Jump to ratings and reviews
Rate this book

Requiem dla analogowego świata

Rate this book
Jest 1997 rok, czworo przyjaciół z kutnowskiego podwórka świętuje nadejście upragnionych wakacji, nie przypuszczając, że prawdziwa szkoła dopiero się rozpoczyna, a deszczowe lato zmieni ich na zawsze.

„Requiem…” to list pożegnalny dla analogowego świata, naiwnego i wciąż nieświadomego swoich ostatnich dni, pełnego głośnych placów zabaw i wiecznie zajętych boisk, amerykańskich snów emitowanych na kanałach kablówki, muzyki z kaset przewijanych ołówkiem, pirackich VHS-ów, oranżady, gum kulek, pstrokatej tandety z bazaru i marzeń o lepszej Polsce, którą niespodziewanie zalała powódź.

Codzienność opisana w powieści została odwzorowana z dbałością o najdrobniejsze detale, lecz z perspektywy ponad dwudziestu lat wydaje się zaskakująca, a nierzadko wręcz niewiarygodna. Warto odbyć tę podróż w czasie, spędzić ostatnie lato w mieście i przyjrzeć się z bliska światu, który utraciliśmy bezpowrotnie.

340 pages, Paperback

First published January 1, 2019

1 person is currently reading
24 people want to read

About the author

Rafał Cichowski

8 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
5 (25%)
4 stars
11 (55%)
3 stars
4 (20%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
Profile Image for pi.kavka.
620 reviews33 followers
January 10, 2020
Oto jest! Moja pierwsza lektura z tegorocznego wyzwania Lubimy Czytać. W styczniu mamy doczytywać to, co rozpoczęliśmy jeszcze w 2019 roku. A tak dobrze się składa, że w czasie Bożego Narodzenia przeniosłam się w czasie do Kutna roku 1997 i musiało nadejść nowa dekad oraz nowy rok abym wreszcie z niego powróciła ;)

Autor swoją powieść lokuje w wakacje 1997 roku. Akcja rozgrywa się na jednym z blokowisk w Kutnie, a jej głównymi bohaterami jest czwórka dorastających chłopców. Narratorem powieści jest Chudy - jeden z nich. Chudy to typowy przykład dobrego chłopaka z dobrego domu. Świadectwo z paskiem, kochający i troskliwi rodzice, całkiem wysoki standard życia. Jego przyjaciele nie mają jednak równie urokliwego życia. Berlin wychowuje się bez ojca i choć na pozór dostaje wszystko, co chce, to tak naprawdę jest małym, porzuconym chłopcem, który praktycznie nie zaznaje od swoich rodziców żadnej miłości. Kuki wychowuje się w patologicznej rodzinie, z kolei Wojtala - zafascynowy okultyzmem i metalową muzyki - musi codziennie mierzyć się z pełnym niezrozumieniem swojej rodziny.

Wszyscy chłopcy mają po 13 lat, są więc w wieku, kiedy człowiek zaczyna przekraczać granicę pomiędzy byciem dzieckiem, a stawaniem się młodym, dorosłym już człowiekiem. Wydaje się, że najgorsze w tym względzie dopiero przed nimi, ale początek tej drogi okaże się być dla chłopców wyjątkowo bolesnym i trudnym - dla każdego z nich z innego powodu.

Wydawać by się mogło, że umieszczenie akcji powieści na jednym tylko osiedlu, w kilku raptem lokacjach uczyni całość mocno klaustrofobiczną. Nic bardziej mylnego. Dla chłopców tych kilka ulic i uliczek stanowi bowiem cały świat. To właśnie na tej z pozoru niewielkiej przestrzeni dzieje się wszystko - ich tragedie, upadki, ale i największe wzloty. W ich życiu wygrana w meczu z chłopakami z sąsiedniego osiedla jest ważniejsza aniżeli Powódź Tysiąclecia i śmierć Diany Spencer razem wzięte. Wszystko to, co dzieje się daleko wydaje się bowiem nie mieć wpływu na ich przeżycia i rozwój.

Pamiętacie książkę "Lata powyżej zera"? Reklamowano ją jako fenomenalną podróż sentymentalną dla pokolenia urodzonego na przełomie lat 80. i 90. Wyszło kulawo, bo autorka tamtej książki dosłownie rzucała czytelnikowi w twarz urywkami mającymi jakby na siłę wywoływać w nas nostalgię. Rafałowi Cichowskiemu ta sztuka udała się znacznie sprawniej. Jego powieść jest bowiem okraszona raczej w smaczki, które mogą w nas uruchomić pewne wspomnienia, ale nie przypominają one chamskiego reklamowania produktu rodem z polskiej komedii romantycznej.

Ciężko mi opisać fabułę tej książki, bowiem jej akcja nie jest wartka i płynna. Nie ma nagłych zwrotów, pościgów i nie wiem czego jeszcze. Jej powolność jednak nie oznacza nudy, bowiem choć na pozór nie dzieje się tu nic, to w chłopcach zachodzą ogromne zmiany i dzieją się w nich wielkie przewroty.

Polecam. Choćby w celu przypomnienia sobie jak to jest, kiedy ma się 13 lat. I kiedy wcale nie jest cukierkowo.
Profile Image for Szafira.
19 reviews2 followers
August 3, 2021
Nostalgiczna podróż do drugiej połowy lat 90., kiedy za 2zł można było kupić gumy kulki, oranżadę w worku i Flipsy, a BRAVO i Popcorn były podstawowymi źródłami wiedzy o idolach. Książka jest napisana w taki sposób, że można poczuć powietrze, którym oddychała młodzież żyjąca w Polsce 1997.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.