Książka, którą należy czytać powoli. Nie należy się obawiać, że będzie zbyt trudna. Język jest bardzo przystępny, a sam Jung charakteryzuje się lekkością wypowiedzi. Jednak pozycja jest długa (to mimo wszystko ponad 800 stron) i warta kontemplowania nad nią.
Moim zdaniem zdecydowanie lepsza od "Człowieka i jego symboli", obszerniejsza, chociaż nie tak uporządkowana. Z czasem podejmowane tematy zdają się też powtarzać i w pewnym momencie ma się wrażenie, że kręcimy się w kółko.
Już pierwsze wykłady pozwalają nakreślić jak wyglądało analizowanie snów przez Junga. Osobiście, analizy były dla mnie czymś zarówno fascynującym i zaskakująco trafnym, jak i szalonym. Czymś co trzeba przyjąć na wiarę, nie będąc pewnym czy dana analiza jest rzeczywiście w pełni trafna.
To nie tylko książka o psychologii. To książka o religii, mitologii, filozofii Wschodu i Zachodu, baśniach, symbolach. I chociaż niektóre wypowiedzi o naturze mężczyzn i kobiet wydawały mi się nieaktualne w dzisiejszych czasach, sama psychologia Junga jest czymś nakłaniającym do przemyśleń, a przy tym jest niesłychanie inspirująca.