Dotkor Josef Mengele - Anioł śmierci ucieka z Auschwitz. Krąży wzdłuż obecnej polsko-czeskiej granicy, przeprowadzając selekcje w kobiecych obozach należących do Gross-Rosen. W końcu dociera do Sieniawki, małej miejscowości położonej na Dolnym Śląsku. Sieniawka to jeden z podobozów Gross-Rosen, potwornej maszyny śmierci składającej się ze stu podobnych miejsc rozrzuconych na terenach Polski i Czech. Tu dokonano masowej zagłady, niewolniczo wykorzystywano więźniów i przeprowadzano zbrodnicze eksperymenty medyczne.
Obóz w Gross - Rosen to piekło stworzone na ziemi, to imperium małych piekieł...
Rok 2018. Joanna Lamparska wpada na trop tajemniczego laboratorium medycznego z czasów II wojny światowej, rozpoczyna śledztwo. Długie, mroczne tunele, laboratoryjne stoły, zapomniane zapiski i postrzępione relacje prowadzą do przerażającej tajemnicy, która pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi.
Co kryje największy i najstraszniejszy nazistowski obóz Gross-Rosen?
Joanna Lamparska prowadząc śledztwo w sprawie zapomnianej przez Boga i ludzi Sieniawki, podąża za pozostawionymi przez czas okruchami faktów, ściga cienie pamięci, czepia się domysłów i wciąga w swoją analizę autorytety medyczne, historyków, a nawet duchy. Nie odpuszcza nikomu. Aż wreszcie powstaje książka, która mogłaby trafić na księgarskie półki do działu horrory i thrillery. Ale nie trafi. Szukajcie jej w dziale reportażu. Bo nawet jeśli znana wrocławska dziennikarka i tropicielka tajemnic Dolnego Śląska pisze tak, że mrozi nas strach i niemal czujemy zapach śmierci i zła, to wiemy, że to nie fikcja i że Joanna Lamparska napisała tylko prawdę. I samą prawdę. Marta Grzywacz, dziennikarka "Ale Historia" Gazety Wyborczej
Głęboko, coraz głębiej. Jeszcze krok, dwa i kolejny…Lamparska bardzo ostrożnie schodzi na dno piekła nazistowskich obozów i eksperymentów paramedycznych. Po drodze mija setki ofiar. I nie zostawia samym sobie. Odbiera im ohydne numery i przywraca pamięć. Chyba dlatego jej relacja z tej niewypowiedzianej sfery bólu i poniżenia jest tak przejmująca. To najlepsze studium hitlerowskiego zła jakie ostatnio czytałem. Michał Wójcik, pisarz, historyk, autor bestsellerowych „Ptaków Drapieżnych”
Taka se. Zaczyna się bardzo ciekawie, potem traci gwałtownie impet, zamienia się w szarpaninę Autorki w poszukiwaniu sam nie wiem czego. Niby poszukiwania historii obozu, niby relacje więźniów. Chaos.
Z informacją o obozie Gross Rosen spotkałem się dwa lata temu podczas zwiedzania sztolni Walimskich – schronów Riese. Podczas II wojny światowej w Górach Sowich oraz w okolicach Zamku Książ na Pogórzu Wałbrzyskim, rozpoczęto prace górnicze i budowlane na niespotykaną skalę. Na początku budowa kompleksu „Riese” była prowadzona siłami pracowników przymusowych i jeńców wojennych, a dostawcą dodatkowej siły roboczej stał się także obóz koncentracyjny Gross-Rosen z Rogoźnicy.
„Imperium małych piekieł” Joanny Lamparskiej to bardzo dobry przykład literatury faktu. Autorka doszukała się wielu szczegółów na temat funkcjonowania oraz badań prowadzonych w obozie w Rogoźnicy. Dla mnie jest idealną iskrą zapalną pobudzającą moją ciekawość, aby temat nadal zgłębiać, drążyć i wyszukiwać kolejnych faktów.
Istny miszmasz. Wszystko i nic jednocześnie. Zaczynało się ciekawie, ale potem coraz bardziej odchodzono od głównej tematyki. Obozy, relacje świadków, rozmowy, domysły, biografie nazistów (naprawdę każdy skrót życia nie był tu potrzebny, zwłaszcza, że nie wnosiły niczego nowego do tematu). Niby czegoś czytelnik dowiedział się, ale jednak nie do końca. Książka historyczna to nie książka bez autora przeżywającego wydarzenia jakby sam w nich uczestniczył. Jeszcze brakuje tekstu "a mój wujek to walczył pod Monte Cassino". Podsumowując – mało danych, dużo domysłów, a jeszcze więcej skakania z tematu na temat.
Muszę przyznać, iż mimo, że tematy obozów zagłady to mój konik, to "Imperium małych Piekieł" nieco mnie rozczarowało. Wiadomo, że mroczna historia obozów nazistowskich nigdy nie zostanie pewnie w pełni odkryta... Jednak mam odczucie, że mimo profesjonalnego podejścia autorki do tematu... Historia obozu Gross-Rosen jest tutaj...przegadana. Niezwykle brakuje mi takiego "mięsa", czy po prostu faktów. Jest tu kilka fascynujących tematów... Jednak ciągle jest to przegadane... Może problem jest we mnie, bo nastawiłam się na coś zupełnie innego...
Bardzo interesująca książka, wprowadzająca w świat nazistowskich zbrodni na trochę zapomnianym terenie. Nigdy wcześniej nie słyszałam o Sieniawce, nie czytałam o nazistowskich preparatach anatomicznych. Wiedziałam oczywiście o eksperymentach medycznych, natomiast ta książka przybliżyła mi ten temat bardziej.
I very much like the way Joanna writes about her search of dark secrets of Sieniawka's nazi camp. Clear, natural style od writing, intermixing her thoughts, fears, feelings along with facts, interviews, documents descriptions. It is not a boring way in the slightest!
Szybko się czytało ale książka moim zdaniem tylko w 5% o Gross-Rosen. Reszta książki to wypełniacz, i choć ciekawy to jednak mija się z przedmiotem książki