Gigantyczna praca i wrażliwość autorki. Do tego taka bliska poezja kogoś, o kim zapomniano, nie poznano.
Jeden choćby wiersz na zachętę do przeczytania:
ZAWIŁOŚĆ
– – bo ludzie są, jak gospody, w których się można roztrwonić;
za postój krótko przydrożny dać szczerość, co złotem dzwoni –
– – bo słowa są, niby lasy, w których się można zabłąkać;
a gdzież jest szlak do prostoty tak słodkiej, jak miodna łąka?
W tych zapomnianych zdarzeniach,
w przypadku, który już przebiegł,
w bezładzie spotkań i żegnań
zgubiłam – zgubiłam siebie.
A gdzież jest własne poznanie i radość krągła jak pierścień?
(Można się zgubić od razu, w ogromie zgubić się świerszczem,
można się zgubić po cząstce: rozwagę, czułość i spokój).
Radości, krągła jak pierścień, pierścieniem palce mi okuj!
A w słowach, co są zakłamaniem,
i w samej siebie zaparciu – –
we własnych prawd zaprzeczeniu
straciłam swoje oparcie.
Pomylą echem wołanie, treść uzawilą koliście,
szczerość przysypią, okryją, jak kwiaty – jesienne liście;
oplączą prawdę, jak węże i z rozmów udźwigną beztreść
– o słowa silne a wrogie, kiedyż was zwalę i zetrę?
Być może ktoś niezawiły, ktoś zwykły i wiejsko bosy,
ktoś w swej prostocie najszczerszy lipcowym wezwie mnie głosem,
nie każe gubić się w słowach, nie zechce myśli mych poznać,
po prostu powie: jest wiosna i poznam znak – że jest wiosna.
Prostoto, prosta prostoto –
Szarotko, szara szarotko –
być może znajdę się nagle
i sama siebie napotkam.