Jump to ratings and reviews
Rate this book

Bez

Rate this book
Rodzinny dramat w krajobrazie podkrakowskiej wsi, skrytej w cieniu mrocznej jurajskiej doliny.

Ona i on. Niespełnione marzenia, wciąż żywe tęsknoty i wspólna pamięć codziennie zasypująca ich furą niesegregowanych śmieci. Przejmująco autentyczna opowieść o bezpłodności, współczesności i pokoleniu dzisiejszych trzydziesto-, czterdziestolatków.

– Zmiany w psychice bezpłodnych porównuje się do następstw stresu bojowego, choroby nowotworowej. A wie pani, jakie są następstwa tego następstwa?

– Już dość, proszę. Pani nas zniszczy.
(fragment książki)

Andrzej Muszyński nie idzie na kompromisy. W swojej najnowszej powieści podejmuje tematy ważne i niewygodne, dotąd w polskiej literaturze omijane. Własnym, wyjątkowym, szorstkim, poetyckim językiem opowiada o bezpłodności, aborcji, in vitro, depresji. Nie ucieka, nikogo nie udaje, mierzy się z rzeczywistością. I tego samego wymaga od swoich bohaterów.

224 pages, Paperback

First published February 26, 2020

2 people are currently reading
49 people want to read

About the author

Andrzej Muszyński

24 books12 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
2 (6%)
4 stars
11 (37%)
3 stars
10 (34%)
2 stars
5 (17%)
1 star
1 (3%)
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,456 followers
February 23, 2020
Piszę o tej książce na jej okładce, więc no polecam :D
Profile Image for Tmsz.
2 reviews
November 18, 2020
Po oszałamiającym gęstością języka "Podkrzywdziu" powracają w "Bez" wieś, góry i przede wszystkim Ono, dziecko, którego nie ma w fizykalnej przestrzeni, ale jego ciągła obecność jest namacalna. I bolesna. Motyw ten tym razem staje się przewodnim. Opowieść pączkuje wokół problemu bez-dzietności spowodowanej bez-płodnością. Obszar niezwykle rzadko eksplorowany w literaturze, a zwłaszcza z męskiej perspektywy.

W tym przypadku eksploracji towarzyszy eksperyment. „Ballada” w podtytule sugeruje odpowiednie osadzenie akcji w naturze, której symbolikę się wyzyskuje. Ale chodzi też oczywiście o synkretyzm. Mamy stąd powtykane gdzieniegdzie wiersze, bo i sam listonosz Władek jest poetą-amatorem. Nawiasem mówiąc wiersze bardzo udane i dopełniające artystycznie, emocjonalnie i poznawczo oddziaływanie książki. Jest też teatr w teatrze rozgrywający się w punkcie kulminacyjnym utworu. Spotykają się wówczas wszystkie istotne wątki i perspektywy rozsnuwane po drodze. Są również liczne próby wchodzenia w dykcję autoteliczną, której zastosowanie umożliwia i dobrze uzasadnia literackie obycie Władka, podmiotu, który można uznać za centralny.

Interesująco przy tym wypada próba zdemokratyzowania tej relacji (relacji w sensie relacjonowania zdarzeń), bo przeświadczenie, że czyja opowieść, tego władza symboliczna jest wewnątrz tekstu dobrze uświadomione, zwłaszcza widoczne jest to w sztuce, o której wyżej. Dlatego też Władkocentrycznej narracji towarzyszą zdania odrębne – fragmenty prowadzone z punktu widzenia Joanny, gdzie można mówić o mowie pozornie zależnej i wyraźnej zmianie optyki. Doskonale widoczne jest niedopełnienie, niezlanie się tych dwóch ujęć w jedno z powodu braku spajającego ogniwa – dziecka. Mamy do czynienia ze zdwojoną samotnością, której mimo szczerych usiłowań nie sposób przezwyciężyć. Tym bardziej, że autor drobiazgowo zarysował mezaliansowość związku, który miał łączyć background mieszczańsko-inteligencki z góralsko-chłopskim. Gdyby było dziecko jako spoiwo, to może nie rozłaziłby się ten projekt w szwach.

Ale unosi to wszystko i krystalizuje w sztukę język. Kiedy nie mamy akurat do czynienia z wierszem, to i proza jest poetycka. Czuć, że Muszyński robi w języku, szuka wieloznaczności, eufonii, wyrazów i sformułowań wytrącających z rytmu czytania ekstensywnego. Dobór środków językowych jest zabiegiem retardacyjnym samym w sobie, każe zwolnić, przemyśleć wczuć się. Mimo że całość rozgrywa się raptem na nieco ponad dwustu stronach, ma się wrażenie zagoszczenia w życiu bohaterów na znacznie dłużej. Może się pojawić troska o to, czy strona formalna nie odciąga uwagi od problemu centralnego w powieści, ale moim zdaniem nieuzasadniona – poetyckość i eksperymenty są komplementarne wobec wymowy, a przy tym estetyzują i współtworzą w istotny sposób swoisty klimat ballady z jurajskiej doliny, tak że jest smutno, ale i pięknie.
Profile Image for niepoczytalna .pl.
429 reviews28 followers
April 18, 2020
Namacalna nieobecność

Motyw bezdzietności nie jest zbyt popularny w literaturze. Jest to temat trudny i niewdzięczny – prawie niemożliwe wydaje się pełne i jak najgłębsze oddanie problemu, a za to bardzo łatwo można go spłycić i stworzyć ckliwy kicz. Andrzej Muszyński łamie tabu, pisząc o bezdzietności dobitnie, choć jest to kwestia, która ciągle zdaje się być przemilczana i zamykana w czterech ścianach osób bezpośrednio nią dotkniętych. Tworzy historię, w której nieobecni są boleśnie realni, nieobecnością wręcz namacalną.

Niech nie zwiodą Was niewielkie gabaryty tej książki. "Bez" z pełną mocą uderza w czytelnika nieutulonym bólem swoich bohaterów. Zdarzało mi się czytać powieści napisane mniej lub bardziej dosłownie, ale nigdy wcześniej nie czytałam niczego, co byłoby jedną wielką metaforą. Przeczytanie tej powieści jednym tchem – nie tracąc przy tym ukrytego sensu – nie tylko byłoby trudne, ale zakrawałoby wręcz o brak szacunku. W "Bez" każde słowo jest napisane w sposób przemyślany, każde zdanie dopracowane w najmniejszym szczególe.

Nie jest to opowieść łatwa, bo czytanie o cudzej rozpaczy, rzadko bywa łatwym zadaniem. Dla wymagającej formy tej powieści zwykłe przebieganie wzrokiem po tekście jest niewystarczające. Autor zmusza czytelnika, by ten w pełni wszedł w świat głównych bohaterów, by spróbował zrozumieć ich motywacje. Na pewno nie jest to książka dla każdego i część czytelników odbije się od tej historii. A szkoda, bo jest to zupełnie nowy głos wypowiedziany w imieniu tych, którzy ze swoją bezradnością zostali pozostawieni sami sobie, ale również tych, którym nigdy nie będzie dane przemówić – dzieci nienarodzonych.
106 reviews5 followers
March 17, 2020
Bez zachwytu.
Bez emocji.
Bez entuzjazmu.

Bez to książka, której potencjał utknął pod potokiem słów. W tej całej powodzi wyrazów i zdań zostały utracone ważne tematy. Językowo książka składa się z pięknych fragmentów, są zdania perełki i nietuzinkowe metafory.

Sam pomysł na książkę był bardzo dobry - mała społeczność, specyficzna lokalizacja, współczesne problemy. Depresja, aborcja, invitro, bezpłodność - tematy, które gdzieś podczas czytania zniknęły, zostały zmarginalizowane. A miały szansę idealną - warunki, bohaterów i język autora. Wystarczyło idealnie dopasować proporcje.

Bohaterowie to Joanna i Władek - małżeństwo dwojga niedopasowanych ludzi, których pojawiające się problemy, jeszcze bardziej poróżniły. Mieszkają w jurajskiej dolinie, która skazuje ich na zamknięcie od świata. Społeczność nie lubi zmian, nie lubi przybyszów, nie chce się otworzyć.

I ta trudna sytuacja sprawia, że wszystkie relacje się kotłują. Kiedy wydaje się, że emocjonalność będzie tutaj kipiała, nagle wszystko zastyga. Tak jakby lawina nie zdążyła się rozlać.

Ten brak rozwoju wypadków mocno mnie rozczarował - pamiętam jak Podkrzywdzie ujęło mnie swą wyjątkowością, więc byłam pewna, że Muszyński przygotował książkę-bombę. Wiem, że czasami minimalizm może więcej, ale tym razem forma zjadła treść.

Jak dla mnie - niewykorzystana szansa na istotny głos o problemach współczesnego małego, prowincjonalnego świata.
26 reviews
August 3, 2020
Książka mnie zmęczyła. Styl Muszyńskiego mnie nie przekonuje. Jest karykaturalnie kwiecisty, wymuszony, ciężki. A jednak coś sprawiło, że dotrwałam do końca. Pierwsza i raczej ostatnia książka tego autora, po którą sięgnęłam.
Profile Image for Karolina W..
232 reviews3 followers
February 4, 2022
Niestety to książka, która nie zapada w pamięć. Kilka ciekawych myśli i to wszystko. Liczyłam na coś lepszego.
Displaying 1 - 8 of 8 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.