Jump to ratings and reviews
Rate this book

Висконти. Обнаженная жизнь

Rate this book
Russian Book. Rosebud PubIishind. 752. 2019. Hardcover.

752 pages, Hardcover

First published January 1, 1987

6 people are currently reading
37 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
9 (24%)
4 stars
16 (43%)
3 stars
5 (13%)
2 stars
5 (13%)
1 star
2 (5%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for Marcin.
329 reviews81 followers
August 11, 2025
Tłumacząc swoje zainteresowanie osobą Ludwika II Bawarskiego Visconti w jednym z wywiadów powiedział Bohaterowie mnie nie interesują. Szukam człowieka. Wykorzystując tę wypowiedź da oceny tej biografii można rzec, że jej autorkę interesował przede wszystkim bohater i nie wydaje się, aby szczególnie poszukiwała ona człowieka… Obecny w podtytule ogień namiętności być może wskazywał cel, jaki postawiła sobie Laurence Schifano i jeśli tak, to jego realizacja poprzestała na etapie usiłowania, gdyż moim skromnym zdaniem nie można powiedzieć, aby ta książka została napisana z pasją i czytało się ją żarliwie. Zdaję sobie sprawę, że podstawową trudnością w pisaniu życiorysu artysty jest zachowanie dyscypliny w poruszaniu się między wątkami osobistymi i tymi dotyczącymi twórczości. Ten dylemat Schifano rozwiązała na rzecz stworzenia biografii artystycznej Viscontiego, gdyż mniej więcej od połowy lat 50. chronologia wydarzeń w życiu włoskiego reżysera odmierzana jest filmami, które realizował oraz projektami, których nie dane mu było dokończyć. Gdyby jeszcze autorka w temacie włoskiej kinematografii, a filmów Viscontiego w szczególności miała coś ciekawego do powiedzenia, to nie kręciłbym nosem. Niestety biorąc na warsztat poszczególne włoskie dzieła Schifano filtruje je przez pryzmat tego, co sam reżyser chciał w nich wyrazić nie dostrzegając lub nie chcąc dostrzec, że czasami dobre chęci niekoniecznie znajdowały ujście w efekcie końcowym. Nie mogę jej odmówić uczciwego researchu i powyciągania z rozmaitych włoskich pisemek wypowiedzi tudzież wywiadów Viscontiego na temat twórczości własnej. Cały problem w tym, że z zachowaniem reguł rządzących prawem cytatu zostały one bezkrytycznie przeniesione i wplecione w korpus tekstu bez jakiegokolwiek wkładu własnego autorki. Jeżeli w tym temacie nie miała nic ciekawego do napisania, to po co decydowała się na napisanie biografii artystycznej? Jeżeli zaś świadomie zrejterowała, to może i lepiej, że w newralgicznych momentach zdecydowała się zamilknąć, gdyż jej refleksje na temat Zmierzchu bogów zawarte w końcowej części książki to prawdziwe grafomaństwo.

Z prawdziwym zażenowaniem odnotować również muszę, że Schifano najwyraźniej lubi plotkować i w sztuce upajania się nimi niczym wytrawna kumoszka dostrzegalny jest ów obecny w podtytule ogień namiętności. Pisząc o latach 30. i francuskim okresie w życiu Viscontiego biografkę interesuje wyłącznie to, kto, z kim, gdzie i kiedy. Masę uwagi poświęca roztrząsaniu bulwarowych opowieści o swobodnej atmosferze obyczajowej wśród ówczesnej paryskiej bohemy i z kronikarką pieczołowitością odnotowuje skandale i skandaliki erotyczne. Gdzieś w tych szeptankach i pogłoskach gubi się główny bohater, który stawia pierwsze kroki w kinematografii i uczy się rzemiosła pod bokiem Renoira. Bez rzetelnego omówienia, co się działo z Viscotnim we Francji w latach 30., kiedy to mógł oddychać powietrzem wolnym od faszystowskiej włoskiej cenzury jest moim zdaniem kluczowe do zrozumienia jego radykalnego podejścia w sztuce filmowej przełomu lat 40. oraz 50. Włoski neorealizm nie wziął się znikąd, a jego korzeni szukać należy dekadę wcześniej. Stawiając na biografię artystyczną Schifano pisząc o tym okresie przypomina sobie o swoim bohaterze w zasadzie wyłącznie wtedy, gdy trzeba wspomnieć o jego zmaganiach z własnym homoseksualizmem. W gruncie rzeczy z jej biografii nie mam zielonego pojęcia, w jaki sposób okres francuski ukształtował Viscontiego artystycznie. Wiem za to – co jest jakże szalenie istotnie – że pobyt w świntuszującej Francji pomógł mu zaakceptować tudzież pogodzić się z własną orientacją i podczas dupczenia Jeana Marais robił to bez jakichkolwiek moralnych zahamowań.

Tajemnice alkowy są żywym przedmiotem zainteresowań Schifano. Kilkukrotnie wspomina, że za ojcem reżysera ciągnęła się opinia donżuana i był posądzany o romans z samą królową. Pisząc o jego śmierci nie potrafi sobie odmówić przyjemności powielenia plot o jego rzekomych homoseksualnych romansach, choć na tę okoliczność nie dysponuje cieniem jakiegokolwiek historycznego źródła. Pisząc o więzach przyjaźni między Luchino Viscontim a włoskim następcą tronu nie omieszka mrugnąć oczkiem do czytelnika i zasugerować, że Humbert II też był tęczowy, choć wiadomo, że na osobiste polecenie Duce OVRA zgromadziła obszerne dossier na jego temat i brak w nim dowodów na potwierdzenie tej tezy. Relacjonując prace nad Lampartem pozwoliła sobie na uczynienie co najmniej dwuznacznej uwagi na temat cyt. „związków uczuciowych” między Viscotnim a Delonem – być może kusiło ją, aby napisać ostrzej, lecz przestraszyła się prawników aktora.

Doceniam fakt, że w słynnej „marmurkowej” serii PIW zdecydował się wydać biografię artysty – nie chcę popełnić gafy, ale wydaje mi się, że jest to pierwsza taka biografia w tej serii – lecz ubolewam nad tym, że spośród tylu dostępnych na rynku pozycji wydawnictwo zdecydowało się postawić akurat na tą. Nie dość, że plotusiarska, to jeszcze gdzieniegdzie napisana z taką emfazą i górnolotnością, że alegorii tudzież kwiecistych porównań nie powstydziłby się przeciętny poeta parnasista. Mimo jej przeczytania w dalszym ciągu pewne wydarzenia z życia reżysera pozostają białymi plamami. Mam tu na myśli przede wszystkim okres dojrzewania, brutalnie zakończony faktyczną separacją rodziców oraz rozdzieleniem rodzeństwa, które od tej pory widzi siebie nawzajem ledwie trzy razy w roku. Sporo filmów Viscontiego kręci się wokół tematu rodziny i jej rozpadu. Przypadek? Na wyjaśnienie tego fenomenu trzeba jednak sięgnąć po inną pozycję, bo ta ledwie go naświetla. Spore rozczarowanie…
Profile Image for Dmytro Shyian.
122 reviews1 follower
October 31, 2022
Пожалуй, одна из самых обширных и детальных биографий, что мне доводилось читать. Это не просто подробное погружение в жизнь художника, это настоящее путешествие в его время, со всеми, присущими ему страстями, мечтаниями и заблуждениями.
Знаменитый режиссер и постановщик раскрыт тут со всей противоречивостью своей натуры. Потомственный аристократ, участник Сопротивления в Италии, коммунист, гомосексуалист, художник, с легкостью совмещающий в себе культуру высшего света и площадную брань. Зачинатель итальянского неореализма и его же могильщик. Бескомпромиссный и безумно требовательный в работе, он в то же время невероятно щедр и великодушен в жизни. Он терзает тех, кого любит, и любит тех, кого терзает.
В известной мере книга рассчитана на тех, кто знает о Висконти не понаслышке. На тех, кто смотрел его фильмы, и кому посчастливилось побывать на поставленных им спектаклях и операх. Тем не менее, на её страницах найдется много удивительного и для тех, кто, возможно, слышит это имя впервые.
Profile Image for Denis.
Author 5 books31 followers
April 28, 2011
Anyone interested in the work and life of Luchino Visconti, one of the greatest stage and film directors of the last century, and certainly one of the most fascinating incarnations of old Europe, should read this book - although it's a strangely uneven piece of work. The writer has style, wit, and is passionate about her subject: her biography reads like a novel, and is hard to put down. She also has a vast and wonderful knowledge of history, and of politics: Visconti's life being deeply linked to the politics of his times, and to present and past history (he was the descendent of one of Italy's most prominent aristocratic families), it is very helpful in understanding his trajectory, as well as the context in which he developed his art. But it also seems that Schifano hasn't done that much research when it comes to Visconti's private and personal life. Maybe she thought it was trivial, wasn't that interested in it, or believed it'd be indecent to expose him. I'm not sure - but as a result, she remains extremely vague about some aspects of Visconti's life that nevertheless must have had a deep impact on him. We learn a lot of amazing details about Visconti's political engagements, his stage productions, his views on cinema, his collaborations with the great names of the European artistic community, but much less about his love life, except for a few names, and that's a pity. For example, there's little information on his relationship with the actor Helmut Berger, which played such a great role in the last part of his life. Similarly, at the beginning, she paints a great portrait of life amidst a privileged family at the turn of the XXth century, but she actually says very little about Visconti as a child. This imbalance is often jarring and a bit disconcerting. Yet, if only because Visconti is an extraordinary character who lived an extraordinary life, the book succeeds in bringing him to life and in helping us understand why he was, and remains, a unique figure among European artists.
Profile Image for Joanne Coakley.
78 reviews3 followers
July 31, 2024
An excellent book - the ONLY fault I found with it, and I'm open for disagreement, was that there wasn't enough of his later films for my liking and that Laurence Schifano smooshed them all into short chapters at the end...maybe enough for some readers but not enough for me but overall a fabulous biography and very accessible for readers of little knowledge of Visconti...
Displaying 1 - 4 of 4 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.