Lena i Artur zaczynają nowy rozdział w swoim związku. Po dwóch latach wspólnego życia zaręczyli się. Nie wszyscy są z tego powodu zadowoleni, a sama Lena nie potrafi zapomnieć o przeszłości. Wciąż nie może pogodzić się z tym, że jej ukochany ma przed nią mnóstwo tajemnic.
Kiedy wokół niej zaczynają dziać się dziwne rzeczy, w które nikt nie chce wierzyć, kobieta podejrzewa, że może być chora. Zupełnie jak jej ciotka… Lena czuje, że jest prześladowana i z każdym dniem coraz mniej ufa swojemu wybrankowi.
Sytuacja pogarsza się, kiedy do ich domu wprowadza się Borys, współpracownik Artura. Pomaga mu w tajemniczym projekcie. Mężczyzna okazuje się zupełnym przeciwieństwem jej narzeczonego. Jest ciepłem kojącym jego chłód, a także ostoją w trudnych chwilach, kiedy Artur ją odtrąca. Czy Lena złamie przysięgę, którą złożyła Mangano? Czy wiążąc się z mężczyzną o wilczych oczach, popełnia wielki błąd?
1,5 ⭐ Książkę czyta się bardzo szybko jednak ma ona (mimo że jest to druga część) niestety wciąż wiele wad. Główna bohaterka zachowuje się irracjonalnie (reszta w sumie też), nikt w realnym życiu by nie podejmował takich decyzji, czasami kusi żeby określić ja mianem po prostu głupiej. Ogólnie większość wydarzeń była bardzo nieprawdopodobna i bez żadnej logiki. Niektóre sceny, które w założeniu miały pokazywać dominację Artura nad Lena mi kojarzą się po prostu z napastowaniem seksualnym czy przemocą psychiczną.
W czerwcu przedstawiłam Wam moją opinię o Oczach Wilka, która mnie zelektryzowała - jeśli chodzi o opinie zapraszam Was do postów z połowy czerwca - ale opinia ogólna 5 na 5 i wrażenie, że jeśli będzie więcej to ja to CHCĘ, nie... MUSZĘ przeczytać! Ta seria to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Alicji i już wiem, że nie ostatnie, bo i w tej części autorka "dała radę". Akcja tej części rozgrywa się ponownie w Głębi, jak wiadomo po Oczach Wilka, to miasteczko ma tyle tajemnic, że niejedno wielkie miasto mogłoby być nimi obdarowane. Minęły dwa lata od zakończenia tomu pierwszego - Artur i Lena to już narzeczeni, na palcu kobiety znajduje duży diamentowy pierścionek. Życie wydaje się już sielanką, bohaterowie są zaręczeni, mieszkają razem w domu rodu Mangano, docierają się, miłość tak naprawdę kwitnie, więc co się złego może wydarzyć?! Do domu rodzinnego Artura przybywa jego partner biznesowy (od tych mniej legalnych biznesów, oczywiście). Kim on jest? Czego się można po nim spodziewać? Jaki ma cel w Głębi i domu Artura Mangano? Tego dowiecie się czytając W Jego Oczach. Generalne historia zaczyna się powoli, spokojnie, aby z każdą chwilą nabrać mentalnie tempa, gdyż akcja co prawda nie leci na złamanie karku, a głowie rozgrywa się w głowie Leny, która przez pewne wydarzenia zaczyna wątpić w swoją poczytalność, czyżby zaczynała chorować jak jej ciotka? Czy to co się dzieje to wytwór jej wyobraźni? Czy też on sama nie pamięta o tym, że robiła różne rzeczy? Artur, to postać enigma, który potrafi z kart książki sprawić, że mimo lata czułam, że mi dreszcze po kręgosłupie przechodziły i czułam się po prostu jak to mnie przeszywało, a mimo to, czułam w jego kierunku ogromne przyciąganie, ja chyba po prostu lubię mrocznych i pełnych tajemnic mężczyzn. Laura, jest postacią trudną do sklasyfikowana, bo mnie trochę irytowała chwilami, ale to głównie dlatego, że historia ziała się z jej perspektywy, a jej przemyśleń było chwilami aż nadto, ale patrząc ogólnie na historię uważam ją za bardzo udaną postać kobiecą. Sekrety, półprawdy, sekret przeszłości, niebezpieczeństwo czające się tuż za rogiem, niepewność siebie, niewiedza co się stanie jutro, zagadki, które trzeba będzie rozwiązać.
Niesamowicie podoba mi się tak seria jak na to że nie przepadam za tego typu książkami to ta urzeka mnie niesamowicie. Jednak trochę to porwanie nie wywarło na mnie takiego wrażenia, że faktycznie grozi jej coś było to raczej taki moment o którym szybko zapomnę bo był jak dla mnie zbyt słabo opisany. Chociaż to może ja mam inne oczekiwania co do porwania, jednak zdecydowanie fakt że to był Leon rozwaliło mnie to, ani przez sekundę go nie podejrzewałam nawet kiedy wyjął broń i zaczął jej rozkazywać w głowie miałam jakieś zagrożenie z zewnątrz a nie ON od początku był sprawcą tego wszystkiego może też uważałam go za tego miłego w towarzystwie Artura bo w mojej wizualizacji jest to mniej więcej Jasper ze Zmierzchu, więc no duże zaskoczenie, ale kiedy doszłam do końca kilkanaście razy sprawdzałam czy nie zgubiły mi się kartki czy czegoś tam jeszcze nie ma. Zwłaszcza, że Artur powiedział Lenie, że po ślubie musi jej coś powiedzieć. Nie wierzę w to zakończenie ono sprawia że koniecznie jak naszybciej muszę kupić kolejną część.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Po odnalezieniu siebie i łączącej miłości, Lena i Artur zaręczają się. Jest im ze sobą dobrze... ...do jakiegoś czasu. Artur ponownie rozpoczyna pracę nad tajnym projektem, do którego nie ma wglądu Lena. Miedzi nimi zaczyna wyrastać mur nie do pokonania, co mocno zaczyna męczyć Lenę. Na domiar złego, z kobietą zaczyna się dziać coś niepokojącego. Dziewczyna zauważa, że ktoś chce by ona usunęła się z życia Artura. Nie wie tylko czy to ktoś z zewnątrz, czy ona sama. Czy podda się urojeniom, które zaczynają nad nią panować? Czy przeciwstawi się nim i zacznie nad nimi panować dociekając prawdy? __________ Kolejna odsłona przygód Leny i Artura rozpoczyna się całkiem spokojnie. Nic nie zwiastuje by w ich związku było źle. Po paru stronach książki zaczyna się coś wykluwać. Rozpoczyna się akcja, która trzyma do końca. Muszę przyznać, że kolejny raz moje domysły zostały wystawione do wiatru. Myślisz, że domyślasz się co dzieje się z bohaterami, a tutaj taki wałek - to nie to co sobie wymyśliłaś. To co się działo z Leną było bardzo interesujące. To jak siebie wkręcała albo może bardziej jak ją wkręcało się w te towarzyszące jej uczucia. Świetne! Już sama myślałam, że z nią psychicznie nie jest dobrze. A nawet rozważałam, że jest w ciąży i to wszystko przez hormony 😂 W książce jest mowa o zaufaniu w partnerstwie. O zauważaniu drugiej osoby oraz o tym, że bardzo łatwo stracić kogoś kogo się kocha. Zwrot akcji, to jak zwykle majstersztyk. Mogę powiedzieć jeszcze tylko tyle, że chce więcej. Już chce przeczytać ostatnia część tej pary!