Z Wenezueli doby kryzysu ucieka więcej niż jeden na dziesięciu mieszkańców. To obecnie druga największa fala migracyjna na świecie. Reportaż „Zabrali mi kraj” przedstawia ten proces poprzez historie osobiste Wenezuelczyków żyjących dziś w Ekwadorze, Peru, Boliwii, we Włoszech i Irlandii, a także w Polsce.
Połowa roboty reporterskiej wykonana: zebrane i spisane rozmowy. Brakuje drugiej części: osadzenia książki w kontekście, przedstawienia faktów i statystyk. Tymczasem autor zakłada, że czytelnik śledzi kryzys i żadnych danych nie trzeba mu prezentować. Szkoda.
45 stron bedacych rozwodniona atrapa reportazu. Ten wazny temat zasluguje na lepsze opracowanie. Podczas czytania nie opuszczalo mnie podejrzenie, ze jedyny wysilek na jaki zdobyl sie autor to wykonanie kilku telefonow do paru znajomych z poprzedniej swojej ksiazki i oddanie sie glebokiej niecheci do zredagowania ich rezultatu
Historia emigracji Wenezuleczyków z ich kraju. Kraju który 50lat temu konkurował bogactwem z USA, a teraz nie ma prądu, wody, lekarstw, nie działa nic. Wszyscy którzy mogą uciekają gdziekolwiek za ostatnie grosze. "Byliśmy szczęśliwi i nawet o tym nie wiedzieliśmy".
Hermoso trabajo. Son relatos atrapantes, crudos, emotivos, llenos de vida, de dolor pero también de esperanza. Se nota el trabajo del autor en el contacto humano, la calidez y honestidad que logra de los entrevistados; reflejando una realidad de forma respetuosa, sencilla y muy cuidada. Muy recomendado!!!! 😊😊😊😊
45 stron bedacych rozwodniona atrapa reportazu. Ten wazny temat zasluguje na lepsze opracowanie. Podczas czytania nie opuszczalo mnie podejrzenie, ze jedyny wysilek na jaki zdobyl sie autor to wykonanie kilku telefonow do paru znajomych z poprzedniej swojej ksiazki i oddanie sie glebokiej niecheci do zredagowania ich rezultatu
Leer estos relatos, es echar una mirada a historias personales que me hicieron ver el lado humano de una historia de la cual solo conocía los titulares de las noticias, me atrapó desde el primer momento y no pude parar hasta leerlo todo.