Zbiór reportaży pod redakcją Cezarego Łazarewicza, który o książce mówi tak:
W ciągu tych czterech lat zmieniło się wszystko: maniery, język, a nawet poczucie przyzwoitości. I ten zmieniający się świat próbują opisać reporterzy - z perspektywy Warszawy, Gorzowa, Zakopanego, Berlina i Janowa Podlaskiego. Bez wymądrzania się, bez nadymania. Pomagają zrozumieć świat, opisując jego wycinek, bo te drobne puzzle składają się na nasz obraz codzienności. Poprosiłem reporterów, których znam, szanuję i cenię, by wybrali historię, która ich poruszyła. Ułożyło się to w sensacyjną opowieść w dziesięciu odcinkach, które trzymają w napięciu od początku do końca.
Długo zbierałem się do tego zbioru, bo wiedziałem, że nie będzie to miła lektura. I cieszę się, że ostatecznie przeczytałem go dopiero po 15 października 2023 (ale przed 11 grudnia), gdy było już wiadomo, że efekty "dobrej zmiany" i śmieci po niej mają szansę zostać posprzątane, nawet jeśli będzie to wymagało wiele czasu i wysiłku. Nie jest to jakiś wybitny zbiór reportaży, bo większośc tematów została potraktowana pobieżnie, ale stanowi dobrą migawkę epoki. Na szczęście już minionej.
Zbiór reportaży, które opowiadają o „dobrej zmianie”. Czyta się szybko, lektura w sam raz na podróż. Mam jednak wrażenie, że wszystkie teksty zaledwie muskają poruszane problemy, czy to ze stadniną w Janowie, czy ze strajkiem nauczycieli.