej z sióstr jest ważniejszy od samych świąt.

https://www.instagram.com/skrzat_ksia...
Profile Image for Ada Kempka .
142 reviews
December 25, 2023
Nie jest to moja ulubiona około świąteczna literatura, ale przynajmniej pokazuje, że nie u wszystkich Święta Bożego Narodzenia są mile i sympatyczne, nie zawsze kojarzą się ze spokojnym czasem beż trosk i to jest prawdziwe... No i jak każda tego typu książka dobrze się kończy
314 reviews2 followers
January 18, 2020
Opowieść jak ciasto z zamrażarki z dodatkami świeżych owoców. Chociaż nic nadzwyczajnego, nadal jest dobre i słodkie, a owoce dodają odrobinę świeżości i autentyczności.
Profile Image for booksbybookaholic.
650 reviews3 followers
December 30, 2020
3,5\5

Bardzo lekka i zabawna historia. Niewymagająca zbyt wiele. Idalna na rozerwanie podczas przedświątecznych przychotowań.
Profile Image for Zuzia ZUBA_book.
117 reviews
December 22, 2022
Wciągająca fajna i niestety sztampowa historia, ale z drugiej strony czego więcej chcieć przed świętami.
Profile Image for _P.
14 reviews
January 7, 2024
Książkowy odpowiednik świątecznego filmu Hallmarka.

Cykl o Wilczej Jagodzie tej samej autorki jest NIEPORÓWNYWALNIE lepszy.
Profile Image for PasjOla.
519 reviews2 followers
December 26, 2022
W celu wejścia w świąteczną atmosferę, czytam literaturę obyczajową. Ciepłą, otulającą, czasami nieco zbyt słodką,. "Wigilijny pech" przyciągnął mnie swoją okładką i tytułem. Czy spełnił swoją rolę miłej opowieści? Niestety, nie. Nie była to zła książka, ale rozczarowała mnie jeśli chodzi o klimat. No cóż, nie tego się spodziewałam.

"Kiedy święta nie są ani rodzinne, ani ciepłe, tylko poczucie humoru pozwala je przetrwać… " To zdanie przeczytacie z tyłu okładki. Nie ma co tu mówić o rodzinnej atmosferze świąt, choć przecież duża rodzina siada do wigilii. Nie ma też ciepła, bo praktycznie każdy ma jakiś problem: ze sobą, swoim związkiem lub funkcjonowaniem wśród innych. Niestety, poczucie humoru w tej książce jest szczątkowe.

DiDi to najstarsza z sióstr Dąbrowskich. Na święta wołałaby wyjechać w ciepłe kraje, ale została druhną swojej najmłodszej siostry, która w święta wychodzi za mąż. Diana spędzi je wraz z siostrami i ich rodzinami, mamą, babcią i ciotkami, w swoim rodzinnym domu. I już się boi, co może pójść nie tak - dziewczynę co roku prześladuje tytułowy wigilijny pech. Przed świętami DiDi rozstaje się z chłopakiem, którego miała przedstawić w domu i pójść z nim na wesele. Przed wyjazdem na święta psuje się jej samochód i tylko dzięki przyjacielowi udaje się jej dotrzeć do celu na czas. A na miejscu spotyka dawnego sąsiada, który kiedyś znęcał się psychicznie nad siostrami Dąbrowskimi. Niestety, mężczyzna będzie świadkiem pana młodego i nie będzie dało się go unikać.

To dopiero początek różnych nieprzyjemności, które przytrafiają się poszczególnym członkom rodziny. Ich perypetie są tu na pierwszym planie, a samo przygotowanie do świąt, w tym wielkie sprzątanie, to zaledwie tło. Jako obyczajówka pozycja ta jest dobra, ale nie należy traktować jej jako książki świątecznej.
Profile Image for Karolina.
10 reviews2 followers
January 19, 2025
Jeśli ktoś chce dowodów na to, jakiego literackiego progresu dokonała w ciągu kilku ostatnich lat Magdalena Kubasiewicz, to proszę bardzo: wystarczy sięgnąć po “ Wigilijny pech”, a następnie porównać z którymś z ostatnich tomów serii o Wilczej Jagodzie. Jasne, pierwsza z tych książek to obyczajówka z wątkiem świątecznym, a powieści o Jagodzie Wilczek należą do fantastyki, ale przecież rdzeń, czyli styl i zdolności pisarskie autorki są te same, a gatunek to tylko anturaż.

Jest kilka elementów, które doceniam w “Wigilijnym pechu”, jak na przykład to, że nie jest to świąteczny romans, ale okruchy życia członków pewnej rodziny. Do tego podobało mi się życiowe podejście do sposobu przedstawienia Świąt Bożego Narodzenia: niewiele tu romantyzowania świątecznej rzeczywistości, za to sporo jest mowy o rodzinnych konfliktach skumulowanych w momencie, gdy wszyscy się spotykają, a także o wyczerpujących (fizycznie i psychicznie) przygotowaniach, w których za wysprzątanym domem i obecnością pysznych makowców stoi czyjś trud i zmęczenie. Choć nie ma ich może zbyt wiele, to mimo wszystko zdarzają się w powieści także urocze chwile pełne wzajemnej życzliwości i cieplejszych uczuć. Czego jednak w “Wigilijnym pechu” nie ma? Przede wszystkim - bohaterów, którzy naprawdę budziliby sympatię. Fabuła skupia się na rodzinie pań Dąbrowskich: trzech siostrach, czyli Dianie, Edycie i Irence, ich znerwicowanej matce oraz absolutnie nieznośnej babce. Diana wpisuje się w stereotyp samodzielnej młodej kobiety, która wyrwała się ze wsi do dużego miasta i robi tam karierę. Oczywiście nie idzie jej zbyt dobrze w związkach, za co w rodzinie uważana jest za czarną owcę i karierowiczkę, której można bez końca robić przytyki jako “starej pannie”. W tym czasie Diana wiedzie bardzo zwyczajne, ale też dające sporo zadowolenia życie w Krakowie, otoczona przez przyjaciół (a właściwie przez jednego przyjaciela, Ola). Tak naprawdę jedyny poważny feler najstarszej panny Dąbrowskiej to fakt, że ubzdurała sobie, że prześladuje ją tytułowy “wigilijny pech”, to znaczy, że jakaś nieznana siła upatrzyła ją sobie i co roku w grudniu próbuje uprzykrzyć jej życie. Wszystkie więc życiowe niedogodności i nieszczęścia napotykane zimową porą są przez Dianę odbierane jako niezawinione przez nią dopusty losu. Druga z sióstr, Edyta, jest młodą mężatką, która kilka lat wcześniej poślubiła rozwodnika z dzieckiem i jest mocno zdziwiona tym, że musi się dzielić atencją i miłością męża z jego antypatyczną nastoletnią córką. W zrozumieniu zagubionej dziewczynki, której trudno pogodzić się z rozpadem swojej rodziny, nie pomaga Edycie ani trochę jej własna empatia (bo tej ma niewiele), ani jej doświadczenie w pracy z dziećmi (choć z zawodu jest nauczycielką, rzekomo dobrą). Dodatkowym dramatem Edyty jest niemożność zajścia przez nią w ciążę, co ma chyba usprawiedliwiać jej nieempatyczne podejście do pasierbicy, a tak naprawdę każe się zastanowić, czy posiadanie przez kobietę własnego dziecka to na pewno dobry pomysł. Najmłodsza z sióstr, Irenka, ma niewiele ponad dwadzieścia lat i właśnie szykuje się do ślubu ze swoim lepiej sytuowanym narzeczonym, Witoldem. Na sielance młodej pary cieniem kładzie się osoba przyszłej teściowej Irenki - apodyktycznej, wyniosłej i niechętnej wobec wybranki syna-jedynaka. Sama Irenka jest tak idealnie nijaka, że trudno powiedzieć o niej coś więcej, niż to, że obecnie jest narzeczoną przy narzeczonym, a już w Święta planuje zostać żoną przy mężu. Kolejną członkinią rodziny Dąbrowskich jest matka dziewcząt, Klaudia, która daje się poznać jako osoba o wysokich standardach dotyczących poziomu świątecznego wysprzątania domu oraz kulinarnych przygotowań do świąt, a także jako samotna matka (obecnie: z dorosłymi dziećmi), która została lata temu doświadczona przez los posiadaniem niewiernego męża, który wraz z pieniędzmi poszedł zakładać nową rodzinę, a dotychczasową zostawił samej sobie. Dopełnieniem rodzinnego obrazu jest seniorka rodu, Kamila, naprawdę nieznośna babcia dziewcząt, która mimo własnych przeszłych nieszczęśliwych doświadczeń małżeńskich święcie wierzy, że “życie po ludzku oznacza męża, dzieci i siedzenie w domu, reszta zaś to nowomodne wymysły i fanaberie”, a swoje porady względem wnuczek koncentruje głównie wokół tematu “łapania męża”. W wolnych chwilach starsza pani zajmuje się emocjonalnym szantażowaniem nieposłusznych członkiń rodziny.

Powieść niestety ma za uszami więcej, niż tylko posiadanie mało sympatycznych bohaterów. Przede wszystkim Magdalena Kubasiewicz porywa się trochę z motyką na słońce obciążając swoje postaci bardzo poważnymi problemami, których nie traktuje jednak potem z potrzebnym zaangażowaniem i wrażliwością. W poprowadzeniu większości wątków zabrakło głębi i autentyczności: Edyta staje się częścią rodziny patchworkowej i zmaga się z problemami charakterystycznymi dla tego typu rodzin, jednak ich rozwiązanie nie jest ani mądre, ani wiarygodne; Irena pozostaje w związku, w którym komunikacja właściwie nie istnieje, wzajemne oczekiwania i potrzeby nie są wyrażane na głos. Odpowiedzią autorki jest naprawienie tej sytuacji jedną rozmową przyszłych małżonków.

Przez takie prowadzenie wątków w miarę czytania rosła moja frustracja, a nie satysfakcja z lektury. W powieści zabrakło też humoru, który przynajmniej w kilku miejscach mógłby złagodzić fabularne napięcia oraz ocieplić niektóre z postaci (na przykład babcię!). Sama książka nie ma mocy świątecznego otulacza, nie kryje też w sobie tej mądrości, która pozwoliłaby czytelnikom odkryć (lub przypomnieć sobie) jakąś prawdę, która odnaleziona przed Świętami ma jeszcze większą wartość. Lekturę “Wigilijnego pecha” traktuję bardziej jako ciekawostkę i dowód na to, jak dużą pracę musiała wykonać Magdalena Kubasiewicz, by pisać tak, jak widać to w jej późniejszych książkach.
299 reviews
December 13, 2024


Dość sympatyczna lektura z gatunku literatura obyczajowa.
Święta u rodziny Dąbrowskich. Diana zwana Didi, właśnie rozeszła się z chłopakiem, z którym jak wszyscy oczekują ma się zjawić na weselu jej młodszej siostry Ireny. Już wkrótce panna młoda nie jest w najlepszych stosunkach z przyszłą teściową, ale przecież to nie z nią ma brać ślub. Trzecia z sióstr wyszła za mąż za rozwodnika, który jest ojcem nastoletniej Izy, a ta z kolei nie jest wcale aniołkiem łatwym w obejściu.
Czy tegoroczna wigilia będzie lepsza od poprzednich, czy pech dopadnie Dąbrowskich jak zwykle?
Fajna, słodko - gorzka historia, ciekawa, dobrze napisana, do przeczytania, polecam.

Displaying 1 - 29 of 29 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.