"Wyzwanie książkowe 2025. 2/52 Brady Matt, The Science of Rick and Morty. Nienaukowy przewodnik po świecie nauki
Ta książka to prawdziwy rollercoaster treści na granicy rzeczywistości i świata Ricka i Mortiego. Kolejne rozdziały książki omawiają treści z serialu w bardzo luźnym i nieco chaotycznym stylu, który przypomina oglądanie przygód dziadka i wnuczka. Parkour emocjonalny i tematyczny.
W jednym z rozdziałów poczytamy o naukowej stronie odcinka z Ogórem Rickiem i egzoszkieletem z karaluchów i szczurów, tylko po to, żeby w następnym rozdziale książki zostać przytłoczonym ciężarem tematów o multiświatach, czasie i życiu w symulacji.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałem książkę przy której średnio co 10 stron tuptałem do Narzeczonej żeby powiedzieć jej ""eeej, a wiesz że...?"".
Ulubiony fragment książki (a dobrych fragmentów jest naprawdę sporo), który mocno rezonuje z moim odczuciem po Ricku i Mortym który wzmaga się z każdym kolejnym sezonem:
""Jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą się przytrafić cywilizacji, to stagnacja naukowa i technologiczna. Jak wspomniałem wcześniej, bez nauki technologia może co prawda posuwać się do przodu, lecz po jakimś czasie jedyną innowacją, na którą będzie się umiała zdobyć, okaże się pistolet większy od poprzedniego.
Rick wie wszystko, ale to przekleństwo, a nie powód do świętowania. Nie zostało nic, co mógłby odkryć. Jako uczony nie ma szans dalej się rozwijać.
[...]
Może właśnie dlatego zamieszkał ze Smithami. Kiedy żył sam, nie mogło mu się przydarzyć nic nowego. obecność Morty'ego przynajmniej wprowadza do jego egzystencji element niepewności. Daje okazje do spojrzenia na tak koszmarnie dla niego nużący wszechświat oczami kogoś innego. Odrobina chaosu zmniejsza przewidywalność życia.""
Czy ta książka ma przełożenie na życie i binzes?
Trochę tak, dochodzę do wniosku, że w większości dobrych książek można znaleźć myśl którą można rozwinąć, analogie które można znaleźć w codzienności. Czytając rozdział o ewolucji, często przekładałem to na rozwój osobisty i decyzje które podejmujemy podczas swojej krótkiej, personalnej ewolucji za życia.
Czy polecam?
Każdemu kto obejrzał Ricka i Moritego i dobrze się bawił. Jeżeli ktoś nie oglądał, to nie zrozumie odwołań do odcinków i 1/4 książki będzie abstrakcją dziwnych scen z serialu przesianej dziwnymi nazwami ras kosmitów i postaci z uniwersum.
A teraz sorry, idę oglądać serial ze świeżym spojrzeniem, bo sporo rzeczy które dzieją się w serialu nie są do końca tak odklejone od tego co potrafimy w rzeczywistości i dopiero teraz o tym wiem."