* zamiarem Autora jest przybliżenie w prosty i ciekawy sposób wiedzy o mieszkańcach Kraju Kwitnącej Wiśni * poszczególne rozdziały przedstawiają kolejne obszary życia Japończyków: jak żyją, pracują, mieszkają, czym się zajmują w wolnym czasie, czym fascynują, co jedzą, jak robią zakupy * tekst został okraszony anegdotami i ciekawostkami, których nie podaje żadna encyklopedia, a dodatkowy walor tej pozycji stanowią interesujące zdjęcia wykonane przez Autora
Biznesmeni kupujący zużyte majtki gimnazjalistek w specjalnych automatach... Kobiety cierpiące na syndrom męża na emeryturze i na stare lata zbierające pluszaki... Mężczyźni godzinami gapiący się na spadające metalowe kulki... Superszybkie pociągi wyposażone w starodawne toalety... Dzielny robot ratujący Tokio przed pożarem...
Książka Rafała Tomańskiego, z wykształcenia japonisty i ekonomisty, od dzieciństwa zafascynowanego kulturą japońską, pokazuje, jak zrozumieć Japończyków oraz jak nie ulegać stereotypom na ich temat. Mimo że czasem wydaje się to niemożliwe...
Zmusilam sie, aby przeczytac ta ksiazke do konca, zeby nie wydawac pochopnej decyzji. Ale zaluje. Styl okropny i irytujacy. Fakty przedstawiane w sposob, ktory budzi watpliwosci co do ich autentycznosci i interncji autora. Dziwie sie, ze japonista, z tak duzym mniemaniem o sobie (przede wszystkim o sobie), nie potrafil napisac ksiazki profesjonalnie. Rozwlekle opisy historyczne pomieszane z komentarzami "od czapy" o Pawle Wilczaku, czy uwagi na temat tego, ze siedzenie na krzeslach jest zdrowsze od siedzenia na podlodze (??? od kiedy), a takze nie do konca zrozumialy stosunek autora do narodu, o ktorym pisze (wg mnie przesmiewczy i nietolerancyjny, mimo ciaglych zapewnien, ze jest inaczej ...). Szkoda, bo gdyby wyluskac pare fajnych informacji, okroic je z tego denerwujacego, przechwalczego i wszystkowiedzacego stylu, moglaby wyjsc z tego ciekawa ksiazka.
Książka napisana zabawnie, nie powiem... czytało się miło, tak... ale niektóre głupoty tam opisane, stereotypowe myślenie i prawdę mówiąc obraźliwe uogólnienia dotyczące niby narodu japońskiego były dla mnie nie do przyjęcia. Kolejna pozycja robiąca z Japończyków dziwaków i ufoludków(kobiety nie zmieniają bielizny? serio?). Przytoczyłam kilka rewelacji zawartych w tym tytule znajomemu Japończykowi... autentycznie się wściekł. Poszczególne rozdziały zwyczajnie ośmieszały Japończyków. Jak dla mnie osoba, która ma niby profesjonalnie zajmować się kulturoznawstwem powinna bardziej skupić się na kulturze, a nie na sensacji... 2 gwiazdki a nie 1 za humor.
Dowiedziałam się z tej książki paru rzeczy, na przykład tego, że uprawianie kulturoznawstwa jest sztuką. Narracja trąci słabym postkolonializmem: autor albo emanuje poczuciem wyższości wobec Japończyków, albo traktuje ich jak okazy oglądane w zoo przez szybkę. Najwyższym stopniem wyrafinowania jest powoływanie się ciągle na „Między słowami” i wspominanie czasem „Chryzantemy i miecza”, ale chwilami też z wyższością. Generalnie nie polecam, na pewno są dostępne sensowniejsze pozycje.
Książka Tomańskiego jest mdłą mieszanką ciekawostek, lingwistycznych analiz i powierzchownych obserwacji, które zamiast cokolwiek wyjaśniać, jedynie pogłębiają stereotyp Japonii jako kraju dziwaków i dewiantów. Duże rozczarowanie.
Jedna z ciekawszych książek o Japonii jakie czytałem
Jedno jest pewne - trudno jest napisać coś o innej kulturze w sposób dogłębny, ale jednocześnie prosty, zrozumiały dla zwykłych ludzi, którzy nie kończyli socjologii i pokrewnych (tak tak Pani Joanno Bator ;) i nie uciekając się do uogólniania, tworzenia pewnych stereotypów. Japonia jest idealnym tematem na wiadomości w stylu "Japończycy smarują chleb ryżem z masłem stojąc w różowych majtkach" (no bo to Japonia przecież - to nikogo nie zdziwi), a to krótka droga do potworków w rodzaju "reportaży" Agnieszki Szulim czy "książek" Pawlikowskiej. Autor sam to podkreśla już na wstępie i za to go szanuję.
Czy Tatami jest dobrą analizą japońskiego społeczeństwa? Jest to na pewno kwestia subiektywna, ale całość tej książki wyjątkowo dobrze mi się "spina". Rafał Tomański dotyka wielu tematów, historie są poukładane tematycznie w bardzo sensowny sposób. Mimo wieloletniego zainteresowania tą kulturą bywały fragmenty, kiedy byłem autentycznie zaskoczony przekazywanymi informacjami. Nie mam tu na myśli historii "japońskie uczennice nie zmieniają majtek", bo jest tu takie cudo, którego nie udało mi się zweryfikować w Google, ale poważniejsze fragmenty o języku, piśmie, kulturze, sporcie (sumo!), telewizji, poczuciu humoru Japończyków i wielu innych, których nie spotkałem do tej pory w innych publikacjach o Japonii. Ma to sens i tworzy jakąś całość, w przeciwieństwie do ostatnio czytanego Rekina z parku Yoyogi. Być może to też uogólnienia i stereotypy. Tomański opisuje Japonię sprzed 10 lat.. Jak zwykle chciałoby się dowiedzieć więcej, wejść głębiej w niektóre tematy, ale do tego pewnie trzeba by zamieszkać w Japonii. Póki co są książki, takie jak Tatami kontra krzesła :) 4,5/5
Lekkie łatwe i przyjemne a jednocześnie pokazuje Japonię. Książka napisana na początku XXI w więc materiał aktualny na tamte czasy obecnie pewnie niektóre kwestie uległy już zmianie.
Niektóre fragmenty są naprawdę ciekawe, jednak ton autora jest często nie do wytrzymania. Z jednej strony mówi o tym jak skomplikowanym narodem są Japończycy, z drugiej przedstawia informacje bazujące na stereotypach pokazujące ich jako dziwaków. Hitem był dla mnie fragment o "nieumiejętności Japończyków do indywidualnego odczuwania emocji". Dla mnie mało wrażliwa książka, niestety nie potrafiłam zaufać autorowi co do rzetelności jego wiedzy.
Okropna, okropna książka. Z każdej strony wylewa się pogarda i kpina z Japończyków i ich kultury. Autor twierdzi, że „Polacy przynajmniej są >>jacyś<<„ a „Japończykom brakuje >>luźnych gaci<<” (tak, jest to cytat!). Wstyd, że ktoś tę szmirę w ogóle wydał.
Autor skupia się na różnicach między Japonią a resztą świata. Pokazuje nawet, czemu współcześni Japończycy są wyżsi od pokolenia swoich dziadków i pradziadków i jak jest w tym zasługa zamiany pozycji siedzącą na podłodze na siedzenie na krześle.
Książka specyficzna, bo pisana momentami dość kolokwialnie, co z jednej strony rozśmiesza, a z drugiej prowokuje pytania na temat wiedzy autora. Mimo to wszystko wskazuje na to, że wiedza jest, i to niemała. Wydaje się, że jest to jedna z niewielu pozycji, w których znaleźć można jeszcze coś ciekawego o Japonii bez potrzeby lektury tekstów czysto naukowych i analizy badań. Pełno jest w niej interesujących dygresji, nawet nie o Japonii. Czasami można jednak zgubić przez nie główny wątek. Ale ja tam mogę go zgubić na jakiś czas, jeśli mam się dzięki temu dowiedzieć skąd na świecie wziął się popularny znak "V".