Jump to ratings and reviews
Rate this book

Morawiecki i jego tajemnice

Rate this book
Gdy wkroczył na główną scenę polskiej polityki, większość komentatorów dała wyraz swemu zaskoczeniu. Kojarzony z zapleczem merytorycznym Platformy Obywatelskiej i wpływowym w tej formacji Janem Krzysztofem Bieleckim bankowiec stał się z dnia na dzień jedną z twarzy przejmującego władzę obozu Prawa i Sprawiedliwości. Szybko okazało się, że Mateusz Morawiecki nie jest jedynie dodatkiem do tej ekipy. Obdarzony szczególnym zaufaniem Jarosława Kaczyńskiego umiejętnie poszerzał zakres swych uprawnień wicepremiera. Z czasem zastąpił Beatę Szydło na stanowisku prezesa rady ministrów. Rządowa propaganda lansuje wersję, według której Morawiecki miałby być fachowcem, doświadczonym graczem gospodarczym z chlubną kartą w życiorysie z lat 80., kiedy to stał u boku ojca jako bojownik antykomunistycznego podziemia.

Tomasz Piątek zadaje sobie i nam pytanie – czy to cała prawda o obecnym premierze?

Wielomiesięczna praca w archiwach (także IPN), jak również rozmowy z ludźmi, którzy znali Mateusza Morawieckiego na różnych etapach jego życia, a także skrupulatna analiza jego działalności oraz powiązań towarzyskich, politycznych i biznesowych – wszystko to daje inny obraz, niż ten, który znamy z rządowych czy prorządowych mediów. Mateusz Morawiecki ma swoje tajemnice, Tomasz Piątek odkrywa wiele z nich.

360 pages, Paperback

First published May 9, 2019

Loading...
Loading...

About the author

Tomasz Piątek

40 books31 followers
Ukończył lingwistykę na Universita' degli Studi di Milano. W latach 1995–1999 pracował jako dziennikarz w "Polityce", RMF FM, "La Stampa", Inforadiu, Radiostacji, oraz jako ekspert–psycholingwista. Publikował felietony w miesięczniku "Film" i w "Życiu Warszawy".

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
3 (8%)
4 stars
12 (35%)
3 stars
15 (44%)
2 stars
2 (5%)
1 star
2 (5%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Rafal.
438 reviews17 followers
August 18, 2019
Przerażająca książka.
Dość trudna w odbiorze, bo zalew faktów jest przytłaczający.
I oczywiście można pewnie postawić zarzut, że one nie muszą znaczyć tego wszystkiego, co sugeruje autor.
Ale jednocześnie skończyłem lekturę z wrażeniem, że odcedzając opinie od faktów - to same fakty są przerażające.
Jednocześnie autor powołuje się na dokumenty, świadków... trudno przejść na tym do porządku dziennego, tym bardziej, że bohaterowie nie polemizują z tą książką tylko próbują ją zdezawuować szyderą. Niestety problem polega na tym, że nie ma się z czego śmiać.
Putin wybrał Amerykanom prezydenta. A my - jak wynika z tej książki - byliśmy poligonem doświadczalnym.
Profile Image for Grzegorz.
327 reviews14 followers
September 21, 2019
Jedna gwiazdka mniej za teksty takie jak te:

Morawiecki zaczyna dryfować w stronę bankowości. Decyduje, że chce żyć z procentów od cudzych pożyczek


Odejmuje to autorowi od obiektywności i profesjonalizmu. To coś złego, pracować w bankowości? 'żyć z procentów od cudzych pożyczek', to brzmi mocno pejoratywnie. Inny przykład za który też gwiazdkę odebrałem:

Rytmicznie pomachuje dłońmi, splata je [...] Jednak skrzywione usta, uciekający wzrok i kiwanie się, przestępowanie z nogi na nogę - wszystkie te mankamenty burzą oczekiwany efekt [...] Nasuwa się hipoteza, że przyczyną tej sztywności są wczesne lata Mateusza Morawieckiego. Jego stosunki z dominującym, choć nieobecnym i nieprzewidywalnym ojcem [...] Zahukanym i zaniedbanym przez ojca, zagubionym, skrzywionym


Autor w tym miejscu bawi się w Freuda. Nie przystoi. Sam kawałek dalej poprawia się, mówiąc, że w polityce bawienie się w psychologa się nie sprawdza. Po co więc zostawił w książce ten fragment?

Pomijając niesmaczne fragmenty jak te opisane powyżej, to książka jest bardzo dobrze udokumentowana źródłami. Zawiodłem się tym, iż większość informacji jest jedynie o ojcu Morawieckiego i ludziach z nim związanych, a nie o nim samym, jednak prawdą jest, że taka ilość powiązań nasuwa na myśl interesujące wnioski - niekoniecznie o Morawieckim-rosyjskim-agencie, ale może Morawieckich-pożytecznych-idiotach? (gdyby ktoś nie znał określenia "pożyteczny idiota" - nie chodzi o obrażanie "idiotą", chodzi o kogoś kto nieświadomie być może działa na korzyść sfer rosyjskich). Mimo wad które wymieniłem, na pewno warto ją przeczytać, a chociażby ostatni rozdział będący streszczeniem podejrzanych powiązań i tropów kierujących ku Rosji oraz mapki/grafy powiązań widoczne na początku książki.
Profile Image for Dobiasz.
118 reviews22 followers
Read
August 26, 2022
Just because you're paranoid doesn't mean they aren't after you.
Profile Image for Zbyszek Sokolowski.
300 reviews16 followers
April 10, 2022
Książka jest bardzo ważna i każdy, kto pyta co się dzieje w obecnej polityce i z czego wynika logika obecnego rządu powinna ją przeczytać. Szczególnie liderzy opozycji by mniej wyglądali na zaskoczonych co jest szczególnie słabe. Książka to niesamowita i dobrze udokumentowana praca. Nieco cytatów poniżej, z tym że takie najbardziej mocne są w książce:

Wybuch afery taśmowej oznaczał zmasowany atak na PO i prominentne postaci związane z tą partią (z dziwnym wyjątkiem Mateusza Morawieckiego). Dlatego afera ta stała się jednym z głównych czynników, które dały zwycięstwo Prawu i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych w 2015 r. Wiele wskazuje, że PiS mógł dostać ten prezent od Rosjan. Przeprowadzenie i ujawnienie nagrań najprawdopodobniej stanowiło operację zainspirowaną i kontrolowaną przez ludzi Kremla. Do takiego wniosku skłoniło dziennikarskie śledztwo prowadzone przez Grzegorza Rzeczkowskiego, Radosława Grucę i przeze mnie. Z tym wnioskiem zgadzają się eksperci i autorytety tak różne jak Donald Tusk, Timothy Snyder i Jacek Żakowski. Nie ma wątpliwości, że organizator nielegalnych nagrań, biznesmen Marek Falenta, na wiele sposobów był zależny od Rosji – jako importer syberyjskiego węgla i dłużnik kopalni należącej do Kremla, blisko powiązany z ludźmi rosyjskiej mafii, która od dziesięcioleci praktykuje nielegalne nagrywanie polityków
----------------------------------------
Tak jest w tyraniach, w których wszystko zależy od kaprysów i błędów tyrana. Tak jest w społeczeństwach, które odrzucają standardy demokracji zachodniej. Jeżeli Polska definitywnie je odrzuci, nasze życie codzienne się zmieni. Niczego nie będziemy mogli być pewni. Ani tego, że w sklepie będzie ser, ani tego, że policjant nie połamie nam kończyn bezkarnie. Do obecnych strachów – takich jak strach przed kredytem, utratą pracy, biedą, chorobą – dojdzie strach przed politykami wielkimi i małymi. Włącznie z wójtem czy radą dzielnicy, którą dotąd mogliśmy ignorować. Na każdym kroku, w każdym zakątku potrzeby partii rządzącej staną się ważniejsze od potrzeb obywatela. Krytyka jej poczynań zostanie uznana za zdradę i bezprawny, antypaństwowy bunt (tak zresztą już jest przedstawiana w państwowych mediach posłusznych partii rządzącej). Nasze społeczeństwo straci podmiotowość – i straci je także państwo. Rząd, który rządzi z łaski Putina, będzie skazany na sojusz z Putinem – choćby nawet miał za sobą długą historię używania i nadużywania antyrosyjskiej retoryki.

Prawda jest taka, że między Zachodem a Rosją nie istnieje żadne Międzymorze czy Trójmorze. Ani w „wersji hard”, czyli oderwanej od Unii Europejskiej, ani w „wersji soft” czy też „software”, którą próbuje nas uspokajać Morawiecki. Nie istnieje żadna konfederacja neutralnych państw konserwatywnych, w której szeregach Polska mogłaby się schronić – nie mówiąc o przewodzeniu takiej konfederacji. Praga i Budapeszt, gdy odwracają się od Berlina i Brukseli, to patrzą na Moskwę, nie na Warszawę.

Zatem nasz kraj nie odpływa na neutralne wody. Nasz kraj rozpoczął dryf na Wschód, ku Kremlowi. Wiemy już, że zwrot nie jest dziełem przypadku. Wielkie zamieszanie lat 2014–2015, które wyniosło do władzy Kaczyńskiego i Morawieckiego, było wynikiem działań rosyjskich służb specjalnych. Jak uważa światowy autorytet w dziedzinie najnowszej historii Europy Środkowo-Wschodniej, profesor Timothy Snyder, władcy Kremla postanowili ukarać Platformę Obywatelską za wsparcie dla Ukrainy w latach 2013–2014. Państwo to uparcie starało się zbliżyć do Zachodu i Unii Europejskiej, wyrywając się z rosyjskiej strefy wpływów. Liderzy PO popierali dążenia Ukraińców

Lemongrass to nieistniejący już lokal w Alejach Ujazdowskich, nieopodal Sejmu. Z licznych publikacji (m.in. TVN24 i „Pulsu Biznesu”) wynika91, że w lokalu tym podsłuchiwano polityków, zanim jeszcze zainstalowano podsłuchy w Sowie & Przyjaciołach. Co na to wskazuje? Między innymi to, że skazany za podsłuchy w Sowie… kelner Łukasz N. był wcześniej jednym z menedżerów Lemongrassu. Dlatego TVN24 i „Puls Biznesu” uznały, że podsłuchiwanie polityków mogło się zacząć w tej ostatniej restauracji.

Zanim nagrania z Sowy & Przyjaciół dostały się do mediów, zapewne otrzymali je Rosjanie. Ale trafiły też do kierownictwa polskiej partii, która obecnie rządzi, wtedy zaś działała w opozycji. Trafiły do Prawa i Sprawiedliwości. Albowiem tak się składa, że Marek Falenta znajdował się w zależności nie tylko od Rosjan. Był także współpracownikiem Centralnego Biura Antykorupcyjnego – służby utworzonej przez PiS, która pozostawała w związkach z tą partią nawet za rządów PO. W latach 2007–2010 na czele CBA wciąż stał wywodzący się z PiS Mariusz Kamiński. Gdy zaś rząd PO zwolnił go ze służby w związku z oskarżeniem o przekroczenie uprawnień, w delegaturach (oddziałach terenowych) CBA pozostało wielu funkcjonariuszy związanych z Kamińskim. Jak zaraz się przekonamy, właśnie tacy funkcjonariusze dostali nagrania od Falenty.

Bejda i Bożek mają świetne kontakty z agentami CBA, którzy są wierni Kamińskiemu lub po prostu zabezpieczają się na wypadek odzyskania władzy przez PiS. Ich matecznikiem jest delegatura CBA we Wrocławiu. Tym łatwiej zweryfikować Falentę, bo biznesmen swoją działalność koncentruje na Dolnym Śląsku. Funkcjonariusze Norbert Loba, Ernest Sworowski, Przemysław Kwiecień i Artur Chudziński mieli spotkać się z Bejdą i wyjawić mu, że Falenta od lat jest współpracownikiem służb. CBA przejęło go od ABW. Jako OZI (osobowe źródło informacji) o kryptonimie «Prefekt» regularnie spotykał się ze Sworowskim i Kwietniem. Agenci potwierdzają Bejdzie, że Falenta wspominał im o nagraniach. […] Od tego momentu «CBA Kamińskiego» przejmuje Falentę. Według naszych informatorów w trójkącie Falenta – Bejda – wrocławska delegatura CBA powstaje plan, by pierwsze podsłuchy opublikować na łamach tygodnika «Wprost». Zaniesie je Piotr Nisztor, dziennikarz znający Falentę od wielu lat. Redakcja nie będzie miała wiedzy o pochodzeniu nagrań ani o współpracy Falenty ze służbami. Dlaczego «Wprost»? Bo publikacja w mediach kojarzonych z PiS («w Sieci» czy «Gazecie Polskiej») nie przyniosłaby takiego efektu.

Czy ma to jakiś związek z tym, że „Do Rzeczy” jest nie tylko jawnie propisowskie, lecz także zdecydowanie prokremlowskie?

Przypomnę, że założone przez ekscentrycznego piosenkarza Pawła Kukiza ugrupowanie przyczyniło się do klęski PO w wyborach parlamentarnych w 2015 r. Mogło jej odebrać liberalnych wyborców, albowiem prezentowało się jako ugrupowanie wręcz ultraliberalne. Później okazało się jednak, że Kukiz wprowadził do Sejmu licznych antyliberalnych, antyzachodnich i prokremlowskich nacjonalistów. A razem z nimi – jawnie prorosyjskiego ojca Mateusza Morawieckiego, Kornela.

Ich głównym celem nie jest przekazanie informacji ani nawet wywołanie emocji (informacja i emocja są tylko podrzędnym narzędziem). Ich głównym celem jest wywołanie określonego efektu. PiS nie mówi do Polek i Polaków po to, żeby im coś powiedzieć. PiS mówi do Polek i Polaków po to, żeby Polki i Polacy coś zrobili lub czegoś nie robili (żeby głosowali na PiS, żeby nie głosowali na opozycję, żeby nie czytali, nie oglądali i nie słuchali niezależnych mediów).

Nie, PiS nie walczy z Rosją. Nie ma powodu. Wrogiem partii rządzącej jest Zachód i jego demokratyczne standardy: wolność, równość i braterstwo, przestrzeganie prawa, kontrola obywateli nad rządzącymi, ochrona mniejszości, akceptacja dla odmienności, przełamywanie barier, stawianie duchowości i altruizmu nad faryzejską religijnością obrzędową.

Kierownictwo PiS wie, że jedynym naturalnym otoczeniem dla pisowskiej Polski jest postsowiecki lub zsowietyzowany Wschód. I dlatego bez skrupułów przeciąga nasz kraj w kierunku Kremla. Mateusz Morawiecki odgrywa w tym wszystkim kluczową rolę.

Tym samym Morawiecki zignorował to, że hitleryzm nie przestrzegał nawet własnego prawa (oskarżonym notorycznie odmawiano obrony i prawa do sprawiedliwego procesu, obok sądów działał bezprawny „Trybunał Ludowy”, prewencyjnie izolowano ludzi, którzy nie byli nawet podejrzani o jakiekolwiek przestępstwo). Zignorował również to, że państwa zachodnie po doświadczeniach hitleryzmu zaczęły jeszcze większą wagę przywiązywać do praworządności i niezawisłości sędziowskiej (właśnie po to, żeby nic takiego jak hitleryzm nigdy więcej nie mogło się pojawić w krajach Zachodu). Co więcej, Mateusz Morawiecki podał w wątpliwość podstawę zachodniej cywilizacji, jaką jest prymat prawa nad widzimisię władców

Więcej: skoro Mińsk jest w przeważającej mierze zależny od Moskwy, to polskie inwestycje raczej go z tej zależności nie wyzwolą. Przeciwnie: każda polska firma, która inwestuje na Białorusi, staje się mniej lub bardziej zależna od kaprysów Łukaszenki, pośrednio też Putina. Każdy polski inwestor na Białorusi musi drżeć przed jednym i drugim tyranem. Gdyby liczba polskich inwestorów na Białorusi okazała się znaczna, za ich pomocą Łukaszenka z Putinem mogliby wpływać na naszą politykę. Zastraszając polskie firmy na Białorusi, zmuszaliby je, by naciskały na polski rząd w celu uzyskania jego przychylności dla Mińska i Moskwy. Aby nasze inwestycje mogły przeważyć nad rosyjskimi wpływami politycznymi, gospodarczymi i strategicznymi, musiałyby być gigantyczne w stopniu trudnym do wyobrażenia i niemożliwym do zrealizowania.

Co z pozostałymi informacjami, które Janke zawarł w swojej książce? Wrocławskie źródła oceniają ją jako skrajnie niewiarygodną. – Książka Igora Jankego to współczesna wersja „Winnetou” – mówi Władysław Frasyniuk. Dodał, że publikacja Twierdzy została pośrednio sfinansowana przez… bank Mateusza Morawieckiego: – Bank Zachodni za to bulił. Uważam, że to biznes. Właściciele pewnie weryfikują wszystkie faktury, ale nigdy ich nie upublicznią.

Jednak w czerwcu 2014 r. wybucha afera taśmowa, która przesunie Polskę na Wschód i wyniesie bezbarwnego Morawieckiego na stanowisko wicepremiera, potem premiera. Dziwnym zaś trafem w tym samym czerwcu 2014 r. Igor Janke publikuje książkę, w której Morawiecki zostaje przedstawiony jako postać barwna i fascynująca. Młody bohater konspiracji, którego Solidarność Walcząca broniła tak bardzo, że posunęła się do terroryzmu… Ten dziwny traf łatwo można wytłumaczyć. Bank bohatera przekazuje pieniądze firmom Jankego, który tego bohatera opiewa. Historia stara jak świat, chciałoby się powiedzieć. Książę rusza, by zdobyć stolicę, rzuca więc dukaty trubadurowi, aby ten napędził mu zwolenników i pokrzepił ich serca pieśnią o bohaterskich czynach księcia. Pozostaje jednak pytanie, czy tylko dukaty tu brzęczały. A może również złote ruble? Klientem firmy Igora Jankego był bowiem kremlowski oligarcha Oleg Bojko. Potentat związany z tą samą sołncewską mafią, która zorganizowała nam aferę taśmową. Powiązany na różne sposoby z sołncewskim oligarchą Fridmanem – tym samym, z którym współdziałała firma Work Service należąca do Tomasza Misiaka.

Najciekawsze w odnalezionej adnotacji jest to, że Mateusza Morawieckiego „zabezpieczał” Inspektorat 2. To bardzo ważna informacja, albowiem Inspektorat 2 (lub Inspektorat II) stanowił terenowy oddział Biura Studiów SB193 – elitarnej jednostki komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, która działała w latach 1982–1989 i zajmowała się rozbijaniem podziemia. W tym celu Biuro Studiów m.in. tworzyło niby-podziemne ugrupowania i lansowało pseudoopozycyjnych liderów.

„Trochę sztywny” to grzeczne i delikatne określenie. Aby się o tym przekonać, wystarczy obejrzeć i wysłuchać kilku publicznych wystąpień Mateusza Morawieckiego. Podczas tych wystąpień Morawiecki robi wszystko, by okazywać spokój i pewność siebie. Swoistą sławą cieszy się jego „neurolingwistyczna” gestykulacja. Gdy premier przemawia, to równocześnie ilustruje swoje przemówienie i sugeruje pożądane emocje za pomocą rąk. Rytmicznie pomachuje dłońmi, splata je, układa ich palce w „trójkącik” albo „kwadracik” niczym mówca motywacyjny albo specjalista od prezentacji biznesowych. Jednak skrzywione usta, uciekający wzrok i kiwanie się, przestępowanie z nogi na nogę – wszystkie te mankamenty burzą oczekiwany efekt. Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z kimś, kto przeszedł zaawansowany trening, a mimo to nie odnalazł pewności siebie. Z kimś, kto bezskutecznie próbuje stłumić i ukryć swój strach.

To pęknięcie wewnątrz antykomunistycznej opozycji okazało się trwalsze niż sam komunizm. Gdy on upadł, oskarżenia się zaostrzyły – szczególnie po jednej ze stron konfliktu. Dla radykalnej prawicy Wałęsa i Frasyniuk z ugodowców stali się „zdrajcami”. Kornel Morawiecki zaś jest bohaterem nawet wtedy, gdy nawołuje do przyjaźni z Kremlem.

Wieloletnia stałość przekonań geopolitycznych Wojciecha Myśleckiego mogła wpłynąć na ledwie skrywaną postawą antyeuropejską Mateusza Morawieckiego, tym bardziej że również jego relacja z Myśleckim może być wieloletnia. Wojciech Myślecki był starszym kolegą Mateusza Morawieckiego i ścisłym współpracownikiem jego ojca w ramach Solidarności Walczącej. Twierdzi, że podpalił esbecką altankę dla Morawieckiego juniora. A na pewno zrobił to dla Morawieckiego seniora, swego ówczesnego przywódcy. Dzisiaj zaś Myślecki zagrzewa juniora do gospodarczego boju z Germanią, która rzekomo znów wzięła Polskę pod but (aczkolwiek nie jest to już pruski bucior, tylko elegancki mokasyn biznesmena).

To niezwykła ewolucja. Siłą rzeczy kojarzy się z podobną (choć oczywiście znacznie groźniejszą) ewolucją Kornela Morawieckiego, który 11 lat później w Putinowskich mediach nawoływał do polsko-kremlowskiej przyjaźni.

W 2016 r. polskojęzyczna wersja Sputnika zamieściła artykuł Białka pt. Wyskoczyć z kolein (opublikowany wcześniej przez samego Białka, czyli przez jego kwartalnik „Opcja na prawo”). W artykule Józef Białek napomina jednego ze swoich niegdysiejszych następców w firmie Reverentia, aby jako wicepremier i minister rozwoju wyrwał Polskę z zależności od Unii Europejskiej. Tym następcą jest oczywiście Mateusz Morawiecki, wymieniony w tekście z imienia i nazwiska.

Otóż osoby, których dokumentacja była niszczona lub tajemniczo znikała, względnie których działalność była tajemniczo pomijana w dokumentach, mogły znajdować się pod opieką: innych służb niż SB, ale z nią współpracujących (jak PRL-owska Wojskowa Służba Wewnętrzna, sowieckie KGB i GRU, wschodnioniemiecka Stasi lub służby czechosłowackie); elitarnej wewnętrznej jednostki SB, jaką było znane nam już Biuro Studiów SB.

Zasadne więc staje się pytanie, czy również Mateusz Morawiecki miał coś wspólnego z powstaniem ruchu Kukiz’15. Odpowiedź twierdząca stawiałaby go w niezwykłym świetle. Oprócz afery taśmowej, która najbardziej przyczyniła się do przewrócenia Polski do góry nogami w latach 2014–2015 i przesunięcia jej na Wschód, Morawiecki byłby blisko związany z jeszcze jednym czynnikiem, który przyczynił się do tego przesunięcia w niewiele mniejszym stopniu. Prowadziłoby to do kolejnego pytania: czy Mateusz Morawiecki był jednym z głównych sprawców lub wykonawców przesunięcia Polski na Wschód?

13 lat później zakładali razem Stowarzyszenie Zmiana. Na podstawie tej organizacji Piskorski stworzył swą prokremlowską partię Zmiana. O związkach obu panów informował m.in. newsweek.pl, który w 2017 r. alarmował, że poseł Chruszcz jako architekt ma współpracować przy budowie… baz NATO w Polsce! Portal nazwał Chruszcza „admiratorem Putina”310. Podobnie określili posła Chruszcza eksperci środkowoeuropejskiej organizacji Political Capital. Nazwali go „bezpośrednim wykonawcą” woli Rosji311. Tu dodam, że Political Capital to renomowana organizacja ekspercka z siedzibą w Budapeszcie, współpracująca z licznymi zachodnimi partnerami. Raport, w którym wzmiankowano Chruszcza, dotyczył oddziaływania Kremla na Europę Środkową. Jednym z autorów dokumentu był Anton Szechowcow – znany ukraiński politolog, który analizuje związki Kremla ze skrajną prawicą na świecie.

Już w kwietniu 2018 r. Mierzyńska wykryła, że Andruszkiewicz zawdzięcza swą popularność tysiącom tajemniczych (choć niekoniecznie fałszywych) profili i kont społecznościowych. Jest to sprawna, skoordynowana grupa trolli i klakierów, którzy wcale nie wspierają PiS jako całości. Zamiast tego popierają Andruszkiewicza, Ziemkiewicza i Marka Jakubiaka oraz kilku wybranych posłów koalicji rządzącej (Antoniego Macierewicza, Krystynę Pawłowicz, Patryka Jakiego i Annę Sobecką, byłą spikerkę Radia Maryja). W analizie opublikowanej m.in. przez portal OKO.press313 Mierzyńska przestrzega przed rosyjskimi manipulacjami w mediach społecznościowych i kremlowskim wparciem dla nacjonalistów takich jak Andruszkiewicz.

Wcześniej obaj panowie działali w antyzachodnim, antyunijnym stowarzyszeniu Endecja. Stowarzyszenie to powstało w 2016 r. Założyli je posłowie Paweł Kukiz, Marek Jakubiak i Adam Andruszkiewicz oraz ultraprawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz. Celem organizacji miało być m.in. wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej.

Założyciele Endecji wypowiadali się w sposób prorosyjski i antyukraiński. W lipcu 2016 r. Ziemkiewicz oznajmił publicznie, że silna Rosja byłaby korzystna dla Polski315. Jakubiak zaś nawoływał, by Polska nie angażowała się w obronę Ukrainy przed Kremlem316. Przy okazji odnotujmy, że również Marek Jakubiak wszedł do Sejmu z ramienia ruchu Kukiz’15, aby później rozstać się z jego klubem poselskim. Jego przeszłość nieraz intrygowała publicystów: w latach 80. Jakubiak służył w komunistycznej armii PRL jako starszy chorąży (ze specjalizacją lotniczo-techniczną)

Oprócz Andruszkiewicza wśród posłów, którzy zaprosili terrorystę Fiore do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, znalazł się również prezes Ruchu Narodowego, Robert Winnicki. Jak wiemy, poseł Winnicki należy do antyzachodniej Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy razem z posłem Liroyem. Jest też członkiem znanego nam parlamentarnego zespołu antyszczepionkowego, do którego należy poseł Porwich – członek koła poselskiego Kornela Morawieckiego.

w 2015 r. Kornel Morawiecki jako bohater podziemia zostaje sztandarowym kandydatem ruchu Kukiz’15 w wyborach parlamentarnych; ruch Kukiz’15 odnosi sukces w tych wyborach i odbiera licznych wyborców Platformie Obywatelskiej, co obok afery taśmowej jest jednym z głównych czynników zwycięstwa PiS i przesuwa Polskę na Wschód; Kornel Morawiecki z ramienia ruchu Kukiz’15 wchodzi do sejmu razem z licznymi antyzachodnimi, prokremlowskimi populistami i nacjonalistami; następnie Kornel Morawiecki rozbija ruch Kukiz’15, przejmując trzech antyzachodnich, prokremlowskich posłów (Chruszcz, Andruszkiewicz, Porwich), z których dwóch (Chruszcz, Andruszkiewicz) zostało wskazanych przez ekspertów jako rosyjskie narzędzia wpływu; jeden z tych posłów (Andruszkiewicz) w sposób szczególnie aktywny wspiera politykę wicepremiera Morawieckiego względem postsowieckiej Rosji i Białorusi polegającą na zacieśnianiu związków gospodarczych z tymi krajami;

3 reviews
November 5, 2024
Książka dobra. Dużo informacji bardziej lub mniej znanych. Ukazane jest prawdzie oblicze ludzi, którzy dokonali czynów karalnych i zbrodni przeciwko swojemu narodowi. Jedynym minusem, o którym warto wspomnieć, jest sposób przedstawienia sytuacji przez autora. W wielu momentach przynajmniej w moim odczuciu jest on bardzo subiektywny. Źródła, które podaje niejednokrotnie, są wątpliwej jakości, a mimo tego bazuje on na tym przy dalszych wnioskach. Przy czytaniu polecam analizować przedstawione przez pana Piątka sytuacje i samemu wyciągać wnioski.
Profile Image for Shyames.
435 reviews31 followers
December 12, 2019
Interesujące. Dosyć dużo informacji, więc najlepiej dawkować. Sporo linkowań do materiałów źródłowych, więc można sięgnąć po potwierdzenia tego, co omawia autor.
Ogółem, nieco przytłaczające informacje, nie sądziłam, że burdel na polskiej scenie polityczno-biznesowej jest aż tak wielki.
Displaying 1 - 6 of 6 reviews