Jump to ratings and reviews
Rate this book

W Belgii, czyli gdzie?

Rate this book
Belgia, un amour compliqué, mówił o swoim małym, wciśniętym między Francję i Niemcy kraju poeta i szansonista Jacques Brel. I miał rację. Tak, Belgii nie da się kochać jednoznacznie, ze ślepym oddaniem. Miłość, jeśli się pojawi, będzie tak samo trudna jak historia Belgii i ona sama. To kraj, w którym nie ma jednej radości ani jednego smutku. To kraj, który należy do Flamandów, Walonów, brukselczyków, a także każdego, kto w nim mieszka.

Kiedy przed laty pisałem Belgijską melancholię, nadałem jej podtytuł Belgia dla nieprzekonanych, bowiem chociaż sporo o niej słyszano, niewiele o niej wiedziano. Któż znalazłby do niej drogę, gdyby nie Bruksela, nie Unia, NATO?

A jednak warto do niej zajrzeć, i nie tylko na konferencję.

I jaką Belgię spotkamy? Mimo traumy zamachów terrorystycznych wciąż tę samą:

surrealistyczną krainę indywidualistów, akceptującą siebie taką, jaka jest, skłonną do anarchizowania, pozostawiającą szeroki margines osobistej wolności.

Na okładce książki widnieje drogowskaz, wskazujący cztery kierunki w stronę Belgii. I każdy jest właściwy, zawsze do niej trafimy, ponieważ Belgia to przede wszystkim stan ducha. Na mapie trudno ją znaleźć, dlatego Belgii trzeba szukać na swój własny sposób. A odnaleziona, każda będzie prawdziwa, chociaż skomplikowana. Jak miłość do niej Brela. I o tym jest ta książka.

448 pages, Paperback

Published September 25, 2019

2 people are currently reading
14 people want to read

About the author

Marek Orzechowski

11 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
10 (32%)
4 stars
7 (22%)
3 stars
11 (35%)
2 stars
2 (6%)
1 star
1 (3%)
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
16 reviews
April 25, 2024
Obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy na chwilę lub na dłużej chcą związać swoje życie z Belgią.
1 review
May 1, 2024
Świetne przybliżenie historii i kultury Belgii i próba zrozumienia tego kraju.
Profile Image for Wiktoria.
32 reviews
September 25, 2023
Książka trochę o wszystkim i o niczym. Mamy tutaj "przegląd" różnego rodzaju tematów związanych z Belgią (m.in. z zakresu historii, polityki, kultury, charakteru narodowego (?)), doprawionych osobistymi spostrzeżeniami autora z czasów jego pobytu w tym państwie (brzmiącymi często tak, jakby objawiono mu prawdę na temat tego co belgijskie i był absolutnym autrytetem w tej dziedzinie, większym niż doświadczeni naukowcy). Z jednej strony książka całkiem nienajgorzej sprawdza się w swojej misji wprowadzenia czytelnika zupełnie nieobeznanego z belgijskimi realiami w to czym jest i jak działa Belgia (chociaż na szczegóły i dokładniuejszą analizę nie ma co liczyć). Z drugiej strony trochę nie do końca rozumiem wybór przez autora takich a nie innych tematów, na których postanowił się skupić. Przykładowo - w dość obszernym rozdziale "historycznym" (zasadniczom, od 1830 roku autor idzie po kolei monarchami) chyba z 60% miejsca poświęca się Leopoldowi II i Kongu. Rozumiem, że jest to bardzo ważny (i bardzo nośny medialnie) element historii Belgii, ale tak wyraźne skupienie się na tym powoduje, że inne istotne kwestie, o których również należy wspomnieć (jak chociażby dokładniejsze omówienie kluczowego procesu federalizacji!) zostają przedstawione bardzo pobieżnie. Jako osobę zainteresowaną polityczną roli belgijskiej monarchii, w tymże rozdziale personalnie zdenerwował mnie niemalże kompletny brak informacji na temat Leopolda III i Baldwina I i potraktrowanie ich trochę tak, jakby nie istnieli (zwłaszcza tego drugiego), albo nie panowali w znaczących dla Belgii czasach (ekhm ekhm, II wojna światowa i okupacja oraz wspomniany proces federalizacji kraju i całkowitej zmiany struktury zarządzania politycznego)*. Trochę dziwi mnie też cały osobny rozdział poświęcony tylko i wyłącznie masonerii (można było to upchnąć we fragmencie historycznym, albo polityczno-społecznym). Nie podobał mi skę także rozdział kulinarny (po co?), który właściwie pominęłam. Niektóre komentarze autora do rozważanych tematów są trochę dziwne i nie na miejscu, a nagminne używanie anglicyzmów i makaronizmów po prostu irytujące.

Zasadniczo polecam dla osób, które jadą na wycieczkę do Belgii i chcą wiedzieć cokolwiek podczas swojego pobytu w tym kraju, albo pochwalić się przed przewodnikiem, że przekazywane przez niego informacje nie są dla nich zupełnie nowe. Tym, którym zależy na dogłębnym poznaniu tego państwa, polecam zacząć od książki J. Łaptosa "Historia Belgii".

*może to moje narzekanie, ale belgijski federalizm i wskazany okres w historii Belgii to moje koniki, także byłam zmuszona się przyczepić
Profile Image for Annika.
3 reviews
October 14, 2024
Książka nie jest o Belgii, może co najwyżej o Brukseli i jednej lub dwóch wioskach w Walonii, które autor odwiedził żeby iść do restauracji i tyle. Oprócz tego, że jesteśmy zmuszeni czytać o zachwytach autora pobytem w Brukseli jako korespondent (nie o tym ta książka miała być, nikogo to nie obchodzi), dostajemy bzdurny stereotyp obytego i inteligentnego Belga, który autor nakreślił na podstawie dwóch rodzin, które zna. Rozdział poświęcony kolonii w Kongo i wysnute przez autora wnioski nie zasługują nawet na komentarz. Odradzam, zmarnowany papier. Na pewno nie przeczytam nic co zostało napisane przez tego autora bo wiem, że będzie to tylko stek bzdur.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.