Cóż niezwykłego mogłoby się przydarzyć kelnerowi po pięćdziesiątce mieszkającemu samotnie z nadopiekuńczą matką na warszawskiej Pradze? Złote lata wysokich zarobków i sutych napiwków w Kameralnej ma dawno za sobą, odkąd w latach dziewięćdziesiątych zamknięto lokal i znalazł się na bruku. Nikt nie potrzebował zawodowych kelnerów. Dziś pracuje w swoim fachu na zmiany, po kilkanaście godzin dziennie, dorabiając drobnymi remontami, i czeka. Nigdy się nie poddaje i cierpliwie czeka na swoją wielką szansę. Przypadkiem w jego ręce trafia telefon komórkowy pozostawiony przy stoliku przez stałego klienta i nagle sprawy przybierają nieoczekiwany obrót…
Pisze przede wszystkim współczesne horrory, nierzadko dziejące się na ulicach i osiedlach Krakowa. Opisy szarej codzienności sąsiadują w nich z magicznymi, często przerażającymi przygodami. Dostrzeżony także poza obszarem fantastyki, czego dowodem jest związanie się z Wydawnictwem Literackim.
Rocznik 1977. Redaktor, publicysta, przede wszystkim zaś popularny pisarz. Na obszarze fantastyki debiutował w roku 2001, w pierwszym numerze miesięcznika "Science Fiction". Autor rozlicznych opowiadań w pismach i antologiach, część z nich zebrano w tomie "Wigilijne psy". Ponadto opublikował powieści "Horror show" i "Tracę ciepło" (nominacja do Nagrody Zajdla), dwa zbiory opowiadań w niewielkim nakładzie, a ostatnio wspólnie z Jarosławem Urbaniukiem rozpoczął cykl politycznych powieści grozy "Pies i klecha". Dotychczas ukazały się dwa tomy: "Przeciwko wszystkim" oraz "Tancerz". Inny charakter miała książka "Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat", będąca zbiorem opowiastek i bajek o dwóch kotach autora. W roku 2009 ukazała się powieść "Święty Wrocław", a w zeszłym zbiór opowiadań "Nadchodzi".
Nie do końca rozumiem niska ocenę tej książki/noweli. Mnie całkiem wciągnęła. Przez większość książki zastanawiałam się, z czym ten styl mi się kojarzy i w końcu doszłam do tego, że pod wieloma względami przypomina mi prozę Charlsa Bukowskiego. Poniekąd beznadzieja i satysfakcja z tego gdzie się jest, ale jednocześnie świadomość tego, że do niczego się w życiu nie doszło. Intryga w tle, a to wszystko przeplatane alkoholem i papierosami. Szmira w polskich realiach i mniej absurdalnej formie. Mnie to przekonało, żeby sięgnąć po następne pozycje Łukasza Orbitowskiego.
Orbitowski w napisanej w Steinbeckowskim stylu minipowieści portretuje warszawską Pragę. Trzeba raczej oglądać ze względu na ilustracje, niż słuchać, choć audiobook też jest dostępny. Książka dostępna legalnie za darmo na Wolnych Lekturach.
Doceniam bardzo, że książka jest dostępna za darmo na Wolne Lektury ale... NIE. Zacząłem słuchać z zaciekawieniem ale to zupełnie nie mój klimat. Za dużo wulgarności i takiego jakiegoś... próby zrobienia czegoś z niczego.