Also known as 矢吹 健太朗. He is a Japanese manga artist. His mentor was Takeshi Obata, the illustrator of Death Note, Hikaru no Go and Bakuman. Yabuki is best known for his series Black Cat which ran from 2000 to 2004 in Weekly Shōnen Jump and later adapted into an anime. Since 2004, he has only been working as illustrator to works written by other authors. Most notably on the series To Love-Ru alongside his former assistant Saki Hasemi.
W siódmej części serii trudno jest stwierdzić, kto tak naprawdę odgrywa tutaj rolę pierwszoplanowego bohatera. Twórca skupia bowiem uwagę czytelnika na kilku różnych postaciach. Widzimy między innymi Kokoro i Mitsuru, których relacje zaczynają bardzo mocno ewoluować. Kończy się to wszystko zmianą dotychczasowych partnerów, a to z kolei przekłada się na poprawienie zdolności bojowych. Swoje pięć minut mają również Hachi, Nana i twórca Franxxów odsłaniający przed odbiorcą pewne sekrety przeszłości. Obok tego wszystkiego nie mogło oczywiście zabraknąć miejsca dla pary Hiro – Zero Two, którzy już od pewnego momentu stanowią największą siłę kolonii. Urocza rogata bohaterka zaczyna jednak przechodzić pewne zmiany, które mogą odbić się nie tylko na jej relacjach z „ukochanym”, ale również na bezpieczeństwie wszystkich ludzi.
Sam zarys scenariusza pokazuje, że na czytelnika czeka tutaj naprawdę solidna dawka emocji i zróżnicowanych relacji pomiędzy postaciami. Miłość, nienawiść, niepewność, smutek, radość. Wszystko to przewija się na kolejnych stronach mangi i potrafi być dość angażujące. Tak jak zostało to już wspomniane, pewne wątki wyjaśnią również skrywane od dawna sekrety i tym samym odpowiednio przygotują fana na nadejście wielkiego finału. Powodów do narzekania nie będą mieć tu także miłośnicy mocniejszej akcji. Tytułowe Franxxy i ich piloci kilkukrotnie mają bowiem okazję pokazać swoje zdolności, walcząc z naprawdę groźnym przeciwnikiem. Jest widowiskowo, zaskakująco i satysfakcjonująco. Nie mogło tu również zabraknąć mniej lub bardziej wyrazistych elementów ecchi. To czy nagie ciała/dwuznaczne pozy są w tej historii potrzebne, to już zupełnie inna sprawa. Taki był pomysł twórców, którzy postanowili „urozmaicić” całą historię kilkoma bardziej pikantnymi scenami.
Odnośnie scenariusza należy również zwrócić uwagę, że historia wkracza w decydującą fazę, w której bardzo mocno zaczyna się ona odróżniać od popularnego anime. Jeśli więc ktoś widział telewizyjną produkcję, to śmiało może sięgnąć po komiks, aby skonfrontować się z zupełnie innym zakończeniem.
No spoko było, już się nie mogę doczekać zakończenia tej serii, jestem strasznie ciekawa co z tego wyjdzie, bo na sam koniec nieźle się spierdoliło wszystko, trzymam kciuki za te dzieciaki